Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. III Niedziela Zwykła

III Niedziela Zwykła – B

Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię! To wezwanie – które dziś tak mocno wybrzmiewa z ust Jezusa – jest jednym z tych wezwań, które często i chętnie kierujemy w stronę naszych wiernych. Już niedługo wybrzmi ono po raz kolejny w naszych kościołach, kiedy w środę popielcową będziemy posypywać popiołem ich głowy. Czy jednak równie chętnie i z takim samym przekonaniem odnosimy to wezwanie do samych siebie? Bo przecież Jezus kieruje te słowa do wszystkich bez wyjątku, niezależnie od tego, po której stronie ołtarza człowiek zajmuje miejsce.

Czy zatem takie wezwanie do nawrócenia zawsze odbieramy bardzo osobiście i odnosimy je do siebie? Przecież i w nas może być taka pokusa, żeby wchodzić w mentalność wielu dzisiejszego świata, który uważa, że problem nawrócenia jego nie dotyczy. Tak samo i my możemy niekiedy sądzić, że właściwie przez sam fakt pójścia za Jezusem drogą powołania kapłańskiego jesteśmy już na dobrej drodze, z której nie ma potrzeby zawracać czy też w jakikolwiek sposób zmieniać kierunku tej drogi.

Dość charakterystyczne w dzisiejszej Ewangelii jest to, że Pan Jezus najpierw wypowiada słowa nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię, a potem powołuje pierwszych swoich uczniów. To mogłoby sugerować i utwierdzać nas w tym przekonaniu, że taka jest właśnie kolejność i skoro zostaliśmy powołani, i na to powołanie daliśmy pozytywną odpowiedź, to znaczy, że już jesteśmy nawróceni i sprawa jest załatwiona.

Nic jednak bardziej błędnego! Widzimy potem w Ewangelii, że Apostołowie nieraz jeszcze upadną i popełnią różne błędy i grzechy, łącznie z grzechem pychy, gdy będą się spierać o to, kto jest najważniejszy. Jeden z nich w pewnym momencie zaprze się Jezusa, a potem wejdzie na drogę nawrócenia i trzykrotnie wyzna swoja miłość do Mistrza. Mało tego, kolejny z tych, których Jezus powołał do grona Apostołów, stanie się zdrajcą i aż do tragicznej, samobójczej śmierci na drogę nawrócenia nie wejdzie.

A zatem nawrócenie to jest nie tylko jakiś jednorazowy akt, który gdy nastąpi, ma nam dawać poczucie, że wszystko jest w jak najlepszym porządku i nic już więcej nie jest potrzebne. Nawrócenie to wejście na właściwą drogę i czynienie wszelkich możliwych wysiłków, aby z niej nie schodzić. Ale jest to również powrót na właściwą drogę zawsze wtedy, gdy nasze ludzkie słabości z tej drogi nas spychają. Można więc powiedzieć, że uczeń Jezusa jest wezwany do nawrócenia, ale i do tego, aby trwać na tej drodze nawrócenia poprzez swoje żmudne wysiłki, które każą nam każdego dnia ciągle od nowa potwierdzać, że jesteśmy na właściwej drodze. Pięknie tę prawdę wyraził poeta, pisząc te słowa: uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać muszę.

A zakres naszych wysiłków – które pozwolą nam postępować taką drogą – jest dzisiaj bardzo szeroki. Widzimy bowiem doskonale choćby to, jak bardzo zmienia się rzeczywistość wokół nas i jak trudno trafiać do mentalności współczesnych ludzi, trzymając się starych utartych schematów. Dlatego pewnie Papież Franciszek tak często przypomina kapłanom o potrzebie nawrócenia pastoralnego. I między innymi pod tym względem mamy teraz wielkie pole do działania. A podjęcie takich właśnie wysiłków jest dziś bardzo ważne i potrzebne, bo przecież chodzi o to, aby z przesłaniem Ewangelii trafiać do serc i umysłów wielu współczesnych ludzi. Nie stanie się tak na pewno wtedy, gdy zostaniemy na poziomie tej mentalności, że zawsze tak było i było dobrze. Jednak kiedy odrzucimy tego rodzaju myślenie, to będzie to krok w dobrym kierunku i tym samym potwierdzimy, że i my przyjmujemy do siebie i poważnie traktujemy to Jezusowe wezwanie – Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!

O. Jerzy Krupa CSsR – misjonarz, rekolekcjonista, aktualnie przebywający na placówce w Głogowie, a pochodzący z diecezji tarnowskiej. Prowadzi misje parafialne i rekolekcje w różnych częściach Polski.

Udostępnij Tweet