Życie tymczasowe i życie wieczne. XVII Niedziela Zwykła

XVII Niedziela Zwykła – A

Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii opowiada nam przypowieść o skarbie i perle: „Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył go ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją” (Mt 13,44-46).

Słuchając dzisiaj przypowieści o skarbie ukrytym w roli, słusznie możemy pytać, czy postępowanie opisanego w niej człowieka jest zgodne z moralnością. To, co uczynił, dalekie było od heroizmu – on przecież nie oddał znalezionego skarbu właścicielowi ziemi – ale i dalekie od oszustwa – mógł bowiem potajemnie zabrać znalezisko. Można powiedzieć, że takie postępowanie było zgodne z przeciętną moralnością tamtych ludzi. W przypowieści jednak nie chodzi o to. Główny jej sens jest inny. Żyjemy po to, mówi nam Pan Jezus, by zdobyć Królestwo Boże, a więc zbawić się i żyć wiecznie. W związku z tym trzeba mieć odwagę zapłacić każdą cenę w zamian za zbawienie duszy.

Tę samą myśl podkreśla przypowieść o drogocennej perle. Kupiec z przypowieści sprzedaje wszystko, by nabyć jedną, jedyną perłę, gdyż dobrze wie, jaką ma ona wartość. Ostateczny wniosek dla każdego z nas jest jasny: dla Królestwa Bożego, dla zbawienia duszy trzeba poświęcić wszystko!

Tą „drogocenną perłą” – według komentarza św. Augustyna – jest miłość. Jeśli jej nie masz, na nic to wszystko, co posiadasz. Ona sama ci wystarczy.

Pan Jezus przypomina nam, że głównym celem naszego ziemskiego życia jest niebo. Czy my jednak słuchamy Jego słów? Gdybyśmy rzeczywiście się nimi przejęli, z pewnością ustałyby wszelkie konflikty między nami. Cóż więc takiego przysłania nam tę najwyższą wartość, jaką jest wieczne zbawienie, że wielu z nas żyje tak, jakby Boga nie było? W imię czego stajemy przeciwko sobie w naszych rodzinach, w naszych domach? Czego oczekujemy od życia, skoro cały swój wysiłek wkładamy w zapewnienie sobie dostatniej teraźniejszości?

Pan Jezus szczególnie dzisiaj przypomina nam, że każdy z nas otrzymał życie tymczasowe, które kiedyś przeminie. Kiedy? Za ile lat? Tego nie wiemy. Wiemy jednak, że ono skończy się również dla nas! Nie będzie to jednak jego ostateczny koniec, bo „życie Twoich wiernych, o Panie – jak głosi prefacja Mszy św. – zmienia się, ale się nie kończy, i gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki, znajdziemy przygotowane w niebie wieczne mieszkanie”. Naszym celem jest zatem życie bez końca i radowanie się szczęściem wiecznym! Po to właśnie każdy z nas otrzymał od Boga to ziemskie, tymczasowe życie. Po to właśnie otrzymał bilet w tę i w tamtą stronę!

Dla tego właśnie „wiecznego mieszkania”, trzeba być gotowym poświęcić wszystko, wyrzec się tego, co ziemskie! Każdy z nas musi pamiętać o tym, że wszystkie nasze myśli, słowa i czyny idą na konto wieczności. Wszystko więc, co czynimy, powinniśmy czynić z myślą o tej ostatecznej perspektywie, jaką jest życie wieczne z Chrystusem.

My zaś, kapłani, powinniśmy pamiętać, że nie wiemy, co będzie z nami po śmierci. Ale wiemy na pewno, że tam istnieje świat miłości. I że my tam będziemy tylko wtedy, kiedy tu, na ziemi, będziemy się kierować miłością. Kiedy będziemy się kierować miłością w konfesjonale, na ambonie, w czasie katechezy, w czasie przygotowania i głoszenia kazań, a także dostrzegania ubogich, potrzebujących. Jeśli mamy miłość, ona sama nam wystarczy, aby znaleźć się w świecie miłości, czyli wieczności.

Ks. dr Teodor Szarwark – emerytowany kapłan diecezji tarnowskiej, rekolekcjonista i autor licznych materiałów homiletycznych.

Udostępnij Tweet