„Nieroztropny” siewca. XV Niedziela Zwykła

XV Niedziela Zwykła – A

Rozważając przypowieść o siewcy nasza uwaga przeważnie koncentruje się na glebie. Stawiamy sobie i innym pytanie o to, jakim terenem jesteśmy. Jednak gubimy przez to główne przesłanie tej przypowieści, które najpierw koncentruje się na postaci siewcy.

„Siewca jest jedyny w swoim rodzaju, bo rozsiał ziarno w sposób równy, bez względu na osoby” – zauważył św. Efrem. Poddani wpływowi zachodniej mentalności nie rozumiemy jego postępowania. Dlaczego marnuje ziarno rzucając je na drogę, na kamienie i między ciernie? „Ale jaki był sens, powiesz, aby siać pomiędzy ciernie, na opoce, przy drodze? Jeśli chodzi o posiew na ziemi, byłoby to rzeczywiście rzeczą nierozumną, ale gdy chodzi o duszę i o naukę, zasługuje to nawet na pochwałę” (św. Jan Chryzostom).

„Bóg jest tak bogaty, że nie boi się nawet swoich niepowodzeń” (ks. Jan Twardowski). I my powinniśmy naśladować tę hojność Boga. Przecież głosząc słowo Boże głosimy je razem ze Słowem. Można by rzec, że bierzemy udział w Bożym działaniu. Dlatego nie powinniśmy bać się porażek. One są niczym w porównaniu do tego, co Bóg zamierzył.

Pewna część głoszonego słowa upadnie na ziemię jałową i nie zaowocuje. Niezależnie od tego musimy głosić nieprzerwanie. Wiedział o tym św. Paweł, wybitny głosiciel Ewangelii: „Kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie” (2 Kor 9, 6). Bo przecież ostatecznie wszystko zależy od łaskawości Boga: „Nic nie znaczy ten, który sieje ani ten, który podlewa, tylko ten, który daje wzrost – Bóg” (1 Kor 3, 7).

Ziarno nie zaowocuje na pewno jedynie wówczas, gdy pozostanie w rękach „roztropnego” siewcy, który nie będzie chciał narazić słowa na niebezpieczeństwo. A przecież dobrze wiemy z własnego życia, że „ryzyko słowa Bożego polega na tym, że może być ono niewykorzystane” (A. Pronzato).

ks. Krzysztof Iwanicki – neoprezbiter; wikariusz parafii pw. Krzyża Świętego i MBNP w Tarnowie.

Udostępnij Tweet