Wyprowadzać owce. IV Niedziela Wielkanocna

IV Niedziela Wielkanocna – A
J 10, 1-10

Przypowieść o Dobrym Pasterzu w Ewangelii według św. Jana – także u Mateusza i Łukasza,  chociaż z odmiennymi szczegółami i innymi akcentami teologicznymi – opiera się na realiach życia pasterskiego w Palestynie. Z niej można odczytać zasady „karmienia owiec” i „wyprowadzania ich” z zagrody w świat.

Jest oczywistością, że my, kapłani, powinniśmy wychodzić z „zagrody” Kościoła i iść, jak wzywa papież Franciszek, „na peryferie”. No, ale my sami, księża, do ilu osób możemy dotrzeć? Do niewielu. A do ilu osób mogą dotrzeć wierni uczestniczący w niedzielnej Mszy świętej, po wysłuchaniu bogatego w treść i w sposób przekonywujący wygłoszonego kazania? Z iloma osobami mogą się podzielić penitenci po odbyciu dobrej, zachęcającej do duchowego rozwoju, spowiedzi? W kontakcie z iloma osobami widoczne może być spotkanie wiernych z Jezusem w Komunii świętej, czy na adoracji? Mogą to być setki, a może nawet tysiące osób! Nasi wierni mogą to zrobić i potrafią to zrobić, jeżeli od nas, kapłanów, doświadczą – we Mszy świętej, w sakramencie pokuty, na modlitwie, w kontakcie osobistym – „życia w obfitości”. Tak ubogaceni pozwolą „wyprowadzić się” w świat, aby go odnawiać.

Dziś, w Niedzielę Dobrego Pasterza, patrząc na ikonograficzny obraz pasterza z owcą na ramionach, rozważę w długim i głębokim rachunku sumienia: Co ja, pasterz przecież (a chcę być dobrym pasterzem), uczynię – zmienię w moim życiu i w mojej posłudze kapłańskiej i duszpasterskiej – aby wierni (moje „owce”) otrzymywali od Boga, przez moje słowo i mój czyn, owo ewangeliczne „życie w obfitości”?; aby potem „wyprowadzane” na peryferie, dzieliły się nim ze spotkanymi i może często tęskniącymi za prawdziwym życiem ludźmi? Co uczynię? Co postanowię? I czy zacznę realizować te postanowienia już od jutra?

Może więc postanowię, że:
– będę odprawiał Msze świętą powoli, z namaszczeniem, głęboko ją przeżywając, z odpowiednim przygotowaniem i dziękczynieniem;
– już od poniedziałku będę się przygotowywał do niedzielnego kazania przez czytanie, medytację, pisanie tekstu i przez modlitwę;
–  już nigdy nie „odprawię” penitenta kilkoma stereotypowymi uwagami czy radami, ale poprowadzę go w jego duchowym rozwoju i w pracy nad sobą.

Jeżeli chociaż jednego z tych postanowień nie zacznę wprowadzać w życie od jutra, to nic się nie zmieni w moim życiu i w mojej posłudze – NIC!

DZIŚ postanawiam, a od JUTRA zaczynam realizować!

Kiedyś przecież stanę przed Panem i usłyszę Jego pytanie: Czy twoje „owce miały życie i miały je w obfitości?”

Ks. dr Roman Stafin – pomocniczy ojciec duchowny kapłanów diecezji tarnowskiej.

Udostępnij Tweet