Ten jest z nami – ks. Dawid Włodarczyk

 

„Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodził z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami” (Mk 9, 38). Jak Jozue prosimy, albo żądamy: „zabroń im”! Albo jak Jan mówimy, że już sami rozwiązaliśmy problem. Bo myślał inaczej, bo nie mówił tak, jak my, bo inaczej się modlił, bo zachowywał się niezgodnie z przyjętym przez nas zwyczajem. Czy aby na pewno o wierność Ewangelii chodzi, o czystość doktryny, monolit liturgii i jedność wiary?

Ciężko nam zaakceptować różnorodność. Może łatwiej zrozumieć, że jedność, to nie jednolitość, ale trudniej przyjąć, że jeden Kościół mieni się wielością darów i charyzmatów, języków i kultur, wielością charakterów i punktów widzenia, duchowości i działań, choć cel mamy wspólny.

Tak łatwo o osąd, o wyrok. Na potwierdzenie paleta nazwisk i urzędów, bo my – to my, a oni – inni. No właśnie, Jan też nie zdążył poznać, nie zdążył zrozumieć, nawet nie spróbował. A dla nas? Może to dalej ktoś obcy, nieważny… Dlaczego łatwiej nam budować wspólnotę w oparciu o wspólnego wroga, niż wspólnego Przyjaciela?

Może cel jest dobry, a intencja zgubna? Jezus umarł także przez ludzką zazdrość. Nie jest ważne, czy to zazdrość moja, czy już nasza – wspólna. My, cywilizowani, nikogo nie skazujemy na krzyż, na mękę, co najwyżej na śmiech i szyderstwo, na plotki i niesprawiedliwy osąd o fałszywej treści, co najwyżej na pogardę i odrzucenie. Czym rdza dla żelaza, czym mól dla wełny i kornik dla drewna, tym zawiść i zazdrość dla duszy człowieka. (por. Fulton J. Sheen „Siedem grzechów głównych”) I to jest nasze zabójstwo miłości bratniej.

„Czyż zazdrosny jesteś o mnie? Oby tak cały lud Pana prorokował, aby mu dał Pan swego ducha” (Lb 11, 29). „Nie zabraniajcie mu, bo kto […] nie jest przeciwko nam, ten jest z nami” (Mk 9, 39-40). Nie braknie przecież pracy, bo żniwo obfite. Nie braknie spragnionych kubka wody oraz Słowa i sakramentów świętych.

Nie patrz z wyrzutem na rękę i nogę, i oko twego brata, czy „kogoś kto nie chodzi z nami”. Nad sobą się zastanów, czy aby kolejny raz nie stałeś się „powodem grzechu tych […], którzy wierzą”.

W wersecie przed najbliższą, niedzielną Ewangelią wyznamy naszą wiarę, że Jego Słowo jest prawdziwe, że ono się nie myli, nie może nas zawieść, że ono nas prowadzi. Ale dokąd? Do uświęcenia! Prośmy Boga – uświęć nas w prawdzie, uświęć nas w Twoim Słowie, niech Twoje Słowo dokona naszego uświęcenia, przemiany, niech zbliży nas do Ciebie, niech będzie dla nas wyrzutem, jeśli tego potrzebujemy i pokojem, jeśli tego chcesz Ty, Panie!

„Jeśli kochamy Boga i swego bliźniego, którym może być nawet nasz wróg, to Boża Miłość oślepnie [wobec naszych win], jak uczyniła to wobec łotra po prawej stronie” (Fulton J. Sheen „Siedem grzechów głównych”). O taką miłość się módlmy!

Ks. Dawid Włodarczyk – wikariusz w parafii pw. Ducha Świętego w Żabnie.

Udostępnij Tweet