Bój się Boga. Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych

Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych

Dziś gromadzą się na cmentarzu dwie grupy ludzi. Do pierwszej należą ci, którzy smutni i pogrążeni w pełnych łez wspomnieniach wciąż przeżywają odejście swoich najbliższych, odczuwając ich brak i tęsknotę za nimi. Ci, którzy nie zapominając o zewnętrznych wyrazach pamięci, w postaci zniczy i kwiatów, zatrzymują się przy grobach na chwilę modlitwy i zadumy. Do drugiej grupy należą zaś ci, którzy głównie zajęci są tym jak prezentuje się dziś grób, nad którym sprawują pieczę. Kwiaty i znicze, jakie na nim zostawiają, to jakby coroczny bilet wizytowy złożony na miejscu wiecznego spoczynku ich bliskich. Wychodzą z cmentarza raczej szybko onieśmieleni napisami, z jakimi można się spotkać na cmentarzach: „Bóg widzi, czas ucieka, śmierć nadchodzi, wieczność czeka” lub „Byłem tym, czym ty jesteś; jestem tym, czym ty będziesz”. Pewnie woleliby ich nie czytać. Zmuszają one bowiem czytającego je do zastanowienia się nad spoczywającymi tam zmarłymi, ale i nad żywymi, a zwłaszcza do zastanowienia się nad samym sobą…

„Bój się Boga człowieku!” Istniało kiedyś takie powiedzenie w naszym języku. Posługujący się nim ludzie odwoływali się do najwyższego Autorytetu, gdy inne, ludzkie oceny działania zawodziły. Dzisiaj, jeśli w ogóle człowiek wypowiada te słowa, to są one najczęściej zwyczajowym wykrzyknikiem. Może właśnie dziś, w Dzień Zaduszny, warto uświadomić sobie, że często nasza religijność staje się zwyczajem, mechanicznym spełnianiem praktyk religijnych, gdy zaczyna brakować nam spojrzenia, ustawiającego nas we właściwym dystansie do Boga i świata. Lękamy się ludzi i świata, a nie boimy się Boga.

Stając więc dziś nad mogiłami bliskich nam osób, snując refleksje nad przemijalnością życia człowieka, nad naszą przemijalnością, módlmy się o dar Bojaźni Bożej. Byśmy nade wszystko lękali się grzechu jako obrazy Boga, naszego Najlepszego Ojca. Byśmy lękali się niewierności wobec zaofiarowanej nam przez Boga miłości. Byśmy lękali się obrazy świętości Boga i utraty Jego przyjaźni. Bo przecież „w Nim zabłysła dla nas nadzieja chwalebnego zmartwychwstania i choć nas zasmuca nieunikniona konieczność śmierci, znajdujemy pociechę w obietnicy przyszłej nieśmiertelności. Albowiem życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy, i gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki, znajdą przygotowane w niebie wieczne mieszkanie. Dlatego z Aniołami i Archaniołami oraz ze wszystkimi chórami niebios głosimy Twoją chwałę, razem z nimi wołając: Święty, Święty, Święty Pan Bóg Zastępów…”

Ks. dr Teodor Szarwark – emerytowany kapłan diecezji tarnowskiej, rekolekcjonista i autor licznych materiałów homiletycznych.

Udostępnij Tweet