Jesteś mój. XXIV Niedziela Zwykła

XXIV Niedziela Zwykła – C

Umieć współczuć. Jako pasterz i jako ojciec. Tylko prawdziwa miłość rodzi współczucie. Dla swoich wiernych, wśród których posługuję, mam być jak pasterz i ojciec. Ale czy mam w sobie współczucie wobec nich? Czy mam w sobie miłość pasterską i ojcowską? To bardzo istotne pytania…

Przemęczeni spotkaniami z wiernymi, przytłoczeni ilością ich spraw, nie mamy często czasu dla siebie. Może to z czasem rodzić w nas uczucie zniechęcenia, poirytowania. Trzeba wtedy umieć kochać, umieć obdarzać wiernych miłością, szczególnie gdy nas potrzebują. I być wdzięcznym, że chcą z nami, jako pasterzami, porozmawiać, spotykać się. Kiedy ja jako kapłan będę prawdziwe kochał moje zagubione owce czy marnotrawnych synów? Wtedy, gdy sam doświadczę prawdziwej miłości Boga. Czy kiedykolwiek doświadczyłem miłosiernej miłości Ojca? Takiej dogłębnej, że czułem się przez Niego umiłowany, jak Jego syn, że mogłem rzucić się Mu w ramiona lub pozwolić się wziąć na ramiona jak zagubiona owca?

W czasie Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w 2016 roku kard. A. Tagle prowadząc katechezę odniósł się do czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii. Zadawał pytania: dlaczego pasterz szuka jednej zagubionej owcy? Bo jest jego. Dlaczego kobieta wymiata cały dom, aby znaleźć zagubioną drachmę? Bo jest jej. Dlaczego ojciec czeka na syna i wybiega na drogę? Bo jest jego. Taką miłość okazuje nam Bóg.

Aby prawdziwie kochać zagubione owce, marnotrawnych synów najpierw sam muszę zrozumieć, że jestem Jego własnością. Wtedy łatwiej mi będzie mi kochać innych, bo będę ich widział jako własność Boga. Walcz bracie kapłanie o każdą zagubioną owcę i każdego marnotrawnego syna, bo są własnością Ojca.

Ks. Marcin Duś – wikariusz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Biadolinach.

Udostępnij Tweet