Być bogatym u Boga. XVIII Niedziela Zwykła

XVIII Niedziela zwykła – C
Łk 12, 13-21

Prośba skierowana do Jezusa przez kogoś z tłumu stała się okazją do wygłoszenia uczniom nauki o wolności od obciążenia przez dobra materialne. Jezus nie spełnił prośby o rozwiązanie sporu majątkowego braci; przez to uświadomił uczniom, że głosząc Ewangelię nie powinni się angażować w sprawy świeckie. W religii żydowskiej chciwość, oprócz nieczystości i czci oddawanej bożkom, należała do grzechów głównych. Jezus ostrzega, że nadmiar bogactwa nie gwarantuje prawdziwego życia. Przypowieścią o bogatym rolniku wskazuje na ostateczny cel człowieka, tzn. zbawienie wieczne, któremu trzeba wszystko podporządkować. Prawdziwie bogaty nie jest ten, kto skarby gromadzi dla siebie, lecz ten kto jest bogaty u Boga. To właśnie „bogacenie się u Boga” powinno nadawać styl duchowemu rozwojowi ucznia Jezusa i być podstawowym profilem jego ewangelizacyjnej misji.

Być „bogatym u Boga” – oto powołanie kapłana! Z tego osobistego „ubogacenia” wypływa duszpasterska gorliwość i jej owocność. Przywiązanie do dóbr materialnych hamuje życie duchowe i pozbawia autentyzmu w przekazie Ewangelii.

Nie możemy nigdy zapomnieć słów, które wypowiedział do nas papież Jan Paweł II w czerwcu 1987 roku, podczas Nieszporów Eucharystycznych w Tarnowie: „Byłoby prawdziwym dramatem, gdyby sytuacja bytowa księży, wolność od wielu codziennych udręk, z którymi muszą borykać się codziennie świeccy, stworzyły pomiędzy duchowieństwem i wiernymi jakąś obcość. Jesteście z ludu i dla ludu. Pamiętajcie, że występujecie w imieniu Kościoła, który dziś w szczególny sposób wyraża swą ‘opcję preferencyjną’ na rzecz ubogich”. Te słowa już świętego Jana Pawła II, nie straciły nic na swojej aktualności. Jak to dobrze, że papież Franciszek je sobą potwierdza; warto wsłuchać się w jego nauczanie, „zapatrzeć się” w jego ubogi styl życia i w tę jego bliskość widoczną w relacji do ludzi doświadczających ubóstwa duchowego i materialnego.

Widzę wokół siebie współczesny trend do szybkiego dorabiania się. Czy nie budzi się we mnie pragnienie, aby też „mieć więcej?”

Czy nie ulegam pokusie, aby materialnym stylem życia (samochód, wyposażenie mieszkania, egzotyczne wycieczki) „wzmacniać” poczucie własnej tożsamości? Czy wyczuwam tutaj zagrożenie dla mojej duchowości?

Przecież znam rodziny w parafii, które z trudem – nawet przy istniejącej znacznej pomocy państwa – wiążą materialnie koniec z końcem i mogą tylko pomarzyć o wyjeździe, chociażby nad Bałtyk.

A może by tak zrobić dzisiaj rachunek sumienia stawiając sobie tylko jedno pytanie: Z czego, co ja jako kapłan posiadam, byłoby mi najtrudniej zrezygnować?

A może by tak jeszcze jutrzejszą medytację oprzeć na słowach księdza Twardowskiego:

„Kocham Kościół ubogi
zagrożony
jak bocian na cienkiej nodze
w głodującej Afryce
z dziewczynką do pierwszej Komunii
w cerowanej sukience
(…)
zgubił się Jezus na dobre
w kościele bogatym”.

Ks. dr Roman Stafin – pomocniczy ojciec duchowny kapłanów diecezji tarnowskiej.

Udostępnij Tweet