Duch nas wszystkiego nauczy. VI Niedziela Wielkanocna

VI Niedziela Wielkanocna – C

Kolejne niedziele Okresu Wielkanocnego prowadzą nas konsekwentnie ku Górze Wniebowstąpienia i ku Wieczernikowi, w którym na Jezusowych uczniów – zebranych wraz z Maryją na modlitwie – zstąpił Duch Święty Pocieszyciel. Jezus wielokrotnie zapowiadał te wielkie wydarzenia, bo miał świadomość, że kiedy wstąpi do nieba, to wówczas Jego uczniowie mogą się poczuć opuszczeni przez Niego i pozostawieni sami sobie. On dobrze wiedział, że będą wtedy potrzebować Kogoś, kto w ich życiu i w dziejach tego świata będzie kontynuował misję Odkupiciela. I do tego wszystkiego Jezus starał się już wcześniej przygotowywać swoich uczniów.

Dziś słyszymy w Ewangelii bardzo znamienne słowa Jezusa – „A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem”. Jakże bardzo potrzebne były te pouczenia i natchnienia Ducha Świętego, którymi od samego początku kierował się Kościół. Przecież Jezus przyniósł na ziemię w swojej Ewangelii zupełnie nową jakość, która nie mieściła się w głowie tamtym ludziom ukształtowanym przez antyczna kulturę i starotestamentalne prawo. Wszystko to, co Jezus głosił i co Jego uczniowie mieli zanieść na cały świat, było zupełnie nowe i zaskakujące i rodziło różne nowe problemy. Tak jak to słyszymy w pierwszym czytaniu. Sprawa obrzezania – czy je należy zachować, czy też nie – była dla pierwotnego Kościoła dosyć poważnym problemem.

Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my – te słowa jasno i wyraźnie wskazują, że rola Ducha Świętego była w Kościele od samego początku ogromna. I kiedy ten rodzący się i rozwijający, młody Kościół dryfował pośród meandrów tego świata, to właśnie Duch Święty był tym, który uczył i wskazywał właściwą drogę. Bez Niego, bez Jego tchnienia, bez Jego dyskretnej, ale jakże znaczącej obecności wspólnota Jezusowych uczniów błądziłaby bezradnie po ziemskich drogach, a skoro nawet na ziemskich drogach trudno byłoby znaleźć właściwy kierunek, to co dopiero mówić o drodze, która miałaby prowadzić dalej, ku wieczności.

Również i w naszych czasach Duch Święty nie zaprzestał swojego działania i nie zakończył swojej misji. On dalej chce nas wszystkiego nauczyć, abyśmy i my nie pobłądzili pośród labiryntów trudnej rzeczywistości XXI wieku. Tym Duchem Świętym jesteśmy napełnieni i w mocy Bożego Ducha mamy wypełniać te zadania, które nam Bóg wyznacza. To dotyczy wszystkich chrześcijan, ale nas – kapłanów – chyba w szczególny sposób.

Bo czyż wiele problemów dzisiejszego świata nie budzi w nas lęku i niepewności? Czyż i my nie stajemy nieraz bezradni wobec spraw, które niesie dzisiejsza rzeczywistość? Postępujące procesy laicyzacyjne, nienawiść i częste ataki na Kościół, fałszywe oskarżenia obwiniające nas za wszelkie zło w świecie – to tylko niektóre sprawy, które budzą w nas lęki i obawy. Kiedy jeszcze dodamy do tego niepewność, w którym kierunku pójdzie nauczanie Kościoła w niektórych aspektach tak ważnych dla współczesnych ludzi, to wszystko sprawia, że i my czujemy się tak, jakbyśmy po omacku szukali drogi pośród meandrów rzeczywistości XXI wieku. Ale właśnie w takich momentach zwracamy swoje oczy ku Temu, którego Jezus daje nam jako Pocieszyciela na takie trudne sytuacje. Ufamy, że Duch Święty – tak jak kiedyś, tak i dzisiaj – wszystkiego nas nauczy i przypomni nam to wszystko, co powiedział Jezus w swojej Ewangelii.

o. Jerzy Krupa CSsR – misjonarz, rekolekcjonista, aktualnie przebywający na placówce w Zamościu, a pochodzący z diecezji tarnowskiej. Prowadzi misje parafialne i rekolekcje w różnych częściach Polski.

 

Udostępnij Tweet