Liturgia i ciało – kl. Krzysztof Iwanicki

Tertulian mówił, że ciało jest zawiasem zbawienia (caro salutis est cardo; zob. KKK 1015). Podobną myśl wyrażał św. Atanazy głosząc zasadę: co nie zostało przyjęte, nie zostało odkupione. Czy zatem można nie dostrzegać konieczności cielesności w liturgii i pomijać fundamentalną prawdę, że „człowiek może spotkać Boga tylko na ludzkiej drodze”?

 

Ciało ludzkie wcieleniem ducha

Uczestnikiem liturgii jest człowiek, który nie tyle posiada ciało, co jest ciałem: ucieleśnionym duchem i uduchowionym ciałem. Zatem ciało – a wraz z nim postawy i gesty – jest konieczne do pełnego uczestnictwa w liturgii. To ono służy do komunikowania tego, co duchowe. Można lapidarnie powiedzieć: ciało ludzkie jest inkarnacją ducha. „Zasadniczy błąd wrogiego sakramentom idealizmu polega na tym, że przed oblicze Boga pragnie on przyprowadzić czystego ducha, a w rezultacie stawia przed Nim duchową zjawę”.

Przez człowieczeństwo do bóstwa

Św. Teresa z Àvila pisała, że do spotkania z Bogiem prowadzi droga przez nabożeństwo do człowieczeństwa Jezusa. Zatem ten, kto nie czci człowieczeństwa Pana, ten nie będzie w stanie czcić Jego boskości. Najwyższą formą nabożeństwa do cielesności Pana jest Najświętsza Ofiara i świadome jej celebrowanie. To człowieczeństwo jest gramatyką Boga – przez Jezusa Chrystusa, odwieczny Logos, Bóg przemawia do nas najpełniej. Cała pełnia Bóstwa mieszka w Chrystusie cieleśnie. Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami (J 1, 14). To ciało jest miejscem przebywania boskości. „Wcielenie może się dokonać tylko dlatego, że ciało zawsze było sposobem wyrażania ducha”. Jeżeli Bóg przychodzi do nas przez człowieczeństwo Syna, to jedyną drogą do Niego jest również droga przez nasze człowieczeństwo – aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa (Ef 4, 13).

Bóg – capax hominis

Katechizm Kościoła Katolickiego w nr 27 mówi o tym, że człowiek jest capax Dei – zdolny do przyjęcia Boga. Warto jednak od razu dodać, że ta zdolność stała się możliwa dzięki Wcieleniu – dzięki temu, że to Bóg jest capax hominis. Dogłębne przemyślenie prawdy, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boże, uświadamia nam, że człowiek nie jest jakby na zewnątrz Boga, ale w samym Jego wnętrzu. Zatem cielesność nie jest jakimś płaszczem przykrywającym ducha. „Ciało nie znajduje się na zewnątrz, obok ducha, lecz jest jego samowyrażeniem się, jego «obrazem»”.

Cielesność Jezusa w ciele Kościoła i Eucharystii

Cielesność Jezusa jest dostępna dla nas w dwóch innych ciałach. Doświadczamy Boga (a Bóg doświadcza nas) przez ciało Jezusa, które jest dla nas dostępne w Eucharystii i Kościele. „Jeśli Eucharystia polega na tym, że dotykamy Boga, smakujemy Go w jakiś trudny do wyrażenia, mistyczny sposób, to tak samo Pan Bóg nas dotyka przez Eucharystię, smakuje nas, poznaje nas od wnętrza, będąc w nas. To jest poznanie poprzez komunię”.

Ciało odbija boskość

Ciało jest wspólną historią Boga i człowieka. Jest widzialnością osoby, która jest obrazem Boga. Zatem ciało jest jednocześnie miejscem, w którym odbija się, jest wypowiadana i uwidacznia się boskość. Ono, tylko ono, jest zdolne uczynić widzialnym to, co niewidzialne: duchowe i Boże; ono przenosi w widzialną rzeczywistość świata ukrytą odwiecznie w Bogu tajemnicę.

Bibliografia dostępna w redakcji.

Krzysztof Iwanicki – alumn V roku Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie.

 

Udostępnij Tweet