Posłany przez Boga. Niedziela Chrztu Pańskiego

Niedziela Chrztu Pańskiego – C

«Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie». (Łk 3, 22)

Bóg Ojciec, wobec pierwszych świadków działalności Jezusa Chrystusa, potwierdza w mocy Ducha Świętego odwieczną miłość wobec swojego Syna. Jezus w czasie swojej ziemskiej wędrówki nie uczynił niczego, co byłoby pozbawione obecności Ducha Świętego i przeciwne woli swojego Ojca. Jego misja była dziełem Trójcy Przenajświętszej i miała na celu ukazać całej ludzkości, jak bardzo Bóg pragnie zbawienia każdego człowieka.

Każdy kapłan winien troszczyć się o to, by jego posługa, mająca swoje źródło w jedynym kapłaństwie Jezusa Chrystusa, była potwierdzana przez Boga Ojca i realizowała się w mocy Ducha Świętego. Tylko mając taką pieczęć staje się ona owocna dla całego Kościoła i jest kreatywną częścią Dziejów Apostolskich, które ukazują drogę zbawienia, prowadzącą ku pełnemu zjednoczeniu się stworzenia ze Stwórcą w Królestwie Bożym.

Gdzie szukać takiego potwierdzenia dla misji kapłańskiej? Wskażę trzy takie miejsca. Może nie są one najważniejsze, ale z pewnością, każdemu kapłanowi pomogą one znaleźć właściwy kierunek dla duszpasterskiego zaangażowania.

Codzienny rachunek sumienia. Każdego dnia podczas Komplety mamy miejsce na rachunek sumienia. Czy go dokonujemy? To jest takie ważne. W tym czasie możemy spotkać się z Bogiem. Nie tylko jest to moment powierzenia mu naszych słabości, grzechów, upadków, ale rzeczywiście możemy posłuchać wewnętrznego głosu, który pochodzi od Boga, a który chce wskazać właściwy kierunek naszemu duchowemu życiu. Kapłan, który bada swoje sumienie, otrzymuje ogromną pomoc od Boga i łatwiej jest mu troszczyć się o głęboki wzrost łaski Bożej  w duszy i o obecność tej łaski w codziennej duszpasterskiej posłudze.

Wierność codziennej modlitwie brewiarzowej. Wśród zajęć, których nie można porzucać  w życiu kapłańskim jest modlitwa. My kapłani także oskarżamy się o to, że brakuje nam czasu na modlitwę. W takim przypadku prawie zawsze trzeba sobie postawić pytanie: z czego zrezygnuję, by nie brakło mi czasu na modlitwę? I musimy dokonać wyboru. To prawda, że mamy wiele zajęć, ale dużymi literami winniśmy zapisać w naszej świadomości zdanie: BEZ MODLITWY RYZYKUJEMY TO, ŻE BÓG MOŻE OPUŚCIĆ NASZE DZIEŁA I BĘDĄ ONE BEZOWOCNE. Modlitwa brewiarzowa pomaga nam rzeczywiście wejść w dialog z Panem Bogiem. W niej możemy odkryć zamysł Boga względem świata, odkryć myśli samego Boga, poznać świętą historię zbawienia i także w niej, jak w zwierciadle, możemy zobaczyć najskrytsze tajemnice własnego serca oraz usłyszeć ocenę naszych starań i wysiłków duszpasterskich.

Staranne przygotowanie się do sprawowania świętej liturgii. Każdy kapłan teoretycznie wie, że w liturgii jest obecny i działa żywy Bóg. By udział w tym świętym działaniu nie był tylko „odprawianiem obrzędów” czymś bardzo ważnym, jest stanąć przed Bogiem, uklęknąć przed Nim zanim rozpocznie się celebrowanie świętej liturgii. Kościół otrzymał sakramenty święte jako rzeczywistość zbawczą. Taka świadomość kapłana ujawnia się w nabożnym przygotowaniu się do każdej Mszy świętej, do celebrowania każdego sakramentu, do udziału w każdym liturgicznym i para-liturgicznym nabożeństwie. Dobre przygotowanie do świętych czynności pozwala usłyszeć delikatny głos Boga potwierdzający wybór kapłana dla posługi rzeczom najświętszym.

Jak dbam o swoje sumienie?
Czy każdego dnia, każdą godzinę brewiarzową sprawuję pobożnie? Kiedy ostatni raz opuściłem jakąś część tej modlitwy i dlaczego?
Co dzieje się ze mną w zakrystii zanim udam się do ołtarza, by sprawować świętą liturgię?

Bp Leszek Leszkiewicz – biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej.

Udostępnij Tweet