Być Theotokos. Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi

Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi

Zadziwiające są święta Bożego Narodzenia! Nieskończony Bóg pokornie przychodzi na świat w betlejemskiej grocie, rodząc się z prostej i skromnej dziewczyny.

Maryja nie jest wzorem wyłącznie dla kobiet, matek, czy dziewic. Jest wzorem dla każdego z nas. Dlatego tajemnica Bożego Narodzenia musi na nowo rozgrywać się w duszy każdego człowieka. Kto wie, czy to rodzenie się Chrystusa w duszy nie jest równie wielką tajemnicą…

Powołanie Maryi – Bożej Rodzicielki – jest powołaniem każdego chrześcijanina. Wierzący, a zwłaszcza kapłan, powinien – jak zachęcał Orygenes – stać się matką Chrystusa, rodzić Jezusa nie tylko w sobie, ale także w sercu drugiego człowieka. Kapłan musi być Theotókos.

Jeżeli prawdziwe są słowa św. Atanazego: „dziewictwo wykracza poza naturę ludzką – jedynie w osobie Maryi jego obraz pojawił się w świecie”, to Jej zgoda na Wcielenie Syna Bożego jest w pewien sposób pierwowzorem kapłańskiego fiat podczas święceń. Ojcowie Kościoła często powtarzali, że Maryja poczęła w sercu, zanim poczęła w łonie. Choć kapłan jest mężczyzną, który zobowiązuje się do celibatu, to jednak nie oznacza to braku płodności – ma być ojcem rodzącym do wiary. Ojcem, który najpierw pocznie Chrystusa we własnym sercu, by móc Go zanieść innym.

Św. Leon Wielki zachęcał: „szukaj w głębi rodzicielki wszelkich cnót, to jest miłości”. Poczęcie Maryi dokonało się za sprawą Ducha Świętego, za sprawą Miłości. Tylko Miłość jest źródłem płodności. Również w życiu kapłańskim rodzenie duchowe możliwe jest dzięki Miłości – dzięki Duchowi Świętemu.

„Gdy staniemy przed sądem Boga, każdy z nas zostanie zapytany:
„Kogo zrodziłeś w Chrystusie? Biada tym, którzy są bezpłodni!”
(Abp F.J. Sheen, Kapłan nie należy do siebie)

Krzysztof Iwanicki – alumn V roku Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie.

Udostępnij Tweet