Wróć do twojego serca. XXXI Niedziela Zwykła

XXXI Niedziela Zwykła – B
Mk 12, 28b-34

Jestem kapłanem. Człowiekiem jakże obdarowanym przez Boga. A to obdarowanie jest wyrazem tego, że Bóg mnie miłuje. Czy jestem o tym głęboko przekonany? Czy doświadczam miłości Boga w moim życiu? Jeżeli uwierzę, że Bóg jest miłością, jeżeli jej doświadczę, to odpowiem na nią także moją miłością: „całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą” CAŁYM… CAŁĄ… to znaczy niepodzielonym (niepodzieloną). Czy tak jest w moim kapłańskim życiu?…

– bo jeśli idę na ambonę, oczekując uznania od księży i wiernych za głoszone Słowo Boże, to wtedy moje „ego” zagarnia moje serce;

– bo jeśli urządzenie mieszkania, kupno samochodu, czy kolejna wycieczka przez dłuższy czas wypełniają moje myśli i pragnienia, to wtedy chęć posiadania rzeczy materialnych wypiera pragnienie „posiadania” Boga;

– bo jeśli przeglądając Internet „utknąłem” przy obrazach eksponujących ludzkie ciało, to piękno Boże, które jest w moim sercu, zaczyna się zacierać.

Te trzy skutki grzechu pierworodnego: pycha, chciwość i nieczystość, rozdzierają serce kapłana i okradają je z miłości Boga.

Miłość Jezusa do mnie jest radykalna; On chce mnie mieć całego: całe moje serce, całą moją duszę, cały mój umysł; wszystkie moje myśli, wszystkie moje pragnienia, wszystkie moje dążenia. Ale nie za darmo! On chce wszystko moje mieć, aby wszystko mi dać! Całkowite oddanie się kapłana Jezusowej miłości, daje mu prawdziwe szczęście, które wierni widzą w jego oczach, wyczuwają w jego słowach, doświadczają w jego zachowaniu.

Jak to jest z moją miłością do Jezusa, teraz, po kilku albo i też po wielu latach mojego kapłańskiego życia? Kiedy ostatni raz wyznałem Jezusowi, że Go kocham? W każdej chwili mogę zacząć Go miłować na nowo, całym sercem. Św. Augustyn po latach błądzenia wołał:

 Późno Cię umiłowałem. Piękności tak dawna, a tak nowa, późno Cię umiłowałem.

Zapewne w moim dotychczasowym życiu miałem wiele możliwości, aby umiłować Pana tak naprawdę, głęboko i… tego jeszcze nie zrobiłem. Nadszedł więc czas, aby to wreszcie uczynić – nigdy nie jest za późno! Św. Augustyn daje taką radę:

Wróćcie do serca; dlaczego odchodzicie od siebie i gubicie się przez was? Dlaczego chodzicie po samotnych drogach? Błądzicie, włócząc się, powróćcie. Do kogo? Do Pana. Skory jest [do wysłuchania]. Najpierw WRÓĆ DO TWOJEGO SERCA.

Ks. dr Roman Stafin – pomocniczy ojciec duchowny kapłanów diecezji tarnowskiej.

Udostępnij Tweet