Przed obliczem Pana nie liczą się pozory, liczy się serce – Papież Franciszek

„Wpatrując się w przykład tak wielu świadków, nie zadawalajmy się krótkowzrocznym spojrzeniem na to, co dzisiaj, ale pragnijmy spojrzeć dalej, na weselne gody, które nas oczekują”. Taką zachętę skierował Papież Franciszek podczas Mszy w Bazylice Watykańskiej w intencji zmarłych w ostatnim roku kardynałów i biskupów.

 

Odnosząc się do Ewangelii o dziesięciu pannach, Papież zwrócił uwagę na kilka charakterystycznych cech oliwy, która jest potrzebna do utrzymania światła. Pierwszą jest pospolitość i zwyczajność.

„Pozostaje ukryta, nie rzuca się w oczy, ale bez niej nie ma światła. O czym nam to mówi? Przede wszystkim przed obliczem Pana nie liczą się pozory, liczy się serce – podkreślił Franciszek. To, czego szuka świat i co uznaje – zaszczyty, siła, pozory, chwała – to wszystko przemija, nic nie zostawiając. Nabranie dystansu wobec światowych pozorów jest niezbędne, aby przygotować się do nieba.”

Franciszek zwrócił uwagę, że należy powiedzieć stanowcze nie „kulturze makijażu”, która troszczy się o pozory. Trzeba się oczyszczać oraz strzec serca, wnętrza człowieka, cennego w oczach Boga; nie tego, co zewnętrzne, bo to niszczeje.

Drugą cechą oliwy, jak zauważył Papież, jest to, że istnieje po to, aby być zużyta.

„Jedynie spalając się, świecimy. Tak jest w życiu: światło rozchodzi się, kiedy się zużywamy, wydajemy się w służbie. Tajemnicą udanego życia jest żyć, aby służyć. Służba jest biletem wstępu do udziału w wiecznym weselu – zauważył Papież. To, co zostaje z życia, na progu wieczności, to nie ile zarobiliśmy, ale ile żeśmy ofiarowali. Sensem życia jest udzielenie odpowiedzi na propozycję miłości Boga. Odpowiedź przychodzi poprzez miłość prawdziwą, dar z siebie, służbę.”

Ojciec Święty podkreślił, że służba kosztuje, ponieważ oznacza wydanie siebie. Chodzi o to, aby pozwolić się zużyć. Życie niczemu nie służy, jeśli nie żyje się, aby służyć. Kto strzeże za bardzo swojego życia, ten je straci.

Ojciec Święty wskazał następnie na trzecią cechę charakterystyczną ewangelicznej oliwy. Jest nią przygotowanie.

„Oliwa ma być przygotowana na czas i zabrana ze sobą. Miłość jest oczywiście spontaniczna, ale nie jest niespodziewana. Właśnie w braku przygotowania zawiera się głupota panien, które pozostają na zewnątrz wesela. Papież przypomniał: teraz jest czas przygotowania. W tym momencie, dzień po dniu, ożywiana jest miłość. Prośmy o łaskę odnawiana każdego dnia pierwszej miłości z Panem, i nie pozwólmy, aby ona przygasła.”

Papież zauważył, że życie byle jakie, pełne rutyny, które zadawala się wykonywaniem obowiązków, ale bez ofiarowania siebie, nie jest godne Oblubieńca. Na zakończenie swojej homilii prosił o wstawiennictwo zmarłych kardynałów i biskupów, którzy przeszli przez życie bez chęci błyszczenia pozorami, tych, którzy służyli z serca oraz przygotowywali się dzień po dniu do spotkanie z Panem.

Źródło: vaticannews.va/pl

Udostępnij Tweet