Wytrwałość aż do natarczywości. XXX Niedziela Zwykła

XXX Niedziela Zwykła – B

„Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną”

Człowiek, który prosi o litość, jest świadomy tego, że sam sobie nie radzi, że posiada braki, których sam nie może uzupełnić. Spróbujmy odnaleźć się w osobie Bartymeusza.

Wszyscy jesteśmy skażeni grzechem pierworodnym i jego skutki towarzyszą nam przez całe życie. Nieustannie musimy prosić Jezusa – obiecanego Mesjasza („Synu Dawida”), by ulitował się nad nami. Przez grzech, który oddala nas od Prawdy, widzimy zniekształcony obraz świata. Tylko Jezus może uzdrowić nas z tej ślepoty, która nie pozwala nam patrzeć na świat, widząc go w prawdzie.

Bartymeusz był żebrakiem. Z racji swojej ślepoty był zdany na życzliwość lub nieżyczliwość innych ludzi. Miał jednak otwarte uszy, a „wiara rodzi się z tego, co się słyszy” (Rz 10, 17). I gdy tylko usłyszał, że Jezus przechodzi, zaczął głośno wołać do Niego. To wołanie Bartymeusza, jest znakiem, że uznał on prawdę o sobie – więc był pokorny. Ale to jest dopiero pierwszy krok. Samo uznanie prawdy o sobie i swoich brakach może prowadzić do rozpaczy. Do prawdziwego uzdrowienia konieczny jest drugi krok. Krok wiary w Syna Bożego.

„Wielu nakazywało mu, aby umilkł, lecz on jeszcze głośniej krzyczał”

Zdarza się, że akty naszej wiary spotykają się ze sprzeciwem innych ludzi. Bartymeusz jest dla nas świadkiem wiary, która nie zwraca uwagi na to, co inni powiedzą. Wiary, która nie ogranicza się tylko do naszego wnętrza, ale daje świadectwo innym ludziom. Wiary dumnej, która się nie wstydzi.

„a on jeszcze głośniej krzyczał. Wtedy Jezus zatrzymał się”

Wołanie do Jezusa możemy nazwać inaczej modlitwą. On sam uczył nas, że nasza modlitwa powinna być wytrwała. „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” (Łk 11, 9). Św. Alfons de Liguori w swoim dziele „Krótka nauka o modlitwie” napisał: „Chce Bóg, mówi Korneliusz a Lapide, abyśmy byli wytrwali w modlitwie aż do natarczywości. Ludzie nie znoszą natarczywych, ale Bóg nie tylko znosi, ale chce, abyśmy Go natarczywie o łaski prosili”.

Tej wytrwałości, tej natarczywości w modlitwie uczy nas Bartymeusz. A Jezus widząc, że komuś na Nim zależy, zatrzymuje się i przez wzgląd na wiarę proszącego, spełnia jego potrzeby.

Patryk Reczek CSsR – alumn Wyższego Seminarium Duchownego Redemptorystów w Tuchowie.

Udostępnij Tweet