Prawdziwa rywalizacja. XXIX Niedziela Zwykła

XXIX Niedziela Zwykła – B

Synowie Zebedeusza z dzisiejszej Ewangelii (por. Mk 10, 35-45) przedstawili Jezusowi szczególną prośbę: Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, a drugi po lewej twej stronie (Mk 10, 37). Ta prośba wyraża wiarę w królewską godność Jezusa i pewność przyjścia Jego królestwa. Jakub i Jan pragną królować razem z Jezusem. Czy czasami nie wzięło w nich górę pragnienie władzy, znaczenia i uznania? Pan Jezus jednak widzi w ich sercach szlachetne pragnienie wielkości, dlatego pyta: Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony? (Mk 10, 38). Z ich strony pada zdecydowane: Możemy (Mk 10, 39). Pan Jezus potwierdza, że będą mieć swój udział w Jego „kielichu” i Jego „chrzcie” tzn. w Jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu. Natomiast co do królowania z Nim, to jedynie potwierdza, że takie miejsce dostanie się tym, dla których zostało przygotowane (por. Mk 10, 39-40). W kontekście śmiałego pytania apostołów Jakuba i Jana, warto dzisiaj zapytać siebie: o co chciałbym poprosić Jezusa na pierwszym miejscu? Czy prosiłbym o wprowadzenie mnie na drogę pokory, uniżenia i służby aż po ofiarę z własnego życia? Czy chciałbym dzielić los Jezusa umęczonego, odrzuconego, upokorzonego, aby następnie mieć udział w Jego chwale? Święci tego pragnęli. Wspominany w liturgii 17 października św. Ignacy Antiocheński pragnął męczeństwa i śmierci dla Chrystusa, aby upodobnić się do Niego. Dlatego pisał do chrześcijan w Rzymie: Pozwólcie mi się stać pożywieniem dla dzikich zwierząt, dzięki którym dojdę do Boga. Jestem Bożą pszenicą. Zostanę starty zębami dzikich zwierząt, aby się stać czystym chlebem Chrystusa (Liturgia godzin, T. 4, s. 1277). I jego pragnienie się spełniło. Poniósł śmierć skazany na pożarcie przez dzikie zwierzęta w Rzymie około roku 107.

Gdy usłyszało to dziesięciu pozostałych, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana (Mk 10, 41). Apostołowie, którzy słyszeli pytanie Jakuba i Jana, „oburzyli się…”, a to znaczy, że poczuli się uprzedzeni w zajęciu wyjątkowego miejsca u boku Jezusa i pojawiła się w nich zazdrość. Wydaje się, że nie usłyszeli, albo nie zrozumieli odpowiedzi Jezusa. Natomiast usłyszeli jedno, że ktoś ubiegł ich w udziale w zaszczytach i władzy, którą rozumieli bardzo po ziemsku. Dlatego Pan Jezus „karci” ich i wyjaśnia: Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć ich władzę. Nie tak będzie między wami. (Mk 10, 42-43). W apostołach jest dużo ludzkiego myślenia, a Pan wciąż je koryguje. On pragnie, aby patrzyli na Niego i uczyli się prawdziwej rywalizacji… rywalizacji nie o pierwsze miejsce i panowanie, ale o uniżenie i służbę: Kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich (Mk 10, 43-44). Muszę zapytać dzisiaj siebie czy jest we mnie pragnienie prawdziwej ewangelicznej rywalizacji tj.: w uniżeniu, upokorzeniu, służbie innym, w ofierze z siebie i swoich wyobrażeń o wielkości…? Jak patrzę na moich współbraci w kapłaństwie? Czy czasami nie ogarnia mnie zazdrość, gdy widzę ich sukcesy i powodzenia? Czy potrafię się cieszyć z Nimi i szczerze gratulować im czynionego dobra?

Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu (Mk 10, 45). Pan Jezu koryguje również to nasze zazdrosne i ludzkie myślenie. Pragnie, abyśmy nigdy nie stracili Go z oczu i we wszystkim chcieli podążać Jego paschalną drogą. W powodzeniu i niepowodzeniu, w radościach i smutku, w szczęściu i nieszczęściu zawsze Mu bezgranicznie ufali i dziękowali. Bo to dowód, że „pijemy z Jego kielicha” i że przyjmujemy Jego „chrzest”, a w konsekwencji możemy się spodziewać miejsca przygotowanego w królestwie niebieskim dla tych, którzy Go miłują.

Najświętsze Serce Jezusa – uczyń nasze kapłańskie serca według Twego pokornego Serca. Amen.

Ks. dr Grzegorz Lechowicz – ojciec duchowny kapłanów diecezji tarnowskiej.

Udostępnij Tweet