Trud i radość służby Eucharystii. XX Niedziela Zwykła

XX Niedziela Zwykła – B

Sierpień to miesiąc żniwnego trudu, aby nie zabrakło chleba oraz miesiąc dożynkowej radości i wdzięczności za zebrane plony. Zmiany w świecie sprawiają, że przeżywamy to inaczej niż kilkadziesiąt lat temu. Kiedyś – troska o chleb to dni pracy w skwarze słońca, z kosą w rękach; dziś –pracują kombajny. Kiedyś – ludzie starsi pamiętający głód z czasów wojny, nie mogli spać spokojnie, gdy w domu nie było na jutro kawałka chleba, dla rodziny, dla dzieci. Dziś – gdy w naszym kraju chleba jest pod dostatkiem, niewielu martwi się doraźnym brakiem chleba. Kupi się go rano w sklepie. Inaczej też wygląda wdzięczność za ten Boży dar – chleb powszedni. Nawet dożynki są często bardziej przypomnieniem regionalnych  tradycji, okazją do spotkania, pochwalenia się przed innymi, niż do wdzięczności Bogu za Jego błogosławieństwo i dary.

Na tle trudu i wdzięczności związanej z chlebem służącym za pokarm dla ciała, warto, mając przed oczyma dzisiejszą Ewangelię, pomyśleć o  trosce o Chleb Eucharystyczny i o radosnej wdzięczności za dar Tego Chleba, nas – Kapłanów.

To, że celebrujemy Eucharystię codziennie, a w niedzielę ze względu na dobro wiernych kilkakrotnie, często w utrudzeniu i przy nienajlepszym zdrowiu, wiemy wszyscy. Jest to dowód naszej troski i gorliwości o dostępność Chleba, który dał nam Pan Jezus. Pytanie o jakość naszych celebracji czasem bywa mniej sympatyczne. Obnaża bowiem pośpiech, brak odpowiednio przygotowanej liturgii, sytuacje, z których ani my nie mamy duchowej radości, ani wierni nie chcą tak modlić się z nami i jadą do innej parafii, bo… Tak, trud celebracji jest wielki. Dołączmy do niego troskę o jakość celebracji i wiarę w sprawowane Misterium, aby wiernych, jeszcze bardziej przyciągać na Mszę świętą osobistym świadectwem pobożności i miłości do Pana Jezusa.

Wdzięczność za dar Eucharystii może być również trudnym tematem. Doświadczana sporadycznie pretensjonalność i nadzwyczajne oczekiwania wiernych, coraz to nowe zalecenia Kurii… Bywa, że z nieznanych dla nas powodów zmniejsza się wspólnota wiernych uczestniczących w Mszy świętej, chociaż nie tak dawno temu z poświęceniem budowali kościoły i kaplice i zabiegali, aby u siebie mieć kapłana i Pana Jezusa. Wszystko to w dalszej perspektywie redukuje entuzjazm i nadprzyrodzoną radość ze sprawowanej Eucharystii oraz wnosi pytania typu: w czym zawiodłem? co powinienem inaczej robić? w czym tkwi mój błąd? Jest więc radość i zaszczyt, bo Pan Jezus przychodzi przez moją posługę, ale jest i ludzki lęk, a czasem brak światła, co czynić dalej.

Niezależnie od zmian postrzeganych w świecie i osobistych rozterek, nie żałujmy trudu dla sprawowania Eucharystii, dla zapraszania ludzi do przyjmowania Chleba dającego życie wieczne. Nie pozwólmy sobie odebrać zaszczytnej radości płynącej ze służby Eucharystii. Z naszej wiary, gorliwości i poświęceń dla Eucharystii, dzięki Bożej łasce, rodzi się i rozwija życie wieczne niezliczonej wspólnoty sióstr  i braci w wierze oraz przynosi owoce miłość, męka i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

Bp Stanisław Salaterski – biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej.

Udostępnij Tweet