Kapłan przemieniony a nie zniekształcony. Uroczystość Przemienienia Pańskiego

Uroczystość Przemienienia Pańskiego – B

Wydarzenie opisane w Ewangelii św. Marka, które dziś staje się przedmiotem naszej refleksji, pewnie i w nas wywołałoby dziwne pomysły, tak jak to było w przypadku Piotra: „«Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza.» Nie wiedział bowiem, co powiedzieć, tak byli przestraszeni” (Mk 9,5-6). Piotr wypowiadając ten pomysł, chciał jakby fizycznie i na dłużej zatrzymać tę chwilę, której wraz z dwoma apostołami był świadkiem. Ewangelista Marek zaznacza, że Piotr „nie wiedział co powiedzieć, tak byli przestraszeni”. Nadmiar Bożej chwały przekracza wszelkie zrozumienie i odwagę człowieka.

Ale dla nas kapłanów bardziej wymowne są wcześniejsze słowa, które powinny stale wybrzmiewać w naszych sercach: „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy”. Te słowa, powinny stać się dla nas pytaniem o naszą kapłańską tożsamość. Czy dobrze czuję się z tym, kim jestem? Czy cieszy mnie fakt, że jestem kapłanem, duszpasterzem? Odpowiedź na to pytanie jest zasadnicza nie tylko dla naszej owocnej posługi duszpasterskiej, ale nade wszystko dla naszego duchowego wzrostu. Przemienienie, a nie zniekształcenie jest punktem docelowym całego wszechświata, a więc również naszym.

My tymczasem, można odnieść wrażenie, boimy się przemienienia, rozumianego jako nawrócenie. Boimy się, że zmiana chociażby w naszym sposobie myślenia, z ludzkiego na Chrystusowe, zniekształci nas. A tymczasem przemienione oblicze Jezusa, będące pięknem Boga, jest naszym prawdziwym obliczem, w którym, przez które i ze względu na które podejmujemy naszą duszpasterską działalność.

Dawanie świadectwa wierze dokonuje się nie tylko przez cytowanie Ewangelii czy powoływanie się na Pana Boga przy każdej okazji, czy w każdej rozmowie. Przemieniony Bogiem kapłan, przeżywający nadprzyrodzoność, na co dzień kontaktujący się z tym, co się dzisiaj nazywa wymiarem sacrum, poprzez godnie sprawowaną Eucharystię, odprawioną liturgię godzin, nawiedzenie Najświętszego Sakramentu, rozmyślanie czy też modlitwę różańcową, roztacza wokół siebie wymiar „inności” głębszej, a świadectwo jego słów i czynów staje się bardziej naturalne, zharmonizowane z Kimś, Kogo reprezentuje tutaj na ziemi.

Tak więc, scena Przemienienia Pańskiego stawia przed nami problem naszej kapłańskiej natury. Najtrudniej przychodzi udawanie rzeczy najbardziej naturalnych, codziennych, szarych. I to na tym najprostszym poziomie najlepiej widać nasze życiowe, kapłańskiej credo. Dobroci, prawości nie można na dłuższą metę udawać, tak jak udawanie dobrego wychowania bezbłędnie jest demaskowane jako „poza”. Piękne kazanie, błyskotliwa katecheza czy konferencja na temat egoizmu pryska natychmiast we wspólnocie kapłańskiej, kiedy głoszący nie zauważa wokół siebie swojego współbrata-kapłana, potrzebującego może odwiedzin, duchowego wsparcia czy zrozumienia.

Kontemplując tajemnicę Przemienienia Pańskiego, prośmy o naturalną zdolność kapłańskiego serca, wyrażającą się w chęci przebywania w bliskości Chrystusa.

Ks. dr Jan Bartoszek – Asystent Kościelny Akcji Katolickiej Diecezji Tarnowskiej, wicedyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Diecezjalnej w Tarnowie, redaktor Materiałów Homiletycznych; członek Stowarzyszenia Pastoralistów Polskich, autor wielu książek, opracowań i artykułów o tematyce duszpasterskiej; Misjonarz Miłosierdzia podczas Jubileuszu Miłosierdzia.

Udostępnij Tweet