Jedność osiąga się krok po kroku. W dialogu z zielonoświątkowcami i chrześcijanami ewangelikalnymi – ks. Juan Fernando Usma Gómez

Tekst zamieszczony poniżej jest tłumaczeniem artykułu ks. Prałata Juana Fernando Usma Gómeza: L’unità si fa camminando. Nel dialogo con pentecostali ed evangelicali, który ukazał się w styczniu ubiegłego roku we włoskim wydaniu L’Osservatore Romano.

 

W roku, gdy wspólnie wspominamy 500-lecie reformy Lutra nie będzie mi zapewne łatwo skierować uwagę czytelnika na problem relacji między katolikami, zielonoświątkowcami i chrześcijanami ewangelikalnymi. Tymczasem, jest tysiąc razy bardziej prawdopodobne, że na drogach świata katolik spotka lub zderzy się z zielonoświątkowcem czy chrześcijaninem ewangelikalnym niż z luteraninem. „Pentekostalizacja” chrześcijaństwa jest faktem, który stawia nas wobec sposobu przeżywania wiary chrześcijańskiej mającego własną duchowość – kult, muzykę i pobożność, własną praktykę misyjną i formę teologiczną oraz świadectwo, z którymi stykamy się bezpośrednio i pośrednio częściej niż się nam to może wydawać.

Skoro jedność chrześcijan jest wolą Chrystusa, a katolicy i zielonoświątkowcy stanowią dwie największe grupy chrześcijan, promocja relacji miedzy katolikami i zielonoświątkowcami jawi się jako pole działania o szczególnym priorytecie, a ich brak generuje poważne problemy na całym świecie. Niemało ludzi twierdzi, że grunt nie jest jeszcze przygotowany. Wielu katolików i zielonoświątkowców wzajemnie się ignoruje lub jedynie toleruje, co nie sprzyja dialogowi. Widać wzajemną niechęć i nieufność, a świadomość tej sytuacji sprawia, że wielu ludzi ustępuje nie podejmując żadnych prób zmiany stanu rzeczy.

Używając nieco brutalnych obrazów, zaczerpniętych z obchodów Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan w 2017 roku, możemy powiedzieć, że mury, jakie dzielą katolików, zielonoświątkowców i chrześcijan ewangelikalnych zbudowane są często z „braku miłości, z nienawiści i braku szacunku, z oszczerstw, dyskryminacji, prześladowań, rozbitej wspólnoty, nietolerancji, nadużywania władzy, oddalania się od siebie, dumy, a nawet wojen religijnych”. Opis ten staje się jeszcze bardziej dramatyczny, kiedy zdamy sobie sprawę z tego, że nie dotyczy on oceny zdarzeń historycznych, ale opisuje rzeczywistość nam współczesną. Przyznanie się do takich postaw i wzajemne poproszenie o przebaczenie jest drogą zaproponowaną podczas obchodów ekumenicznych w tym roku. Drogę tę podjął już Papież Franciszek podczas swojej wizyty w zborze zielonoświątkowym „Pojednanie” w Casercie. Ale, jak to często podkreśla sam Papież Franciszek, „jedność osiąga się krok po kroku”. Wszystkie relacje, aby mogły być prawdziwymi relacjami, wymagają procesu oczyszczenia, zrozumienia, wyjaśnienia, dojrzałości i, nierzadko, uleczenia. Prośba o przebaczenie w imieniu Kościoła katolickiego powinna rozpocząć nowy etap w stosunkach między wszystkimi.

Stan stosunków i specyficzne cechy katolików, zielonoświątkowców i chrześcijan ewangelikalnych sugerują, że istnieje oddzielna droga do pokonania, która jest niekoniecznie tożsama z drogami, którymi kroczymy do jedności z prawosławnymi, anglikanami i protestantami. Katolickie zasady ekumenizmu sprawdziły się, ale sposób, w jaki są wprowadzane w życie: tematy, metody i procesy wymagają otwartości umysłu i kreatywności eklezjalnej, duszpasterskiej i teologicznej.
Spośród inicjatyw międzynarodowych, mających na celu rozpoczęcie procesu pokonywania nieporozumień poprzez poznawanie się i wzajemne budowanie na bazie własnych duchowości, należy wymienić dialog katolicko-zielonoświątkowy (zainaugurowany w roku 1972), międzynarodowe konsultacje ze Światowym Sojuszem Ewangelickim (dotychczas miały miejsce trzy serie konsultacji, z czego ostatnia zakończyła się w roku 2015) oraz rozmowy z liderami nowych kościołów charyzmatycznych.

Na pierwszy rzut oka są to typowe komisje mieszane podobne do innych odpowiedzialnych za rozwój dialogu teologicznego, ale – jeśli się im przyjrzeć bliżej – można dostrzec, że droga, którą pokonały była inna, bo inni byli partnerzy dyskusji, inny był stan wzajemnych relacji i inne było podejście teologiczne, misyjne i eklezjalne. Jeśli uda się nam przekroczyć różnice, które dostrzegamy na początku, a które nadal między nami istnieją, i jeśli uda się nam odkryć wspólnie nasze podejścia do kościoła i duchowości, będziemy w stanie nie tylko wyjaśnić nieporozumienia, wytłumaczyć rozbieżne stanowiska, ale nawet będziemy mogli znaleźć nowe drogi wzrastania w komunii.

Tak właśnie było w przypadku niedawno opublikowanego raportu końcowego z dialogu katolicko-zielonoświątkowego. Jest to tekst pod tytułem „Ducha nie gaście. Charyzmaty w życiu i misji Kościoła”. Po pięciu latach badań, słuchania, modlitwy i intensywnych debat, katolikom i zielonoświątkowcom udało się sformułować wspólną refleksję na głośny na całym świecie temat: „Katolicy i zielonoświątkowcy zgadzają się, że najwyższe działanie Ducha Świętego, który udziela swoich boskich darów, jest błogosławieństwem dla Kościoła.  O prawdziwe charyzmaty należy się modlić, oczekiwać ich i ufać im jako Darom Bożym. Pomimo tego, w wielu miejscach, zamiast radości, zadziwienia, odnowy i budowania Ciała Chrystusa, praktykowanie charyzmatów stanowi źródło napięć i niepokoju. Zarówno liderzy katoliccy jak i zielonoświątkowi są zaniepokojeni faktem, że u podstawy tych napięć znajduje się niedostateczne rozeznanie charyzmatów, i że to prowadzi do praktyk manipulacyjnych i nieuczciwych takich jak obietnica określonych efektów czy przypisywanie sobie duchowej wyższości przez tych, którzy praktykują takie charyzmaty, a co za tym idzie, do dyskredytowania innych kościołów i chrześcijan. Katolicy i zielonoświątkowcy nie akceptują praktykowania charyzmatów, które mogłoby umieszczać ich ponad Słowem Bożym”.

Dialog katolicko-zielonoświątkowy, świadomy pilności sprawy, daje nam syntezę tego, co łączy katolików i zielonoświątkowców, uwidacznia biblijną podstawę, proponuje krótką wzmiankę historyczną na omawiany temat i prezentuje przemyślenia nad trzema charyzmatami: proroctwem, uzdrawianiem i rozeznawaniem duchów. Tekst kończy się zwróceniem uwagi na odpowiedzialność duszpasterską wobec praktykowania charyzmatów, to jest kwestii, w której strony mają rozbieżne opinie.

Krytyczny komentarz o. Raniera Cantalamessy na temat tego dokumentu brzmiał następująco: „Przeczytałem ten raport z zainteresowaniem i osobistym ubogaceniem. Jest on, moim zdaniem, tekstem znakomitym dzięki obfitości odwołań biblijnych i uwadze, jaką poświęcono historii tradycji obu wspólnot. Tekst ten dotyka aspektu doktryny i życia Kościoła, co do którego, w przeciwieństwie do innych płaszczyzn, można z satysfakcją zaobserwować istotne i obiecujące porozumienie pomiędzy katolikami a zielonoświątkowcami”.

Pozostaje tylko zaprosić do zgłębienia tego tekstu po to, by odkrywać na nowo i „zbierać to, co Duch zasiał jako dar również dla nas”  (Evangelii gaudium, 246) w nadziei, że będziemy mogli razem wsłuchiwać się w szepty i błagania, których nie można wyrazić słowami (Por. 1 Krl 19, 12; Rz 8, 26) pochodzące od Tego, który prowadzi do jedności.

Ks. prał. Juan Fernando Usma Gómez – Dyrektor Sekcji Zachodniej Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan.

Źródło: „L’Osservatore Romano”, 25-26 stycznia 2017, s. 6; tłumaczenie: Marcin M. Rzegocki.

***

O zjawisku „pentekostalizacji” pisaliśmy już na stronach Formacji Kapłańskiej:

Udostępnij Tweet