Gdzie się podziała nasza radość? Uroczystość NMP Częstochowskiej

Uroczystość NMP Częstochowskiej – B

„Z gębą jak cmentarz świata nie zbawisz” – takie słowa możemy przeczytać na koszulkach reklamowanych przez o. Leona Knabita OSB. Abstrahując od ich poprawności (nikt chyba nie ma aspiracji do tego, by kogoś zbawić), trzeba przyznać, że coś w tym jest…

Charakterystyczną cechą Ewangelii wg św. Jana jest dwupoziomowość – obok dosłownej interpretacji danego fragmentu, Ewangelista zaprasza nas do wejścia na głębszy poziom rozważań, na którym odkryjemy uniwersalne prawdy. Następnie prawdy te odnieśmy do kapłańskiego życia, a zwłaszcza do kwestii radości i świadectwa.

Kiedy Jezus wkracza w rozwodnione i letnie życie osoby powołanej, nabiera ono nowej, nieporównywalnej jakości. Ofiarność w pójściu za Mistrzem, czego symbolem są wypełnione po brzegi stągwie, zostaje wynagrodzona przez Pana winem. To właśnie radość, którą symbolizuje wino, a która wypływa z zaślubin z Jezusem jest pierwszym znakiem mającym ogromny wpływ na skuteczność i jakość chrześcijańskiego, a zwłaszcza kapłańskiego świadectwa.

Gdzie się podziała nasza radość? Czy to możliwe, żeby tuż po ślubie z Bogiem, podczas trwania wesela pierwszych dni kapłaństwa, zabrakło wina? Może warto by było przenieść klimat pielgrzymki na życie codzienne?

Kiedy wzbiera w nas zgorzknienie i smutek zwracajmy się do Niewiasty – Ona pierwsza dostrzega kryzysy w naszym życiu i Ona wie jak temu zaradzić. Receptą jest posłuszeństwo Jezusowi i Jego Ewangelii, choć niejednokrotnie może wydawać się ono irracjonalne w porównaniu z logiką tego świata (niczym czerpanie wina z brudnych stągwi pełnych wody).

„Jak daleko odszedłeś
od prostego kubka z jednym uchem
od starego stołu ze zwykłą ceratą
od wzruszenia nie na niby
od sensu
od podziwu nad światem
od tego co nagie a nie rozebrane
od tego co wielkie nie tylko z daleka ale i z bliska
od tajemnicy nie wykładanej na talerz
od matki która patrzała w oczy żebyś nie kłamał
od pacierza
od Polski z raną
ty stary koniu”*.

*Jan Twardowski, Rachunek dla dorosłego.

Uśmiechaj się! W najgorszym wypadku nabawisz się zmarszczek!

Krzysztof Iwanicki – alumn V roku Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie.

Udostępnij Tweet