Boski pokarm… XIX Niedziela Zwykła

XIX Niedziela Zwykła – B

W XIX Niedzielę Zwykłą Pan Jezus mówi do nas w Ewangelii: „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. Pielgrzymi, których tylu w tych dniach zmierza do Pani Jasnogórskiej są dobrym obrazem Kościoła. Dzięki pątnikom uświadamiamy sobie, że wszyscy jesteśmy ludem pielgrzymującym, że tu na ziemi jesteśmy przechodniami. Tym, co stanowi wspólny mianownik Kościoła pielgrzymującego, jest niewątpliwie Eucharystia. Gdyby pielgrzymi nie uczestniczyli w codziennej Eucharystii, byliby tylko turystami. Gdyby chrześcijanie przestali spożywać „chleb żywy”, to by zapomnieli, że są w drodze do nieba i staliby się turystami doczesności.

Istotą sakramentu Eucharystii jest zjednoczenie się z Bogiem Trójjedynym. Dobrze rozumiał to św. Jan Paweł II, którego każdy dzień  pielgrzymki czy uroczystości prowadził do Mszy św., będącej szczytem życia wiary. Nie ma w tym nic dziwnego, że chce się jak najczęściej brać i rozdawać Dar, który nas przerasta. Ojciec Leon Knabit zauważa: „Przystępując regularnie do Komunii, można popaść w rutynę. Ale czy nie jest prawdą, iż ten, kto się systematycznie odżywia, jest w lepszej kondycji od tego, kto sięga po pokarm sporadycznie?

Oprócz tego, bardzo fizycznego, argumentu istnieje o wiele ważniejszy. Znajdujemy go w Ewangelii Jana: „Wytrwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was” (J 15, 4). Odkryć na nowo tajemnicę Eucharystii, która przemienia do głębi i tą tajemnicą żyć na co dzień; dzielić się Nią z tymi wszystkimi, do których zostaliśmy posłani… To, jest zadanie, które stoi przed każdym z nas osobiście, indywidualnie.

Iluż z nas jest podobnych do proroka Eliasza, który ucieka przed gniewem królowej Izebel, zamierzającej go zabić. Wyczerpany duchowo prorok, kładzie się pod drzewem janowca i pragnie, by Bóg go zabrał. Tym czasem anioł trąca go, pokazuje podpłomyk i dzban wody, mówiąc „wstań i jedz”! Eliasz posila się i mocą tego pożywienia idzie czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb. Czyż nie jest podobnie i w naszym życiu? Czy nie jesteśmy już zmęczeni życiem, wyczerpani trudami codzienności, brakiem pracy, zamartwianiem się, kolejnymi remontami kościołów itd.? Ilu z nas jednak rzeczywiście szuka pomocy w Bogu, w Jezusie Chrystusie jedynym Odkupicielu świata? Ilu z nas przystępuje do stołu Słowa i Eucharystii, by nakarmić się Chrystusem, umocnić się Nim, w Nim znaleźć pociechę? To otwarte pytania, na które każdy z nas powinien dziś dać sobie odpowiedź.

Kto spożywa ten chleb, który jest Ciałem Pańskim nie będzie szedł tylko przez „czterdzieści dni i nocy”, ale będzie żył na wieki”. Z tabernakulum Chrystus kieruje do ludzi wszystkich czasów, a szczególnie do nas kapłanów te słowa „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię (Mt 11, 28).

Ks. Jarosław Kokoszka – wikariusz parafii pw. Wszystkich Świętych w Bobowej.

Udostępnij Tweet