Przywołany i posłany. XV Niedziela Zwykła

XV Niedziela Zwykła – B

W umyśle i w sercu Pana Jezusa jest obecny każdy kapłan, uczeń misjonarz. On przywołuje tych, których chce i posyła ich do wszystkich ludzi z misją głoszenia Ewangelii. Nie pozostawia żadnego z nich samemu sobie. Przede wszystkim, On sam jest z nimi, wyposaża ich w władzę nad złymi duchami i posyła ich po dwóch. Nie chce, by zwyciężył u nich egoizm lub, by zaczęli głosić samych siebie. Mają być dla siebie wsparciem i zalążkiem wspólnoty, która będzie tworzyła Kościół.

Pan Jezus jest wierny misji, którą otrzymał od swojego Ojca – zbawić wszystkich ludzi i uleczyć wszystko to, co zniszczył grzech. Taką też misję przekazał apostołom i ich następcom. Biskupi, kapłani są w sposób szczególny przywołani przez Chrystusa i posłani, by pójść do tych, za których umarł na krzyżu Pan Jezus. Wypełniają tę misję, gdy idą i głoszą światu Ewangelię. Żaden z powołanych i posłanych nie powinien się  zatrzymywać. Znakiem realizacji powołania kapłańskiego jest ewangeliczny dynamizm, który przyczynia się do rozwoju Kościoła i jego wzrostu w świecie.

Ogromnie ważną rzeczą dla każdego kapłana realizującego powołanie kapłańskie jest chcieć działać we wspólnocie ze swoim biskupem i innymi prezbiterami. Jest to tym ważniejsze dzisiaj, kiedy stajemy przed ogromną pokusą indywidualizmu i chęci wyrażania odrębnego zdania, opinii. Tylko wtedy, gdy kapłan potrafi budować dobre relacje, w duchu posłuszeństwa i bratniej miłości jego posługa staje się owocną i przynosi korzyść Kościołowi. Nie jest to zadanie łatwe. Jego realizacja wymaga pokory, systematycznej pracy zapewniającej duchowy wzrost, umiejętności słuchania, rezygnacji z niejednego pomysłu i planu.

Kapłan idąc do świata winien być dobrze przygotowany duchowo, intelektualnie, emocjonalnie dojrzały, znający Ewangelię i ludzi, którym będzie ją głosił. Jednakże najbardziej powinien starać się o to, by być złączonym ze swoim Panem. To Jezus daje władzę i moc. Jeśli powołany człowiek o tym zapomni, to odpadnie od swego Mistrza i zostaną mu w rękach różnego rodzaju świecidełka, które może i będą niektórych mamiły jakimś pseudo-blaskiem, ale z pewnością nie wskażą drogi do Królestwa Bożego. Stąd Chrystus zachęca swoich uczniów, by nie pokładali ufności w mnogości środków, ale by wybrali ubóstwo, które otworzy ich na Boże działanie i zapewni skuteczność ich przepowiadaniu.

Uczeń Jezusa ma być wierny otrzymanej misji. Owoce tej misji nie należą do niego lecz do Pana Boga. Jeśli dzięki posłudze kapłańskiej ludzie uwalniani są od zła, nawracają się, otrzymują zdrowie, to jest to Boże działanie świadczące o tym, że Pan rzeczywiście jest obecny w posłudze kapłana. Taka posługa jest potrzebna w świecie obolałym i niszczonym przez grzech. Widzieć, że Bóg leczy rany ludzkich serc, to dostrzegać, że człowiek, jego życie i jego przyszłość nie są obojętne dla naszego Boga, który jest zawsze blisko każdego ludzkiego istnienia.

Czy każdego dnia, tak jak potrafię próbuję zrozumieć znaczenie mojego powołania? Czy staram się coraz ściślej jednoczyć się z Chrystusem, bez którego moje kapłaństwo nie ma sensu? Czy zawsze działam w jedności z moim biskupem? Czy szanuję każdego księdza, który rzeczywiście jest moim bratem w kapłańskim posługiwaniu? Czy cieszę się widząc nawracających się grzeszników? I czy jest to jedna z największych radości w moim życiu.

Bp Leszek Leszkiewicz – biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej.

Udostępnij Tweet