Kapłańska posługa pojednania – kard. Raymond Leo Burke

Chciałbym bardziej uwydatnić temat kapłańskiej posługi pojednania. Warto zbadać głębiej niektóre aspekty tego sakramentu pokuty, ponieważ jest to sakrament, który może być szafowany wyłącznie przez wyświęconych kapłanów.

 

Całe życie chrześcijańskie można opisać jako ciągłe nawracanie serca. Każdego dnia jesteśmy wezwani, aby ponownie zwrócić się ku Chrystusowi i rozpocząć na nowo, zawsze z nową energią, kroczyć razem z Nim pielgrzymim szlakiem, którego celem jest dom Ojca, nasz jedyny, trwały dom, w którym czeka przygotowane dla nas mieszkanie. Święty Ambroży pisze, że życie chrześcijańskie jest naznaczone dwoma nawróceniami: „Kościół ma wodę i łzy: wodę chrztu i łzy pokuty”. Katechizm Kościoła Katolickiego tak opisuje dwa nawrócenia w życiu chrześcijańskim:

Wezwanie Chrystusa do nawrócenia nadal jednak rozbrzmiewa w życiu chrześcijan. To drugie nawrócenie jest nieustannym zadaniem dla całego Kościoła, który obejmuje „w łonie swoim grzeszników” i który będąc „święty i zarazem ciągle potrzebujący oczyszczenia, podejmuje ustawicznie pokutę i odnowienie swoje”. Ten wysiłek nawrócenia nie jest jedynie dziełem ludzkim. Jest on poruszeniem „skruszonego serca” (Ps 51, 19), pociągniętego i dotkniętego łaską, pobudzającą do odpowiedzi na miłosierną miłość Boga, który pierwszy nas umiłował.

W naszym świętym posługiwaniu jednym z naszych głównych obowiązków jest pomoc ludowi Bożemu w kontynuowaniu pierwszego nawrócenia, dzięki któremu zostaliśmy obmyci przez chrzest święty ze zmazy grzechu pierworodnego, a które trwa w drugim nawróceniu, czyli codziennej walce z pokusą i grzechem. Kościół w swych członkach jest zawsze święty i zawsze potrzebuje nawrócenia.

Skoro rozważyliśmy już doświadczenie sakramentu pokuty jako zasadniczego elementu naszego życia kapłańskiego oraz kapłańskiej posługi i jako podstawowy sposób przygotowania się do posługiwania tym sakramentem bliźnim, poświęćmy teraz trochę czasu na refleksję, nad niektórymi aspektami celebracji sakramentu Pokuty, który nasz Pan Jezus Chrystus powierzył wyłącznie nam, kapłanom, abyśmy sprawując ten sakrament służyli dobru dusz.

Przede wszystkim powinniśmy zwrócić uwagę na to, aby dobrze przygotować się do słuchania spowiedzi. Klasyczne modlitewniki przeznaczone dla kapłanów proponują modlitwę, która ma być recytowana przed i po słuchaniu spowiedzi. Kilka chwil refleksji nad rzeczywistością sakramentu pokuty, nad naszą posługą, którą wypełniamy w osobie Chrystusa, połączone z modlitwą o łaskę, aby zrobić wszystko, co tylko możliwe, by penitenci mogli mieć rzeczywiste i owocne spotkanie z Chrystusem przebaczającym ich grzechy, przygotuje nas do właściwego i skutecznego sprawowania sakramentalnej posługi pojednania.

Musimy być szczególnie wyczuleni na to, aby nie wchodzić do konfesjonału w stanie rozproszenia, lub co gorsza, z niecierpliwością i frustracją. Taki stan ducha może zmniejszyć intensywność spotkania penitenta z Chrystusem lub nawet uniemożliwić to spotkanie. Pomocna może być myśl o licznych spotkaniach Pana Jezusa z grzesznikami, o współczuciu jakie im okazywał i o tym, że wysłuchawszy stanowczego postanowienia poprawy i upomniawszy ich, by nie grzeszyli już więcej, zawsze im przebaczał.

Jeśli wyznawane w spowiedzi świętej grzechy są bardzo poważne, spowiednik musi pomóc penitentowi wzbudzić zaufanie w przebaczenie Boże oraz w łaskę sakramentalną, dzięki czemu penitent będzie mógł na nowo rozpocząć swoją ziemską pielgrzymkę w towarzystwie Pana. Jeśli grzechy nie są śmiertelne, spowiednik prosi penitenta, aby nie zaniedbywał obowiązku codziennego nawracania się do Pana i radzi mu, by był wierny zarówno w małych, jak i wielkich rzeczach.

Słuchając spowiedzi kapłan powinien raz po raz zastanowić się nad posługą, którą wykonuje, powinien też modlić się do Ducha Świętego, aby otrzymać pomoc i natchnienia słuchając wyznania grzechów, rozmawiając z penitentami, nakładając pokutę i udzielając rozgrzeszenia.

Poprzez katechezę o życiu moralnym oraz przez praktyczną pomoc w rachunku sumienia powinniśmy przygotowywać wiernych do integralnego wyznawania grzechów. Musimy być szczególnie uważni na te obszary życia moralnego, wokół których często występuje zamieszanie. Myślę na przykład o antykoncepcji, sterylizacji antykoncepcyjnej, wspólnym mieszkaniu przed ślubem, inżynierii genetycznej, zapłodnieniu in vitro, sztucznej inseminacji i zapłodnieniu, homoseksualnej orientacji i aktach homoseksualnych.

Obecnie wielu wiernych ma trudności ze spowiadaniem się, ponieważ nie wiedzą, jak należycie zbadać swoje sumienie. Czasem jest to powodem odwlekania przystąpienia do sakramentu pokuty. Ale im dłużej odkładają spowiedź, tym trudniej jest się wyspowiadać. Z tego powodu ważne jest współczucie dla penitenta, który w końcu znalazł odwagę, aby po długim czasie pójść do spowiedzi. Czasami konieczna jest również pomoc w zrobieniu rachunku sumienia w czasie spowiedzi, zwłaszcza gdy penitent nie jest świadomy, że popełnił jakikolwiek grzech lub nie może przypomnieć sobie popełnionych grzechów.

W tym miejscu należy krótko zastanowić się nad dostępnością sakramentu spowiedzi. Należy zapewnić wiernym szeroki dostęp do sakramentu spowiedzi, co będzie wymagało od kapłanów wiele wysiłku i jak największej wierności. W każdej parafii powinien być ustalony czas na sprawowanie sakramentu pokuty, tak aby umożliwić wiernym dostęp do tego sakramentu i zapewnić im anonimowość w otwarciu serca na Chrystusa, który przebacza i uzdrawia. Jak już wspomniałem, ilość czasu przeznaczonego na posługiwanie w spowiedzi świętej powinna być taka, aby wierni rozumieli rolę częstego wyznawania grzechów w ich chrześcijańskim życiu. Nigdy nie powinniśmy zostawiać wiernych w często spotykanej sytuacji, w której muszą szukać spowiednika, który powinien być w konfesjonale. To również może prowadzić do odłożenia tak przecież ważnego spotkania z łaską Bożą.

Konfesjonał powinien być godną częścią kościoła parafialnego i powinien być tak usytuowany, aby penitent nie musiał przechodzić przed innymi, którzy są w kościele. Konfesjonał ze względu na rangę sprawowanego w nim sakramentu pokuty powinien być prosty, schludny a także zachęcający do skorzystania ze spowiedzi. Z tego samego powodu nie należy używać go jako magazynu lub mebla wykorzystywanego do innych celów, kiedy nie słucha się w nim spowiedzi. Takie użycie konfesjonału obniża znaczenie misterium Bożego Miłosierdzia.

Konfesjonał powinien być oznakowany w taki sposób, aby było jasne, że jest miejscem spotkania sakramentalnego, a nie salonem lub miejscem do zwiedzania. Ze względu na prawo penitenta do zachowania anonimowości, powinien on również umożliwiać spowiedź przez kratkę. Stwarzając okazję do wyznawania grzechów twarzą w twarz, należy zadbać o to, aby taki sposób spowiedzi wynikał z wolnego wyboru penitenta. Ponadto ukształtowanie przestrzeni spowiedzi powinno wyraźnie wskazywać na sakramentalny charakter spotkania. Penitent, który spodziewa się kratki w konfesjonale, nigdy nie powinien być zaskoczony spotkaniem twarzą w twarz ze spowiednikiem.

Użycie kratki jest także prawem księdza. Penitent nie może nigdy powoływać się na to, że ma prawo mówić twarzą w twarz z kapłanem. Kilka lat temu Papieska Rada ds. interpretacji tekstów prawnych udzieliła oficjalnej odpowiedzi na zapytanie o prawo spowiednika do nalegania na użycie kratki, z wyjątkiem wyjątkowych przypadków, kiedy penitent nie jest w stanie przyjść do kościoła. Odpowiedź Komisji jest roztropna, zwłaszcza kiedy prośbę o spowiedź kieruje osoba z pewną emocjonalną trudnością, zmagająca się z niewłaściwym przywiązaniem do spowiednika lub w wypadku osoby, która z uzasadnionych przyczyn jest podejrzewana o chęć oskarżenia kapłana po spowiedzi o niewłaściwe zachowanie podczas sprawowania sakramentu. W takich i podobnych przypadkach bardzo roztropnym jest nalegać na pójście do kościoła i skorzystanie z konfesjonału lub jeszcze lepiej poprosić, by penitent skorzystał ze spowiedzi w wyznaczonym na to czasie.

W nagłych wypadkach, w których musimy wysłuchać spowiedzi poza kościołem, powinniśmy zadbać o zachowanie godności tego sakramentu.

Podczas słuchania spowiedzi, mając na względzie integralność sakramentu, powinniśmy trzymać się struktury obrzędu sakramentu pokuty: wyznanie grzechów, krótkie pouczenie, nałożenie pokuty, akt skruchy i rozgrzeszenie.

Trzeba przypomnieć, że sakrament pokuty jest osobistym spotkaniem z Chrystusem dla pojednania się z Nim, dzięki czemu penitent może uwolnić się od swoich grzechów, uznając je i biorąc za nie odpowiedzialność. Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza:

Wyznanie grzechów (spowiedź), nawet tylko z ludzkiego punktu widzenia, wyzwala nas i ułatwia nasze pojednanie z innymi. Przez spowiedź człowiek patrzy w prawdzie na popełnione grzechy, bierze za nie odpowiedzialność, a przez to na nowo otwiera się na Boga i na komunię Kościoła, by umożliwić nową przyszłość.

Jedynym celem krótkiej rozmowy z penitentem w czasie spowiedzi powinno być doprowadzenie go do stanięcia przed Chrystusem poprzez pomoc w jasnym i pełnym uznaniu przez niego swoich grzechów i zapewnienie go o niezmierzonym Miłosierdziu Bożym i pomocy Jego łaski w nadchodzącym czasie. Wszystko, co ma znamiona ciekawości lub bezowocnego zagłębiania się w szczegółach popełnionych grzechów, jest całkowicie nie na miejscu i będzie źródłem zgorszenia dla penitenta.

Myślę, że każdy z nas podczas sprawowania Sakramentu Pokuty spotkał penitenta, który nosił w sobie pragnienie kierownictwa duchowego zakorzenione w prawdziwych potrzebach. Musi być jasne, że sakrament pokuty nie jest właściwym miejscem na kierownictwo duchowe, ponieważ spowiedź nie powinna być zbyt długa, gdyż doprowadziłoby to do zaniepokojenia innych wiernych, którzy czekają na swoją kolej oraz niosłoby ryzyko, że penitent zapomni o tym, iż stoi w obecności Chrystusa, aby wyznać grzechy i otrzymać przebaczenie.

Niemniej jednak, rozmowa może stać się okazją do zasugerowania kierownictwa duchowego. W takim przypadku ważne jest, aby spowiednik był uprzejmy i nie zmuszał penitenta do wybrania właśnie jego jako kierownika duchowego, gdyż powinno być jasne, że wybór ten jest wolnym wyborem penitenta.

Istnieją trzy sytuacje, w których warto zaproponować kierownictwo duchowe. Chodzi więc po pierwsze o to, gdy spotykamy w spowiedzi młodych, którzy rozeznają swoje powołanie. Ze spowiedzi penitenta kapłan łatwo zda sobie sprawę, że penitent rozważa lub też powinien rozważyć swoje powołanie, a zatem potrzebuje dobrego duchowego kierownika. Wówczas spowiedź jest opatrznościową okazją do zachęcania penitenta do tego rozeznania i do poszukiwania duchowego kierownika. To samo dotyczy, mutatis mutandis, sytuacji, w której penitent przechodzi kryzys w powołaniu.

Druga sytuacja, w której należałoby zalecić kierownictwo duchowe, to przypadek osoby cierpiącej na skrupuły przytrafiające się tym, którzy mają szczere pragnienie osiągnięcia doskonałej miłości. W takim przypadku dobre pragnienie doskonalszego nawrócenia się do Chrystusa jest połączone z zachowaniami obsesyjno-kompulsywnymi, które blokują nawrócenie z powodu zbyt wielu refleksji skoncentrowanych na wątpliwościach co do wyznania grzechów. Skrupulant ma wątpliwości, czy okoliczności grzechów były wyznane wystarczająco szczegółowo lub czy w ogóle zostały wyznane. Zwykle skrupulant spowiada się u wielu spowiedników, aby mieć pewność, że dobrze wyznał grzechy. Pierwszym lekarstwem na skrupuły jest dyscyplina posiadania tylko jednego spowiednika, który wie, jak pomagać penitentowi. Kierownik duchowy pomoże penitentowi lepiej zrozumieć sytuację i dzięki jasności oraz cierpliwości pokieruje penitentem.

W tych i w podobnych sytuacjach, nabożeństwo do miłosierdzia Bożego, objawione świętej

Faustynie Kowalskiej i gorliwie promowane przez papieża Jana Pawła II, może być najużyteczniejszym sposobem na poznanie, jak Boże miłosierdzie działa w życiu penitenta. Przypomnijmy sobie słowa papieża Jana Pawła II o miłosierdziu Bożym z 22 kwietnia 2001 roku:

Cieszę się bardzo, że mogę dziś zjednoczyć się z wami wszystkimi, drodzy pielgrzymi i czciciele Miłosierdzia Bożego, zgromadzeni tu z wielu krajów, aby uroczyście obchodzić pierwszą rocznicę kanonizacji Siostry Faustyny Kowalskiej, która była świadkiem i apostołką miłosiernej miłości Boga. Wyniesienie na ołtarze tej skromnej zakonnicy, córki mojej Ojczyzny, jest darem nie tylko dla Polski, ale dla całej ludzkości. Orędzie, którego była głosicielką, jest bowiem właściwą i przekonującą odpowiedzią, jakiej Bóg zechciał udzielić na pytania i oczekiwania ludzi naszej epoki, naznaczonej przez straszliwe tragedie. Pewnego dnia Jezus powiedział do Siostry Faustyny: „Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia mojego” (Dzienniczek, 300). Boże Miłosierdzie! Oto paschalny dar, który Kościół otrzymuje od Chrystusa i ofiarowuje ludzkości u zarania trzeciego tysiąclecia.

Gorąco zachęcam do rozważania, jak wielką pomocą dla wielu penitentów będzie odmawianie każdego dnia o godzinie 15.00, w godzinie śmierci Pana Jezusa Chrystusa na krzyżu, koronki do Bożego Miłosierdzia. Zachęcam was również do ponownego przeczytania encykliki Dives in Misericordia, papieża świętego Jana Pawła II.

Trzecią sytuacją jest przypadek osoby, której grzeszne nawyki są głęboko zakorzenione. W tym przypadku, najpoważniejszą pokusą nie jest pokusa do grzechu jako takiego, ale pokusa zniechęcenia. Chociaż my, jako dobrzy pasterze dusz, powinniśmy pomóc penitentowi odkryć korzenie grzesznych nawyków i uzdrowić je, to musimy przede wszystkim pomóc takiej osobie nie poddać się zniechęceniu. Jeśli penitent zniechęci się, o czym szatan dobrze wie, pozostanie sparaliżowany i nie będzie mógł dalej walczyć z grzechem. Akty wiary w Opatrzność Bożą, wstawiennictwo Matki Boskiej, Refugium Peccatorum, oraz uciekanie się do wstawiennictwa świętych patronów są bardzo skutecznymi pomocami przeciwko zniechęceniu.

Kończę jeszcze raz przypominając wam, a przez was wszystkim wiernym powierzonym waszej trosce, że częsta i pobożna spowiedź jest konkretnym i obiektywnie prawdziwym sposobem na spotkanie z naszym Panem w misterium Jego miłosierdzia wobec nas. Pokutne okresy roku liturgicznego, regularna praktyka postu i wstrzemięźliwości od mięsa, indywidualne akty pokutne połączone z przyjęciem uciążliwej pracy, a nawet pogodna akceptacja konkretnego krzyża, który Pan nam powierza, są naszą bronią w bitwie, której codziennie musimy stawić czoła, aby żyć nieustannie odnawianym nawracaniem się do Chrystusa, aby zbliżać się do Niego i osiągnąć świętość życia.

Na podstawie: Kard. Raymond Leo Burke, Kapłan według Serca Jezusowego, WDS, 2018.

Udostępnij Tweet