Wielkość obdarowania. VI Niedziela Wielkanocna

VI Niedziela Wielkanocna – B

Słowa dzisiejszej Ewangelii (J 15, 9-17), słowa Jezusa, mają w sobie ogromne bogactwo, właśnie dla nas, kapłanów. Jest to klasyczny tekst mówiący o tym, kim powinien „być” kapłan, czyli tekst określający jego tożsamość, z której wypływa kapłańskie „żyć” i „działać”.

Najpierw Jezus uświadamia nam, jak bardzo zostaliśmy przez Niego obdarowani: „Ja was wybrałem”, „Ja was umiłowałem”, Ja „nazwałem was przyjaciółmi”, Ja was „przeznaczyłem”.

Czy jestem świadom tego obdarowania, które wyraża się w szczególnym umiłowaniu mnie przez Jezusa? – i to umiłowania aż do „oddania życia”, czyli Jego umiłowanie jest najwyższą formą miłości. Czy jestem świadom tego obdarowania, wyrażającego się w „przeznaczeniu mnie”, czyli powołaniu do kapłaństwa i posłaniu, aby „iść i owoc przynosić”?

Wielkość tego obdarowania może onieśmielać, a nawet przerażać. Ale można też to obdarowanie, w trudzie codzienności, pod wpływem świata, który tak wiele świętości profanuje, zagubić, zatracić. Jezus wiedząc o tym zagrożeniu, już w drugim zdaniu swojej wypowiedzi, zanim jeszcze powie o wielkości obdarowania uczniów, a więc i mnie, wzywa: „Wytrwajcie w miłości mojej”. To tak, jak gdyby Jezus chciał powiedzieć, że to, czym obdaruje uczniów – także mnie – jest bezcenne i trzeba wszystko zrobić, podjąć się wszelkiego trudu, aby tego bogactwa nie utracić.

Tutaj pojawia się zasadnicze pytanie, na które jestem w stanie na pewno odpowiedzieć: Co ja robię, aby wytrwać w miłości Jezusa? Jakie podejmuję środki, które mi zapewniają zachowanie owego „bycia obdarowanym”? A może trzeba jeszcze dziś pójść wieczorem do kościoła i w cichej, medytacyjnej modlitwie, po prostu podziękować Jezusowi, że mnie wybrał, umiłował, uczynił swoim przyjacielem i posłał; no i trzeba to odnawiać każdego dnia (!). Wtedy na pewno doświadczę zapewnienia Jezusa: „aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje”.

Na koniec tego rozważania jeszcze jedna refleksja. Na naszych kapłańskich spotkaniach, patrząc w twarz kolegi, kapłana, jakże często widzimy zmęczenie, zatroskanie, a nawet nierzadko, smutek. Jak więc mają się do takiej postawy słowa Jezusa z tej Ewangelii: „To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna”.

Czego zabrakło w życiu tego smutnego kapłana? A może także brakuje w moim życiu?

Ks. dr Roman Stafin – pomocniczy ojciec duchowny kapłanów diecezji tarnowskiej.

 

Udostępnij Tweet