Poddać się działaniu Ducha Świętego. Niedziela Zesłania Ducha Świętego

Niedziela Zesłania Ducha Świętego – B

W Niedzielę Zesłania Ducha Świętego warto pomyśleć o dniu, w którym przyjęliśmy sakrament kapłaństwa. Było to szczególne doświadczenie działania Ducha Świętego w naszych sercach. Nie staliśmy się kapłanami dlatego, ze ukończyliśmy studia wyższe, spędziliśmy kilka lat w seminarium duchownym, zasłużyliśmy na to, by biskup włożył na nasze głowy ręce, ale tylko dlatego, że wybrał nas Pan. Każdy z nas rozeznał Jego wołanie i Kościół to potwierdził. Dzień ów był zaplanowany w sercu i umyśle Boga. Dzień ów był wielkim świętem w niebie i na ziemi. Był to dzień wielkiego działania Bożej łaski. Duch Święty dokonał przemiany naszych serc i stały się one własnością Pana i Kościoła.

Dzisiaj, po kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu latach od tamtego dnia, Duch Święty z młodzieńczą siłą dalej pragnie działać w naszych kapłańskich sercach i doprowadzać je do pełnej prawdy. Jeśli tylko nasze serca i umysły są otwarte na to działanie, to ciągle więcej widzimy, lepiej rozumiemy, skuteczniej duszpastersko posługujemy i bardziej po kapłańsku żyjemy. Jesteśmy rzeczywiście uczniami – misjonarzami naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Warto także pomyśleć o tym, co dzieje się z nami jeśli zamykamy się na dotknięcie łaską Ducha Świętego w naszym kapłańskim posługiwaniu. Przestaje być dla nas ważny Pan Bóg. Misja Jezusa Chrystusa może nas w ogóle nie interesować. W centrum naszych wysiłków jesteśmy my sami i korzyści, których w sposób podły możemy szukać. Kapłan wtedy może stać się kimś, kto będzie przypominał organizm grzyba rosnącego na żywym organizmie Kościoła.

Co robić, by tak się nie stało? Pozwalać ciągle prowadzić się Duchowi Świętemu. W jaki sposób? Nie myśleć o jakiś wielkich, nadzwyczajnych rzeczach. Uczciwie przygotowywać i przeprowadzać codzienne rozmyślanie. Czasem z konieczności będzie ono krótkie, ale jest czymś bardzo ważnym, by ono było przez nas przeżyte każdego dnia. Dobrze przygotowywać się do spowiedzi i żyć owocami sakramentu pojednania. Kochać liturgię i sprawować ją zgodnie z przepisami Kościoła, znajdować radość w czytaniu Ewangelii i jej głoszeniu, z pasją i miłością wychodzić do każdego człowieka wskazując mu drogę do Chrystusa, kochać każdego kapłana i rozpoznawać w nim ucznia Chrystusa i własnego brata.

Duch Święty znajduje upodobanie w każdym kapłańskim sercu i uzdalnia to serce do kapłańskiej posługi w każdych okolicznościach. Możemy być czasem zmęczeni, wiele rzeczy może nas zatrważać, a nawet przerażać. Nie wszystko od razu musimy rozumieć. Ulegamy także słabościom i upadamy grzesząc. Nigdy jednak nie jesteśmy tak bezsilni, by nie widzieć naszego Pana i misyjnych szlaków, które przez kapłańską codzienność prowadzą do chwały nieba, jeśli tylko nasze kapłańskie posługiwanie budowane jest na fundamencie sakramentalnej łaski, którą otrzymaliśmy w dniu święceń kapłańskich.

Czy cieszę się kapłańskim posługiwaniem? Czy w realizacji powołania kapłańskiego chodzi mi przede wszystkim o sprawy Boże? Czy nie przygniata mnie jakiś grzech, z którego nie chcę powstać? A przede wszystkim, czy troszczę się o życie w autentycznym stanie łaski uświęcającej?

Bp Leszek Leszkiewicz – biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej.

Udostępnij Tweet