Nie bój się głosić Ewangelii. Wniebowstąpienie Pańskie

Wniebowstąpienie Pańskie – B

Przed nami kolejna niedziela wielkanocna będąca zarazem uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego. Przez ostatnie sześć tygodni, na kartach Ewangelii spotykaliśmy Chrystusa Zmartwychwstałego, który ukazywał się Apostołom i uczniom. Tego Chrystusa Zmartwychwstałego mogliśmy spotykać nie tylko poprzez Żywe Słowo jakim jest Ewangelia, ale co więcej, mogliśmy Go kontemplować każdego dnia podczas łamania Chleba. To niesamowite jak Chrystus, który ukazuje się nam na kartach Ewangelii, pozwala nam również wpatrywać się w siebie podczas każdej Eucharystii. Spotkania z Jezusem Zmartwychwstałym przemieniały Jego uczniów i nadal przemieniają. Piotr i Jan, którzy biegli do grobu uwierzyli, gdy zobaczyli Zmartwychwstałego; Tomasz uwierzył, gdy mógł włożyć palec do rany Chrystusa; dwaj uczniowie idący do Emaus uwierzyli, gdy poznali Go przy łamaniu Chleba.

Takim samym spotkaniem, które przemieniło uczniów było ostatnie spotkanie ze Zmartwychwstałym na górze wniebowstąpienia. Kontemplacja Chrystusa wstępującego do nieba, dała początek nowemu rozdziałowi w historii zbawienia. Wezwanie: „idźcie na cały świat i głoście Ewangelię” jest początkiem misji Apostołów, do której byli przygotowywani będąc przez trzy lata u boku Chrystusa. To czego doświadczali będąc razem z Jezusem, nie mogło pozostać ich prywatną sprawą. Tym czego przez ten czas doświadczyli, mają dzielić się z innymi. Czy czasem tak nie jest w naszym kapłańskim życiu, że osobiste doświadczenie Chrystusa, osobiste z Nim spotkania pozostają dla nas sprawą prywatną? Czy dzielimy się Chrystusem z tymi, do których nas posyła? A może jeszcze nie spotkaliśmy i nie poznaliśmy Chrystusa Zmartwychwstałego?

W jednym z tekstów pewnego utworu znajdują się słowa: „Jestem drogowskazem, który nie może ruszyć w drogę, którą pokazuje”. Możemy nasze kapłańskie posługiwanie potraktować jako pewnego rodzaju drogowskaz. Możemy innych pouczać, możemy innym wskazywać kierunek, możemy innym mówić o Bogu, możemy innym opowiadać o kresie ziemskiej wędrówki, którym jest niebo i w końcu tak możemy przejąć się rolą wskazywania, że sami pozostaniemy w miejscu i zapomnimy, że sami jesteśmy powołani do pójścia drogą zbawienia. Dobitnie wyraził to św. Augustyn zwracając się do swoich wiernych słowami: „Dla was jestem biskupem, z wami jestem chrześcijaninem”. Można to stwierdzenie sparafrazować i odnieść do nas kapłanów: dla wiernych jesteśmy kapłanami, z nimi jesteśmy chrześcijanami. A zatem, nie bądźmy bierni w naszym kapłańskim posługiwaniu, nie stójmy w miejscu i nie wpatrujmy się w niebo. Idźmy i głośmy Ewangelię wszelkiemu stworzeniu, bo do tego zostaliśmy powołani i konsekrowani. I nam, kapłanom, została powierzona misja głoszenia Ewangelii tam, gdzie posyła nas Bóg przez decyzję biskupa czy naszych przełożonych. Nasza codzienność jest dla nas „całym światem”, do którego jesteśmy posłani. Czy dzielimy się doświadczeniem wiary z naszymi współbraćmi – kapłanami, którzy tak jak i my są chrześcijanami i razem zmierzamy w kierunku nieba, do którego wstąpił Jezus? Czy mamy świadomość, że nasza posługa do której zostaliśmy wezwani, a równocześnie posłani, może przyczynić się do tego, że wielu spotka Boga? Czy będąc posłanymi głosimy Ewangelię, którą żyjemy czy też głosimy siebie, „swoją” naukę? Czy nasze życie jest dla innych świadectwem, że spotkaliśmy Chrystusa Zmartwychwstałego? A może jest ono antyświadectwem? Dziś, jak napisał Papież Paweł VI: „Człowiek (…) chętniej słucha świadków, aniżeli nauczycieli; a jeśli słucha nauczycieli, to dlatego, że są świadkami”.

W naszej diecezji rozpoczął się V Synod, którego hasłem są słowa: „Kościół na wzór Chrystusa”. Będzie to czas głębokiej refleksji w świetle Ewangelii i wpatrywania się w oblicze Chrystusa, na wzór którego mamy tworzyć Kościół. Kościół, który posyła nas do tego świata, który powierza nam misję głoszenia Ewangelii wszelkiemu stworzeniu.  Wszyscy jako kapłani zadajemy sobie zapewne pytanie, co przyniesie ten Synod, jakie będą jego owoce, co się zmieni? Zmieni się tyle, na ile my sami, jako kapłani, pozwolimy się zmienić; zmieni się tyle, na ile sami pozwolimy na zmiany. Trafnie ujął to arcybiskup Fulton John Sheen, który napisał, że „odnowa kapłaństwa jest kluczem do odnowy Kościoła katolickiego i do zbawienia świata”.

Nie bójmy się jako kapłani spotkania ze Zmartwychwstałym, który zawsze przemienia. Nie bójmy się być posłanymi do świata i nie bójmy się głosić Ewangelii. Nie tyle pięknymi słowami, co swoim życiem. Nie bójmy się uwierzyć Jezusowi, że Jego Ewangelia ma moc przemiany ludzkich serc. To nie nasze słowa nawracają, to nie nasze słowa przemieniają lecz Ewangelia, którą mamy głosić, bo do tego zostaliśmy wezwani i posłani.

Ks. Marcin Duś – wikariusz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Biadolinach.

Udostępnij Tweet