Wyobraźnia duszpasterska – ks. Tomasz Rąpała

Rozpoczynamy 55. Tydzień modlitw o powołania do kapłaństwa. To ważne! Dlaczego?

 

Słusznie mówi się dzisiaj o kryzysie powołań. Dobrze, że w ogóle się mówi zauważając problem, i dobrze, że choć nieliczni zadają pytania co robić, żeby pomagać ludziom młodym w ich rozeznawaniu drogi życia. To świadczy o wyobraźni duszpasterskiej, bo całe duszpasterstwo ma sens wtedy, jeśli jest ukierunkowane na bycie blisko człowieka, który coraz częściej poszukuje prawdy Boga. A jeśli poszukuje się prawdy Boga to poszukuje się w swej istocie prawdy o samym sobie, o celu i sensie życia. Duszpasterstwo albo jest ukierunkowane na indywidualne towarzyszenie drugiemu człowiekowi, albo nie jest duszpasterstwem. Potrzeba wspólnot stawiających wiarę w centrum doświadczenia. „Wszyscy chrześcijanie jakiegokolwiek stanu i zawodu powołani są do pełni życia chrześcijańskiego oraz doskonałej miłości” – powie Sobór Watykański II. Troska kapłanów o powierzonych im ludzi jako pasterzom, przejawia się właśnie w towarzyszeniu im w drodze do źródła, którym jest Jezus. Dobrze wiemy, że nie jest to proste, szczególnie w czasie, gdy wielu ludziom przestało już zależeć na Bogu, traktując Go jako dekorację do świątecznej atmosfery pełnej sentymentalizmu ziejącego pustką.

Papież Benedykt XVI w jednym z wywiadów do niemieckiego radia mówił tak: „Wierzyć jest coraz trudniej, ponieważ świat, w którym żyjemy jest całkowicie dziełem naszych rąk i w nim – można powiedzieć – Bóg, nie jawi się już w sposób bezpośredni. Nie pijemy ze źródła, lecz z naczynia, które dostajemy już napełnione i tak dalej. Ludzie stworzyli sobie sami swój świat i znalezienie w nim Boga staje się coraz trudniejsze”. Czyż nasza posługa kapłańska, właśnie dzisiaj, nie powinna być towarzyszeniem w drodze do źródła? To jest nasze zadanie. Prowadzić, towarzyszyć, być blisko drugiego.

Podczas niedawnego, ogólnopolskiego spotkania wyższych seminariów duchownych na Jasnej Górze, w homilii, sekretarz watykańskiej Kongregacji ds. duchowieństwa, abp Jorge Carlos Patrón Wong, zwrócił uwagę, że kluczem ewangelizacji jest bliskość, czyli sposób nawiązywania więzi. Wychodzenie do człowieka i bycie blisko człowieka jest nie tylko naśladowaniem Jezusa, ale bycie pasterzem tak jak On. Ewangelie ukazują nam Jezusa, który jest w drodze, szuka ludzi, nawet tych, którzy Go nie szukają. Ewangelia ma styl powołaniowy, dlatego też takie musi być duszpasterstwo, w drodze, nie urzędowe. Bp Kiciński powiedział ostatnio, że trzeba odejść od duszpasterstwa na zaproszenie, bo gdyby Jezus czekał na zaproszenia, to by nigdy nie wyszedł z domu.

Jakże wielkim błogosławieństwem jest rozpoczynający się V Synod naszej Diecezji! Początek czasu nasłuchiwania Ducha mówiącego do tarnowskiego Kościoła (por. Ap 2,7, par.), wypada w przeddzień niedzieli Dobrego Pasterza, dnia modlitwy o powołania do kapłaństwa. Jest to dla nas wezwanie nie tylko do żarliwej modlitwy o to, żebyśmy rozpoznawali znaki czasu, ale i wyruszenia w drogę, bo trochę zasiedzieliśmy się… Duszpasterstwo powołaniowe jest zaniedbane. W niektórych parafiach nie ma już nawet modlitw o powołania w pierwsze czwartki miesiąca. Czy przestało nam zależeć na przyszłości Diecezji, a może nawet na przyszłości Kościoła?

W Dokumencie „Nowe powołania dla nowej Europy” znajdujemy cenną radę: „Duszpasterstwo powołaniowe nie może być «wyczekujące», lecz musi być działaniem tego, kto szuka i nie ustępuje, dopóki nie znajdzie i pozwala się znaleźć w miejscu lub przy właściwej studni, gdzie młody człowiek wyznacza spotkanie życiu i przyszłości”. Nie jest sprawą łatwą prowadzenie innych do źródła, owej studni krystalicznej wody obecności Jezusa, ale duszpasterz nie jest sam. Działa w mocy Ducha Świętego, który go posyła. Kościół jest w ruchu, ogłasza Dobrą Nowinę wtedy, gdy otwiera się na zbawcze działanie Pocieszyciela. Bez Niego nikt nie jest w stanie nawet powiedzieć, że „Panem jest Jezus” (por. 1Kor 12,3b). Jeśli słuchamy Ducha Świętego – jesteśmy posłani. Bo Bóg powołuje, bożki nie. Kto w swoim życiu „okadza” bożki, jest nimi zniewolony – nie odczuwa potrzeby żywego głoszenia Ewangelii. Wystarczy mu „duszpasterstwo kanapowe”. „Moce zła skłaniają nas do tego, aby się nie zmieniać, pozostawić rzeczy takimi, jakimi są, aby wybrać stagnację lub surowość”. Duch Święty wyrywa nas z miernoty i powierzchowności. Kapitalnie mówi o tym cytowany już dokument o powołaniach: „Jeżeli duszpasterstwo nie osiąga «przeszycia serca», nie jest duszpasterstwem chrześcijańskim, lecz nieszkodliwą hipotezą roboczą”. Nic dodać, nic ująć…

Jedna z byłych parafianek napisała mi niedawno maila, w którym dzieli się ze mną troską o ludzi młodych. Jest matką i nauczycielką, zatem od lat przebywa pośród młodych ludzi. „Młodzi są w rzeczywistości spragnieni Boga, jak każdy z nas mają wiele pytań, bo tego Boga dopiero co zaczęli poznawać. Ich wiedza to to, co zdołali usłyszeć od nas, starszych w domu, na katechezie czy kościele, a niektórzy nie mają takiego ‚wyposażenia’. Zmagają się ze swoją tożsamością i powołaniem, ze swoją wiarą, z pokusami tego świata, który na każdym kroku oferuje krótkotrwałe przyjemności i złudne szczęście. Są młodzi, ale często noszą już w sobie wiele zranień, które my dorośli im zafundowaliśmy i nie umieją sobie z nimi poradzić”. Rozmawiając często z młodzieżą doświadczam tego, o czym napisała owa kobieta. Młodzi często są bardzo poranieni przez starszych. Pozostawiamy ich samymi sobie, nie mamy propozycji właściwej drogi, dlatego gubią się w tym, nie widzą sensu życia. Tym bardziej potrzebują duchowych mistrzów, którzy będą im towarzyszyć w drodze, potrzebują cierpliwych i dobrych kapłanów zakochanych w Jezusie, których pierwszą pasją jest Ewangelia. Takich kapłanów potrzebuje Kościół! Nie ma czasu na eksponowanie siebie, trzeba dzielić się bogactwem wiary. Wszyscy potrzebujemy nieustannej formacji nastawionej na nawrócenie. „Za pierwszy środek ewangelizowania  należy uważać świadectwo życia prawdziwie i ściśle chrześcijańskiego”. „Kapłan powinien być pierwszym wierzącym w Słowo (…)”, bo wtedy będzie prowadził innych do źródła, z którego sam pije. W tym przypadku prowadzić można tam, gdzie samemu już się doszło! „Ślepy ślepego prowadzić nie może” (por. Mt 14,15b). Ten, kto nie słucha codziennie Jezusa, który przychodzi w Słowie, jak może towarzyszyć innym? Musimy odnowić w sobie nawyk słuchania Słowa. „Bóg przychodzi w milczeniu i dyskretnie, nie narzucając się naszej wolności. Tak więc może się zdarzyć, że Jego głos jest przytłumiony przez wiele trosk i napięć, które zajmują nasz umysł i serce” . Wybór Jezusa jako Pana życia wiąże się z nasłuchiwaniem Jego głosu, by odczytywać kierunek posłania w prowadzeniu innych drogą Ewangelii.

W epoce, w której żyjemy bardzo potrzebujemy siebie wzajemnie! Razem z grupą powołaniową SEMERON przy Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie, a także z Diecezjalnym Dziełem Powołań RUSZ DUSZĘ podejmujemy wiele inicjatyw rozeznanych na modlitwie. Bracia Klerycy poprzez realizowanie zamysłu powołaniowego dzielą się swoją wyobraźnią duszpasterską. Ich entuzjazm musi być rozpalany, dlatego twórzmy razem kulturę powołaniową, wsłuchując się w czasie Synodu w to, co Duch mówi do nas. Jakie słuchanie, takie powołanie! Jakie słuchanie, takie towarzyszenie młodym w ich życiowych decyzjach.

W świecie jest już zbyt dużo błota. Ale jest także dużo studni z życiodajną wodą obecności Jezusa. Potrzeba wyobraźni duszpasterskiej i nowego zapału, żeby prowadzić innych do Tego, który jest Życiem. Do Jezusa Chrystusa, naszego Pana.

Czy już znasz drogę? Chodź!

Bibliografia

Nowe powołania dla nowej Europy, Dokument końcowy Kongresu poświęconego powołaniom do Kapłaństwa i Życia Konsekrowanego w Europie, Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele „Lumen Gentium”, Franciszek, enc. Lumen fidei, Franciszek, adh. apost. Gaudete et exultate, Paweł VI, adh. apost. Evangelii nuntiandi, Jan Paweł II, adh. apost. Pastores dabo vobis, Franciszek, Orędzie na 55. Dzień Modlitw o powołania oraz opusdei.org, www.youtube.com/watch?v=Sz6Aj0hjuS0, episkopat.pl,

Ks. mgr lic. Tomasz Rąpała – ojciec duchowny tarnowskiego Wyższego Seminarium Duchownego.

foto: Krzysztof Łańka

 

Udostępnij Tweet