Trwać w Jezusie. V Niedziela Wielkanocna

V Niedziela Wielkanocna – B

Jezus ma bardzo barwny język. Wykorzystuje obrazy z codziennego życia po to, żeby każdy mógł zrozumieć Jego przesłanie, misję, którą ma do wypełnienia. To bardzo ważne, by umieć dostrzec, że Jezus ma głęboką świadomość misji do wypełnienia w świecie. Pragnieniem Ojca jest, aby „nikt nie zginął” (por. J 3,16; 7,12). Dlatego posyła swego Syna na świat.

Dziś wielu ludzi żyje bez świadomości swojej misji, dlatego ich życie codzienne jest ponure. Ileż smutku na twarzach mijanych osób na ulicy! Ileż wrzasku niezadowolenia i frustracji! Skąd to wszystko? Przecież w naszej rzeczywistości mamy wszystko, co jest konieczne do funkcjonowania, a tak wielu jest niezadowolonych ze wszystkiego. Trudno nawet mówić o jakimkolwiek świadectwie wiary, kiedy mina człowieka odpycha od niego, a nie jest zaproszeniem do wspólnego wędrowania.

Jezus mówi o krzewie winnym i latoroślach. To Jezus i Kościół. Wspólnota ochrzczonych, która czerpiąc życiodajne soki z winnego krzewu – Jezusa przynosi owoc obfity. To znaczy jaki? Nowych uczniów Jezusa! Zadajmy sobie dzisiaj konkretne pytanie: z kim ostatnio rozmawiałem o wierze? Jakie uczucia towarzyszą mi kiedy wypowiadam imię JEZUS? Czy jest radość, a może obojętność? Może nawet nie zauważam, że wypowiadam Jego święte imię?

Owoce zależą od trwania w Jezusie. Nie ma różnicy kim kto jest; mężem, żoną, księdzem, młodym, starszym… Trwać w Jezusie to świadczyć o Nim. Stąd budzi się prawdziwa radość.

Trwać w Jezusie to modlić się, czyli odpowiadać na usłyszane Słowo Boże. Bez nasłuchiwania i przyjmowania Słowa Bożego nie ma modlitwy. Jakie słuchanie, taka modlitwa. Jaka modlitwa, takie życie.
Trwać w Jezusie to doświadczać żywej obecności Jezusa w Eucharystii. Przyjmować Jezusa w Komunii św. to doświadczać, ze to ON mnie przyjmuje! Przyjmuje moje życie. Jest obecny w historii mojego życia.
Trwać w Jezusie to żyć we wspólnocie Kościoła katolickiego, kochać wspólnotę! To być zaangażowanym w życie swojej wspólnoty parafialnej. Tam, gdzie jest miłość, tam jest obecność. Bez obecności nie ma żywej miłości.

Winna latorośl… Trwając w Jezusie ciszmy się tym, że jesteśmy blisko naszego Pana! Niech Jego bliskość będzie dla nas źródłem radości pośród codziennych trudów i zmartwień. Kapłan, który radośnie przeżywa kapłaństwo jest duszpasterzem powołującym! Bo pozwala Jezusowi działać w sobie i przez siebie. Tylko to ma sens! To jest właśnie misja.

Ks. mgr lic. Tomasz Rąpała – ojciec duchowny tarnowskiego Wyższego Seminarium Duchownego.

 

Udostępnij Tweet