Po swojemu czy po Bożemu? – br. Tomasz Bil CSsR

Kilka słów o przeinaczeniach w kulcie Miłosierdzia Bożego

 

Kult Miłosierdzia Bożego oparty o objawienia św. Faustyny Kowalskiej bez wątpienia stanowi jeden z istotnych elementów życia Kościoła dzisiaj. Przesłanie polskiej zakonnicy o miłującym Bogu, który lituje się nad każdym skruszonym grzesznikiem i obdarza go przebaczeniem stanowi fundament duchowości wielu wiernych, niezależnie od obranego przez nich stanu życia. Tym bardziej martwi fakt, że do form pobożności, które Jezus według objawień miał przekazać św. Faustynie, w duszpasterskiej praktyce wkradło się wiele przeinaczeń i osobistych interpretacji, niejednokrotnie sprzecznych z tym, co znajduje się na kartach słynnego „Dzienniczka”. Niniejszy artykuł ma na celu wskazać te przeinaczenia, gdyż ich eliminacja może nieść ze sobą wzrost dobra duchowego wiernych, którzy czczą Boże Miłosierdzie. Przypomnijmy, że z orędzia przekazanego przez św. Faustynę wydobyć można pięć istotnych form kultu Bożego Miłosierdzia, a są to: Obraz Miłosierdzia („Jezu ufam Tobie”), Święto Miłosierdzia, Koronka do Miłosierdzia, Godzina Miłosierdzia, Szerzenie czci Miłosierdzia.

Chyba najbardziej popularną zmianą w formach kultu, jakiej dokonuje się w sprzeczności z oryginalnym orędziem, jest eliminowanie nabożeństwa Godziny Miłosierdzia. To, co bardzo często nazywane jest przez duszpasterzy i wiernych właśnie Godziną Miłosierdzia, w rzeczywistości jest odmówieniem Koronki do Miłosierdzia, a więc odmienną, wydzieloną formą omawianego kultu. Tak o Godzinie Miłosierdzia mówi w objawieniach sam Chrystus: „O trzeciej godzinie błagaj Mojego miłosierdzia, szczególnie dla grzeszników, i choć przez krótki moment zagłębiaj się w Mojej męce, szczególnie w Moim opuszczeniu w chwili konania. Jest to godzina wielkiego miłosierdzia dla świata całego (Dz. 1320)”. To nabożeństwo nie ma więc gotowej formy jak Koronka, można jednak wyodrębnić trzy istotne elementy, które się na nie składają:

1) Jest ono odprawiane o 15:00, w godzinie śmierci Jezusa. Nie chodzi tu o godzinę zegarową – 60 minut – lecz o jeden konkretny moment w ciągu dnia, w którym Odkupiciel skonał.

2) Modlitwa ta odwołuje się do zasług męki Jezusa i jest rozważaniem tej męki (można np. odprawić w tej godzinie Drogę krzyżową).

3) W tej modlitwie zwracamy się wprost do Jezusa, Drugiej Osoby Trójcy Świętej (a nie, jak np. w Koronce, do Boga Ojca).

Przyczyn zamieniania Godziny Miłosierdzia na odmawianie Koronki o godz. 15:00. należy chyba szukać w tym, że Koronka jest… prostsza. Owszem, ona również jest medytacją, podobnie jak różaniec, jednak forma Koronki jest raz ustalona, Godzina Miłosierdzia może natomiast za każdym razem wyglądać inaczej. Przywrócenie Godziny Miłosierdzia w odpowiedniej formie jest o tyle istotne, że Koronkę można odmawiać w dowolnym momencie, nie tylko o 15:00. Jednak to do Godziny Miłosierdzia w jej pierwotnej formie objawienia przypisują konkretne obietnice Jezusa: „W tej godzinie nie odmówię duszy niczego, która Mnie prosi przez mękę Moją (Dz. 1320)”. Wspomniano już, że spełnieniem warunków odprawienia Godziny miłosierdzia może być odprawienie Drogi krzyżowej. Często jednak w tej modlitwie wykorzystuje się np. fragmenty „Dzienniczka”. Należy jednak uważać, aby dany fragment rzeczywiście odnosił się do męki Pana Jezusa, by przypadkiem nie pominąć tego elementu nabożeństwa, jakim jest rozważanie Pasji. Jeśli praktyka odmawiania Koronki o 15:00 jest w niektórych miejscach mocno zakorzeniona, można ją przesunąć o kilka minut, a całą modlitwę rozpocząć właśnie nabożeństwem Godziny Miłosierdzia.

Kilka oddzielnych słów należy się w tym miejscu tej formie kultu Miłosierdzia, jaką jest Koronka. Jak już wspomniano, nie jest ona przypisana do konkretnej pory dnia i jest skierowana do Boga Ojca. Koronka, jak powszechnie wiadomo, rozpoczyna się modlitwą Ojcze nasz, a kończy wezwaniem: „Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem”. Właśnie przy tym końcowym wezwaniu niekiedy pojawiają się pewne problemy i przeinaczenia. Niekiedy wykonuje się w tym miejscu tradycyjne Suplikacje, które jednak nie zawierają wezwania „zmiłuj się nad nami i nad całym światem”. Ciekawym zjawiskiem, jakie można zaobserwować przy odmawianiu Koronki, jest też dodawanie do niej innych wezwań zaczerpniętych z objawień św. Faustyny lub wezwań do świętych związanych z kultem Miłosierdzia. Powszechne stało się tu dodawanie na końcu modlitw „O Krwi i Wodo…” czy „Jezu ufam Tobie”, które nie są konstytutywnym elementem Koronki. Wydaje się, że takie dodawanie różnych dodatkowych modlitw i wezwań może być wartościowym przejawem pobożności prywatnej, niekoniecznie powinno mieć jednak miejsce w modlitwie wspólnej, którą cechuje pewna unifikacja i harmonia. Niestety, dzisiaj tych różnych dodatków i „narośli” modlitewnych można dostrzec bardzo wiele nawet w modlitwie liturgicznej, stąd tym bardziej trudno uchronić od nich nabożeństwa i wspólnotowe przejawy pobożności ludowej… Oczywiście, stosowanie różnych dodatkowych modlitw nie zawsze należy oceniać negatywnie, często jest to przejaw głębokiej wiary i pragnienia przedłużenia modlitewnego spotkania z Panem. Wydaje się jednak, że czasem te różne dodatki i „narośle” mogą być przejawem pogańskiego przekonania, że to dzięki wielomówstwu można zostać wysłuchanym przez Boga (por. Mt 6,7). Czy duszpasterze powinni likwidować te różne dodatki do Koronki i innych modlitw tam, gdzie stały się już one ugruntowanym zwyczajem? Należy to zostawić ich roztropnemu osądowi, który uwzględnia znajomość wspólnot, w jakich posługują. Wszelkie podjęte zmiany powinny być z pewnością związane z odpowiednią katechezą powierzonych im wiernych.

Ostatnią kwestią, jaka zostanie podjęta w tym artykule, jest struktura nowenny przed Świętem Miłosierdzia. Według „Dzienniczka” polega ona na odmawianiu przez dziewięć dni, począwszy od Wielkiego Piątku, Koronki do Miłosierdzia: „Powiedział mi Pan, żeby tę koronkę odmawiać przez dziewięć dni przed świętem Miłosierdzia (Dz. 796)”. Ta nowenna również nie jest przypisana do żadnej godziny, ani do 15:00, ani żadnej innej. Problem, jaki pojawia się w praktyce duszpasterskiej związanej z ową nowenną polega na tym, że jest ona niekiedy zastępowana przez inną nowennę z „Dzienniczka”, która była jednak przeznaczona dla samej św. Faustyny i w której każdego dnia modliła się ona do Boga za inną grupę ludzi. Oczywiście nie ma nic złego w modleniu się tymi tekstami, nie mogą one jednak zastąpić odmawiania w czasie nowenny Koronki do Miłosierdzia. Jeśli w niektórych duszpasterstwach odmawia się tylko tę nowennę, jaka była przeznaczona osobiście dla św. Faustyny, w dodatku o godzinie 15:00, dochodzi do kuriozalnej sytuacji. Tak modląca się wspólnota nie odprawia już w tym momencie ani Godziny Miłosierdzia, ani właściwej nowenny przed Świętem…

Powyższe rozważania nie wyczerpują oczywiście tematu przeinaczeń dokonywanych w praktyce duszpasterskiej związanej z kultem Bożego Miłosierdzia, wydaje się jednak, że powyżej opisane są najbardziej charakterystycznymi i często spotykanymi zjawiskami. Niniejszy tekst jest w znacznej mierze oparty na artykułach ze strony Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia www.faustyna.pl, tam też można znaleźć bardziej szczegółowe informacje dotyczące form kultu Bożego Miłosierdzia.

Na zakończenie refleksja: Czy miłosierny Bóg nie udzieli łask swym dzieciom pomimo tego, że ich modlitewna praktyka nie odpowiada wszystkim Jego wskazaniom? Jestem przekonany, że udzieli. Nie zwalnia to nas jednak od ciągłego dążenia do wierności temu, do czego On wzywa. Czy mamy w sobie dość pokory, by zrezygnować z naszych ludzkich pomysłów na rzecz pełnienia Jego woli również podczas modlitwy?

br. Tomasz Bil CSsR – kleryk IV roku w WSD Redemptorystów w Tuchowie.

Udostępnij Tweet