„Świątynia” ciała. III Niedziela Wielkiego Postu

3 Niedziela Wielkiego Postu – B

Jezus po wypędzeniu ze świątyni wszystkich, którzy robili z niej „targowisko”, mówi do Żydów o „świątyni swojego ciała”, która będzie „odbudowana” przez trzy dni, czyli Jezus zapowiedział swoje przejście przez mękę i śmierć do zmartwychwstania.

Gdy rozważam ten tekst o wypędzeniu przekupniów ze świątyni, to w pierwszej chwili myśl moja przenosi mnie do tej świątyni, w której sprawuję liturgię. Zarazem rodzi się refleksja, czy sprawuję ją pięknie i dostojnie. Ale dziś chcę zatrzymać się na stanem mojej duszy wtedy, gdy podchodzę do ołtarza, aby odprawić Mszę świętą. Stan mojej duszy zależy także od tego, jak ja traktuję moje ciało, czy dbam o to, aby było ono „świątynią”.

Wiem, jak zagrożona jest czystość mojego ciała. Jako kapłan nie jestem przecież wolny od skutku grzechu pierworodnego, którym jest pożądliwość ciała. A więc…

Czy mam naprawdę świadomość, że jako kapłan jestem szczególnie wystawiony na pokusy szatana?
Czy dokładam wszelkich starań, aby w konfrontacji z pokusą zachować daleko idącą przezorność i ostrożność?
Jaka jest moja postawa wobec nieczystych pokus, które pojawiają się od czasu do czasu? Czy nie „pertraktuję” z nimi?
Czy w sposób zdecydowany „wyrzucam” je z moich myśli i z mojej wyobraźni?
Czy nie poddaję się im, czując się „bezradnym” wobec nich?
Czy nie korzystam wtedy z treści, które je jeszcze potęgują?
A gdy zdarzy się upadek, czy powierzam się jak najwcześniej Bożemu Miłosierdziu w sakramencie pokuty? – nie mogę stawać przy ołtarzu w stanie grzechu; celebrując Eucharystię dotykam przecież „świątyni” Ciała Chrystusa!
Czy w mojej codzienności czuwam nad moim wzrokiem, na co patrzę i jak patrzę?
Czy potrafię bronić się przed pokusami szatana oddając się w opiekę Maryi, wołając z głębi serca: „Matko najczystsza, módl się za mną”?
Czy mój wieczór jest wypełniony modlitwą? To właśnie od kultury przeżywania mojego kapłańskiego wieczoru zależy w moim życiu tak wiele!

I na koniec tej refleksji – rachunku sumienia:

Czy jestem mocno przekonany, że moja ofiara związana z przyrzeczeniem celibatu, jest wpisana w zbawiającą świat ofiarę krzyża Jezusa Chrystusa? Ta prawda jest najważniejsza, bo z takiego przekonania płynie nieprawdopodobna moc, właśnie w zmaganiu się z nieczystymi pokusami!

„Maryjo, moja Matko,
prowadź mnie zawsze czystym
na spotkanie z Twoim Synem
w Eucharystii!”

Ks. dr Roman Stafin – pomocniczy ojciec duchowny kapłanów diecezji tarnowskiej.

Udostępnij Tweet