Homilia bpa Andrzeja Jeża w czasie Mszy Krzyżma Świętego

Tarnów – Katedra, 29 marca 2018 r.
Czyt.: Iz 61,1-3a.6a.8b-9; Ps 89; Ap 1,4b.5-8; Łk 4,16-21

 

Czcigodny Księże Arcybiskupie Henryku, Księża Biskupi!
Drodzy Bracia Prezbiterzy wszelkich urzędów i godności!
Czcigodni Bracia przeżywający złoty i srebrny jubileusz kapłaństwa!
Drodzy Diakoni i Alumni tarnowskiego Seminarium Duchownego!

W najważniejszych wydarzeniach w życiu Kościoła przyzywamy Ducha Świętego: „Veni Creator Spiritus!”. Tymi słowami Kościół modlił się w dniu naszych święceń kapłańskich. Głos Kościoła, który wzywał Ducha Świętego w tym przełomowym dla nas dniu, był nawiązaniem do Chrystusowej obietnicy z Wieczernika: „Ja zaś będę prosił Ojca [za wami], a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy…” (J 14, 16-17). Kościół jest pewny Jego zbawczej i uświęcającej obecności. „To Duch daje życie” (J 6, 63). To On sprawił w nas to nowe życie, które nazywa się Chrystusowym kapłaństwem służebnym. Chrystus powiedział o Duchu Świętym, że „On z mojego weźmie i wam objawi” (J 16, 14). Tak się też stało. Duch Prawdy wziął z jedynego kapłaństwa, które jest w Chrystusie i nam je objawił, jako drogę naszego powołania i życia. Był to dzień, kiedy każdy z nas ujrzał siebie w tym Chrystusowym kapłaństwie. Ujrzawszy w nim siebie, wyruszył w drogą wiodącą ku niemu, aż po dzień, kiedy w naszej tarnowskiej katedrze ujrzał to kapłaństwo w sobie jako urzeczywistnione, jako wyciśnięte na własnej duszy na kształt nieusuwalnej pieczęci.

Powracając dziś do wieczernika naszego kapłaństwa, pragniemy na nowo podejmować to, do czego wzywa nas św. Paweł w Liście do Galatów: „Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy” (Ga 5, 25).

Duch Święty bywa niekiedy nazywany „Bogiem Nieznanym”, którego obecność i rola w życiu wielu chrześcijan pozostaje mało zauważona i doceniana. Czyż ta prawidłowość nie dotyczy także w jakiejś mierze nas kapłanów? Czy możemy szczerze powiedzieć, że Duch Święty jest „Wielkim Obecnym” naszego życia i działania? Jako kapłanom nie wolno nam zaniechać zjednoczenia z Duchem Świętym. Choć mocą Chrystusowego kapłaństwa rozsiewamy świętość, to sami nie jesteśmy automatycznie święci. To Duch Święty każdego dnia utwierdza nas w kapłaństwie, ponieważ bierze z tego, co Chrystusowe i objawia je nam, przypominając wszystkie Jego słowa (por. J 14, 26; 16, 14). Świętość kapłańska nie dopełnia się w dniu święceń, a łaski Ducha Świętego nie napełniają nas bez znacznego wysiłku z naszej strony. Podobnie jak niektóre żołędzie kiełkują, lecz nigdy nie stają się wielkimi dębami, tak święcenia kapłańskie w przypadku niektórych, mogą wydać jedynie duchowe sadzonki, nie zaś mocne drzewa. Tylko z pomocą Ducha Świętego i przy naszej współpracy z Nim może dokonywać się nasz duchowy wzrost, może umacniać się nasze powołanie i wybór. Duch Święty musi być „Wielkim Obecnym” naszego życia w kapłaństwie! Tym bardziej potrzebujemy tej ożywczej obecności, im bardziej trudne nastają czasy naszego posługiwania.

Dotyka nas wszystkich zmęczenie duszpasterskie a być może także jakaś forma rozgoryczenia z powodu braku lub zbyt małych owoców naszej pracy w stosunku do wkładanego przez nas wysiłku. Owszem, niektórych owoców, zwłaszcza duchowych, nie widać od razu. Być może plon z uczynionego przez nas zasiewu będą zbierać nasi następcy, podobnie jak my korzystamy z pięknego dziedzictwa naszych poprzedników. Pomimo takiej ufności, zawsze będzie nas dotykać poczucie bezsilności wobec piętrzących się nowych wyzwań, problemów i przeciwności. Ale to właśnie Duch Święty, gdy przychodzą nowe czasy, gdy mnożą się nowe problemy i gdy nowi wrogowie zaczynają uderzać w Kościół i jego pasterzy, objawia nam całe spektrum działania i jest naszym oparciem we wrogim świecie. Dzięki Duchowi Świętemu uświadamiamy sobie nowe wymiary życia w Chrystusie, o których przedtem nie myśleliśmy.

W Konstytucji dogmatycznej o Kościele czytamy, że Duch Święty „utrzymuje Kościół w ciągłej młodości, ustawicznie go odnawia…” (nr 4). On daje nam młodość przez to, że jednoczy nas z Chrystusem i w nasze serca wlewa żar Słowa Wcielonego. „Serce się nie starzeje” – mówi włoskie przysłowie. Niejeden raz jednak nasze kapłańskie serca wystawione są na wielkie próby i przedwcześnie fizycznie starzeją się, słabną i przestają bić.

W 1962 roku zmarł arcybiskup lwowski i krakowski Eugeniusz Baziak. W czasie swojej posługi biskupiej musiał wiele wycierpieć. Zmarł w wyniku zawału serca 15 czerwca 1962 w Warszawie. Lekarz, który go leczył, stwierdził na jego sercu 17 zabliźnionych ran. Niejednokrotnie nasze serce musi wiele wycierpieć aż do krwi i ran. Ale mimo to może ono pozostać zawsze młode duchowo, jeżeli kształtuje je i ożywia swoją obecnością Duch Święty. On uczy nas, jak w obliczu piętrzących się trudności, które przydają nam wieku; jak  w obliczu chorób, cierpienia, opadających sił oraz posuwania się w latach możemy zachować duchową młodość, wolną od zgorzknienia, narzekania, niekonstruktywnej krytyki i widzenia wszystkiego w ciemnych barwach. Prawdziwy świadek Chrystusa nie starzeje się duchowo, bo Chrystus nie starzeje się, lecz jest ten sam „wczoraj i dziś, ten sam także na wieki” (Hbr 13,8). Napełnieni Duchem Świętym możemy z ufnością patrzeć w przyszłość pewni mocy Jego działania.

Czyż Duch Święty miałby być dzisiaj mniej szczodry i mniej zdolny przemieniać serca ludzkie niż w dniu Pięćdziesiątnicy? Moc wichru z Wieczernika nie zelżała ani nie obróciła się w stagnację czy jałowość. Duch Święty wciąż jest gotowy czynić skuteczną posługę każdego z nas. Natomiast w swoich sumieniach musimy odpowiadać sobie na pytanie, czy ja, swoim stylem kapłańskiego życia nie tłumię siły ognia Ducha Świętego? Wszędzie wokół nas, w naszych parafiach, w naszych codziennych kontaktach z ludźmi, jest tak wiele osób, które są niczym sztaby złota pokryte popiołem. Jeśli tylko będziemy mieli w sobie ogień Ducha Świętego, będziemy mogli nadawać im połysk klejnotów Królestwa Bożego.

Drodzy Bracia! Każdy z nas, gdy kiedyś stanie na sądzie przed Panem, zostanie zapytany: „Gdzie są twoje duchowe dzieci? Gdzie są twoi diecezjanie? Gdzie są twoi parafianie, ludzie powierzeni twojej kapłańskiej trosce?” Jesteśmy odpowiedzialni za każdego człowieka powierzonego naszej pieczy. Z poczucia tej odpowiedzialności chcemy również podjąć dzieło V Synodu Diecezji Tarnowskiej. Tego wymaga od nas odpowiedzialność za wspólnotę tarnowskiego Kościoła w tych czasach i tych uwarunkowaniach. Nasza troska o zbawienie ludzi prowadzi nas do podjęcia konkretnych działań, które będą odpowiedzią adekwatną na tym etapie drogi Kościoła. Gorąco proszę Was o aktywne włączenie się w prace V Synodu; o budowanie w swoich parafiach i środowiskach pozytywnej i twórczej atmosfery wokół tego wydarzenia. Jako duszpasterze nie możemy zmarnować tej szansy, gdyż idzie tu o naszą odpowiedzialność za Lud Boży! I kiedyś zostaniemy zapytani przez Boga: „Gdzie są twoje duchowe dzieci? Czy uczyniłeś dla nich wszystko, co mogłeś?”

Proszę Was o wspólnotę działania w dziele V Synodu. Jako diecezja mamy wielki potencjał, także ten kapłański – nie tylko co do liczby naszego prezbiterium, ale także co do różnorodności i kolorytu osobowości kapłańskich, różnorakich talentów, umiejętności i naturalnych zdolności naszych kapłanów. To jest wielki potencjał. Jednak trudną sztuką jest, by ten wielki potencjał spożytkować jak najlepiej we wspólnocie działania, w harmonii działania i w przeświadczeniu, że działając razem możemy osiągnąć więcej i lepiej. Wtedy też możemy być również bardziej użyteczni dla budowania Kościoła na wzór Chrystusa. On modlił się gorąco w Wieczerniku o jedność swoich uczniów, dla swojego Kościoła. Potrzebujemy pomocy Ducha Świętego, by móc skutecznie budować jedność pośród nas i tworzyć harmonię w naszej współpracy. Pozwalając się prowadzić Duchowi Świętemu, nasze bogactwo talentów, odmienność i różnorodność, nie staną się powodem konfliktów, ponieważ On uczy nas przeżywania różnorodności w komunii Kościoła.

Drodzy Bracia! W naszej tarnowskiej katedrze znajduje się epitafium poświęcone biskupowi Leonowi Wałędze. Na epitafium napisano słowa: Dilexit Ecclesiam – umiłował Kościół”. To piękna synteza jego kapłańskiej i biskupiej posługi. Warto też przywołać zdanie św. Augustyna, który mówił, że „na ile ktoś kocha Kościół, na tyle ma Ducha Świętego”. Nasza miłość do Kościoła i napełnienie Duchem Świętym wzajemnie się warunkują. Pamiętajmy o tym podejmując dzieło V Synodu, który ma być przede wszystkim wsłuchaniem i rozeznawaniem tego, co mówi Duch do Kościoła tarnowskiego. On jest Duchem Odnowicielem! Obecne czasy, tak mocno zdominowane przez różne formy materializmu, będą stawać się coraz głośniejszym wołaniem i tęsknotą za tym, co duchowe.  To otwiera wielką szansę odnowy i daje pole działania dla Kościoła.

Znamienne są słowa duchowego testamentu zmarłego przed parowa tygodniami niemieckiego kardynała Karla Lehmanna. Napisał w nim m.in.: „Wszyscy, zwłaszcza w okresie po 1945 roku, zakopaliśmy się głęboko w świat i życie doczesne i trzymamy się tego kurczowo; dotyczy to również Kościoła. Ale dotyczy to również i mnie. Proszę Boga i ludzi o wybaczenie. (…) Odnowa musi wyjść z głębokiej wiary, nadziei miłości”. Te zaś są owocami działania Ducha Świętego.

Drodzy Bracia! Jako kapłani działamy na zewnątrz, Duch Święty działa wewnątrz. Życzmy sobie wzajemnie łask, które daje Duch Święty. Tylko On, Boski siewca, może doprowadzić nas samych, naszych wiernych, naszą diecezję, Kościół i ludzkość do rzeczywistej przemiany i odnowy. Dlatego też tak, jak w dniu naszych święceń kapłańskich, wznośmy do Niego błagalną prośbę: „Veni Creator Spiritus!” Amen.

 

Udostępnij Tweet