Pentekostalizacja Ameryki Łacińskiej a teologia sukcesu – prof. Marcelo Loayza Miranda

Ruch zielonoświątkowy w krajach Ameryki Łacińskiej na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat odnotował znaczący wzrost. Dzisiaj jego obecność w przestrzeni religijnej kontynentu nie jest już niczym zaskakującym. Jeśli chodzi o strukturę organizacyjną, duża część wspólnot wchodzących w skład owego nowego ruchu religijnego charakteryzuje się brakiem formalnego przywództwa w skali kontynentu. W związku z tym, że wspólnoty te są owocem tzw. „odnowy w Duchu Świętym”, ich rozmaici liderzy zazwyczaj nie są rozpoznawani jako przywódcy religijni poza własnym miastem, czy nawet dzielnicą.

 

Jednym z głównych czynników rozprzestrzeniania się ruchu zielonoświątkowego jest głoszona przezeń teologia sukcesu. Wykorzystanie tej teologii ta umożliwiło ruchowi zielonoświątkowemu uczynienie zadość potrzebom i pragnieniom większości mieszkańców Ameryki Łacińskiej, takim jak dobrze płatna praca, pomyślność w interesach czy wiara w Boga, który im błogosławi. Wspomniany nurt teologiczny obejmuje ową potrzebę pomyślności i nadaje jej sens ewangeliczny. Dla teologii zielonoświątkowej ubóstwo jest synonimem grzechu, a najlepszą formą pokuty jest dziesięcina rozumiana jako wyraźny znak nawrócenia.

Kolejną z cech charakterystycznych nurtu zielonoświątkowego jest ewangeliczny radykalizm, którego wymaga od wyznawców teologia sukcesu. Teologia ta mówi, że im większa religijna gorliwość wyznawcy, tym większe „błogosławieństwo”, jakie otrzymuje. To proste równanie, w skład którego wchodzi wiara, radykalizm i pomyślność zawdzięcza swą popularność na terenie Ameryki Łacińskiej przede wszystkim nagłemu zalewowi tej części świata przez tzw. teologię wyzwolenia i słynną teorię „anonimowego chrześcijaństwa”. Doktryna teologii wyzwolenia, która przeżywała swój rozkwit w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych oparta jest niemal całkowicie na walce o wyzwolenie ludzi, w szczególności biednych, spod jarzma rozmaitych systemów totalitarnych i „złego” liberalizmu. Wedle teologii wyzwolenia postrzegającej oba te zjawiska jako przeciwieństwo miłości chrześcijańskiej, eschatologicznym miejscem zbawienia nie jest Kościół, a społeczeństwo. Radykalizm teologii sukcesu rodzi się w opozycji do tego „wyprowadzenia” zbawienia poza Kościół. Teologia sukcesu niejako przywraca wierzącemu wiarę w Kościół rozumiany jako miejsce zbawienia i spotkania z Bogiem, choć w tym wypadku tym kościołem nie jest już Kościół katolicki.

Związek popularności ruchu pentekostalnego z teorią anonimowego chrześcijaństwa jest jeszcze łatwiejszy do wytłumaczenia. Podczas gdy wspomniana teoria twierdzi, że dla dostąpienia zbawienia wystarczy być „dobrym człowiekiem”, teologia sukcesu wymaga radykalizmu wiary. Radykalizmu, jaki przyciąga tysiące młodych ludzi na całym kontynencie, którzy widzą w nim doskonałą drogę do zbawiania w opozycji do zrelatywizowanego chrześcijaństwa „light” promowanego przez wspomnianą teorię anonimowych chrześcijan.

Choć omawiane ruchy religijne charakteryzują się znaczną różnorodnością doktrynalną, wiele z nich głosi idee milenaryzmu i nieuchronne nadejście „apokalipsy”. Teologia sukcesu ponadto charakteryzuje się największym zwrotem z inwestycji mierzonym zarówno liczbą nowych członków, jak i przychodami finansowymi. 

Z powyższego wynika, że wspólnoty zielonoświątkowe w Ameryce Łacińskiej są dalekie od zanikania, i stały się już częścią integralną życia religijnego kontynentu. Można się także spodziewać, że ich konserwatywny przekaz stanie się przedmiotem dyskusji politycznych nadchodzących lat, czego pierwsze symptomy są już widoczne.

Ruchowi zielonoświątkowemu udało się utrwalić swoją obecność w Ameryce Łacińskiej. Fakt ten stawia Kościół katolicki w konieczności poszukiwania płaszczyzny dialogu z tym ruchem religijnym, zaś od społeczeństwa wymaga nauczenia się życia wśród okrzyków „alleluja” i innych przejawów „odnowy”.

Marcelo Loayza Miranda – teolog, profesor Katolickiego Uniwersytetu Boliwii, gdzie wykłada chrystologię, etykę i katolicką naukę społeczną, doradca Konferencji Episkopatu Boliwii.

Artykuł napisany specjalnie dla Czytelników portalu formacja.diecezja.tarnow.pl
Tłumaczenie: Marcin Rzegocki

Udostępnij Tweet