Kapłaństwo wiernych – ks. Janusz Królikowski

Istnieją w Kościele dwa sposoby uczestniczenia w kapłaństwie i królewskości Jezusa Chrystusa. Pierwszy rozciąga się na wszystkich wiernych na mocy konsekracji dokonanej przez Ducha Świętego w sakramencie chrztu. Słusznie można to kapłaństwo nazwać „kapłaństwem chrzcielnym”, jak czyni Katechizm Kościoła katolickiego. Drugi sposób jest zarezerwowany tym, którzy zostają konsekrowani przez namaszczenie kapłańskie w sakramencie święceń.

 

To podstawowe rozróżnienie nie jest jednak zawsze dostrzegane i uwzględniane, tak że niejednokrotnie, zarówno w teorii, jak i w praktyce, mamy do czynienia z pojawiającym się zamieszaniem. Wydaje się, że pojawia się właśnie to zjawisko, przed którym wielokrotnie przestrzegał papież św. Jan Paweł II, a mianowicie „klerykalizacja świeckich”. Ma to miejsce zawsze wtedy, gdy powierza się świeckim wypełnianie tych funkcji i zadań w Kościele, które są ściśle powiązane z kapłaństwem urzędowym, np. przepowiadanie. Istniejąca sytuacja domaga się postawienia pytania o kapłaństwo wiernych, o jego rolę i o jego ograniczenia.

Specyfika kapłaństwa powszechnego

W tradycji mamy dwa sposoby mówienia na temat kapłaństwa, to znaczy albo wychodząc od święceń, albo wychodząc od chrztu. W obliczu pomniejszania kapłaństwa sakramentalnego nierzadko pojawia się dzisiaj pytanie, czy nie byłoby lepiej najpierw wyjaśnić zagadnienie święceń kapłańskich, a dopiero potem mówić na temat kapłaństwa wiernych. Pod wieloma względami mogłoby to być słuszne, ponieważ pozwalałoby ukazać specyfikę i wyjątkowość święceń oraz ich znaczenie w Kościele. Wydaje się jednak, że słuszniejsze jest wyjście od kapłaństwa wiernych z następujących racji. Pierwszą podstawą uczestniczenia w kapłaństwie i królewskości Jezusa Chrystusa jest chrzest – jest to podstawą zarówno w porządku czasowym, jak i w porządku powszechnego zasięgu. To uczestniczenie jest prawdziwe i autentyczne. Nie mamy tutaj do czynienia z jakimś nominalizmem, nawet jeśli nie zostały jeszcze w pełni określone granice kapłaństwa wiernych i jego znaczenie eklezjalne. Jeśli ponadto zaczynamy od świętych święceń, pojawia się niebezpieczeństwo nadania wiernym świeckim rozumienia negatywnego w przeciwieństwie do wyświęconych. Także Kodeks prawa kanonicznego daje pozytywne ujęcie świeckich: „Przez chrzest człowiek zostaje wcielony do Kościoła Chrystusowego i staje się w nim osobą, z obowiązkami i prawami, które – zważywszy ich pozycję – są właściwe chrześcijanom, jeśli są we wspólnocie kościelnej i o ile nie przeszkadza sankcja nałożona zgodnie z przepisem prawa” (kan. 96).

Mimo zmian, które zaszły w teologii, która w XX wieku w bardzo szerokim zakresie podjęła zagadnienia dotyczące świeckich, pozostaje jednak jeszcze wiele przeciwstawień między duchownymi i świeckimi. Dzieje się to szczególnie w tych wypowiedziach, w których podkreśla się, że świeccy nie mogą czegoś w Kościele. Byłoby dobrze, gdyby z większą determinacją dokonywało się doskonalenie języka kościelnego, wychodząc z ogólnego założenia, że zarówno kapłan, jak i świecki, jest ochrzczonym i jako taki posiada wszystkie prerogatywy, które wynikają z chrztu. W fakcie wcielenia w jednego Chrystusa, zarówno świeccy, jak i kapłani, którzy wcześniej także byli świeckimi, po święceniach nadal pozostają wiernymi – christifideles, jak trafnie to odzwierciedla termin łaciński. Cały zatem Kościół posiada charakter kapłański jako kontynuacja Chrystusa i Jego mistyczne Ciało.

„Wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym” – zapowiedział Bóg ludowi przez Mojżesza po przypomnieniu wydarzenia wyjścia z Egiptu i opieki, którą mu okazał, nosząc go jak na „orlich skrzydłach” (Wj 19, 4-6). W tym starotestamentalnym tekście został podkreślony społeczny, instytucjonalny i kolektywny charakter kapłaństwa żydowskiego, jakby naród żydowski miał do wypełnienia zadanie kapłańskie i uświęcające pośród innych narodów. U proroka Izajasza, po ukazaniu odnowy duchowej dokonanej przez proroka, stwierdza się: „Wy zaś będziecie nazywani kapłanami Pana” (Iz 61, 6).

Zostawiając na boku szersze analizy egzegetyczne i teologiczne przytoczonych wypowiedzi, które w ostatnich dziesięcioleciach wiele wniosły do ich rozumienia, zwróćmy uwagę na klasyczny tekst zawarty w Pierwszym Liście św. Piotra: „Odrzuciwszy więc wszelkie zło […] jak niedawno narodzone niemowlęta pragnijcie duchowego, niesfałszowanego mleka, abyście dzięki niemu wzrastali ku zbawieniu – jeżeli tylko zasmakowaliście, że słodki jest Pan. Zbliżając się do Tego, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. […]  Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła, wy, którzyście byli nie-ludem, teraz zaś jesteście ludem Bożym, którzyście nie dostąpili miłosierdzia, teraz zaś jako ci, którzy miłosierdzia doznali” (1 P 2, 1-10).

Odniesienia do przytoczonych wyżej tekstów z Księgi Wyjścia i z Księgi Izajasza są tak wyraźne, że nie ma potrzeby tego wykazywać. Wystarczy w tym miejscu zauważyć, że zadanie kapłańskie ludu chrześcijańskiego nie ogranicza się do składania bliżej nieokreślonych ofiar duchowych, ale rozciąga się na misję ewangelizacyjną opartą na głoszeniu wielkich dobrodziejstw udzielonych przez Boga, który powołuje ochrzczonych z ciemności do światła, z niewoli grzechu do udziału w przebaczającym miłosierdziu. Ofiary duchowe, o których mówi św. Paweł, gdy zachęca Rzymian, „aby dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu miłą”, zgodnie z zasadami poprawnego kultu (Rz 12, 1), są ściśle powiązane z dziełem ewangelizacji, aby także poganie przez nawrócenie stali się „ofiarą miłą Bogu, uświęconą Duchem Świętym” (Rz 15, 16).

Podobne wypowiedzi można znaleźć u św. Jana. Z ust dwudziestu czterech Starców, którzy uczestniczą w liturgii niebieskiej, płynie taka nowa pieśń pod adresem Baranka: „Godzien jesteś wziąć księgę i jej pieczęcie otworzyć, bo zostałeś zabity i krwią Twoją nabyłeś dla Boga ludzi z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu, i uczyniłeś ich Bogu naszemu królestwem i kapłanami, a będą królować na ziemi” (Ap 5, 9-10).

Pełnienie kapłaństwa

Kapłaństwo wiernych jawi się niewątpliwie jako przedłużenie kapłaństwa Jezusa. Tylko On jest nową ofiarą, nową świątynią i nowym ołtarzem, a jednak pod pewnymi względami chrześcijanie w tym wszystkim uczestniczą. Za pośrednictwem swojej wiary już w życiu ziemskim mogą wejść do sanktuarium niebieskiego, przylgnąć całą duszą do tajemnicy zbawienia urzeczywistnionej przez ofiarę Chrystusa oraz dobrowolnie złączyć całe swoje życie z Jego ofiarowaniem się na krzyżu. Przez wiarę, nadzieję i miłość chrześcijanie są wcielani w Chrystusa, z którym tworzą „jedno ciało” (por. Rz 12, 4) i „jednego ducha” (Ef 4, 6). Kapłaństwo Chrystusa, tak jak i Jego ofiara, rozciągają się na całe Ciało, na każdy z jego członków, nie przestając należeć do Niego. Całe życie chrześcijańskie jest gestem kapłańskim i ofiarą. Uważna lektura cytowanych tekstów pozwala odkryć dwa komplementarne aspekty działania kapłańskiego wypełnianego przez każdego ochrzczonego. W ramach wiary osobistej urzeczywistnia się kult „w Duchu i w prawdzie”, ma miejsce praktykowanie życia moralnego zgodnego z Ewangelią; urzeczywistnia się to wszystko, co wynika z kondycji przybranego dziecka Bożego zmierzającego do ojczyzny niebieskiej. Jest jednak także dziedzina specjalnej misji powierzonej każdemu chrześcijaninowi w Kościele, mistycznym Ciele Chrystusa, a mianowicie jest misja ewangelizacyjna urzeczywistniana w najbardziej różnorodnych formach, składanie świadectwa wobec niewierzących, walka ze złem w sobie i w świecie itd. Niedoceniany w ostatnim czasie dekret Apostolicam actuositatem II Soboru Watykańskiego bardzo dobrze opisuje misję świeckich w Kościele i świecie.

Pierwszy aspekt obecny w Liście do Hebrajczyków i drugi zawarty w Listach do Rzymian i Efezjan, stanowiące podstawę wizji Apokalipsy, pokazującej chrześcijan złączonych ze swoją Głową w zwycięskiej walce ze złem, łączą się ze sobą w Pierwszym Liście św. Piotra. Te dwa aspekty kapłaństwa chrześcijan pozostają w ścisłym związku z sakramentami chrztu i bierzmowania.

Św. Augustyn wyjątkowo trafnie zauważył: „Sam uświęcony imieniem Boga i Bogu ofiarowany człowiek, o ile umiera dla świata, aby żyć dla Boga, jest ofiarą” (De civitate Dei 10, 6). W tej wypowiedzi odzwierciedla się nauczanie św. Pawła na temat chrztu. W kontekście doktryny dotyczącej chrztu i bierzmowania u św. Tomasza z Akwinu znajdujemy znaczącą wypowiedź na temat dojrzałości chrześcijańskiej: „Gdy człowiek dochodzi do dojrzałego wieku, zaczyna już dzielić się swoimi działaniami z innymi, podczas gdy wcześniej żył tylko jakby sam dla siebie” (Summa theologiae III q. 72 a. 2).

Uczestniczenie wszystkich chrześcijan w kapłaństwie Chrystusa, nie naruszając w niczym prerogatyw kapłaństwa urzędowego, zostało znakomicie ukazane przez św. Tomasza w Sumie teologii. Wyjaśnia więc, że sakramenty nowego prawa mają dwa główne cele – stanowią remedium na grzechy oraz doskonalą duszę w dziedzinie kultu Bożego w ramach życia chrześcijańskiego. Drugi aspekt domaga się konsekracji nazywanej charakterem sakramentalnym. Żołnierze przeznaczeni do zadań doczesnych wyróżniają się znakami zewnętrznymi. Charakter sprawiany przez sakramenty jest tak samo ważny jak znak cielesny, podkreślił św. Tomasz za św. Augustynem (Summa theologiae III q. 63 a. 1). Charakter sprawiany przez sakramenty, które szczególnie uzdalniają do kultu Bożego, został przez św. Tomasza określony jako „duchowa władza”, sytuująca się na poziomie czynnym, dzięki której ci, którzy zostają nim naznaczeni, zostają ukonstytuowani jako urzędowi słudzy przeznaczeni do kultu Bożego (tamże, a. 2). Cały kult chrześcijański ma swoje źródło w kapłaństwie Jezusa Chrystusa, dlatego też charakter duchowy jest uczestniczeniem w Jego kapłaństwie oraz upodobnieniem do Niego jako kapłana. Św. Tomasz wyjaśnia: „Cały kult religii chrześcijańskiej wypływa z kapłaństwa Chrystusa. Jest wiec jasne, że charakter sakramentalny jest przede wszystkim charakterem Chrystusa, którego kapłaństwo jest udzielane wiernym za pośrednictwem charakteru sakramentalnego, który nie jest niczym innym niż jakimś, płynącym od Chrystusa, udziałem w Jego kapłaństwie” (tamże).

Szczególne znaczenie posiada następująca wypowiedź św. Tomasza: „Charakter sakramentalny jest jakimś udziałem w kapłaństwie Chrystusa; jak Chrystus posiada pełną władzę duchowego kapłaństwa, tak Jego wierni upodabniają się do Niego przez to, że mają sobie częściowo udzieloną jakąś władzę duchową odnośnie do sakramentów i do tego, co dotyczy czci Boga. Również z tego powodu Chrystusowi nie przysługuje charakter, zaś Jego władza kapłańska ma się do charakteru tak, jak to, co jest pełne i doskonałe, do tego, co zostało z niego komuś częściowo udzielone” (Summa theologiae III q. 63 a. 3).

Niektóre sakramenty Kościoła są przeznaczone do udzielenia łaski, jak pokuta, Eucharystia, namaszczenie chorych czy małżeństwo. Trzy sakramenty: chrzest, bierzmowanie i święcenia, oprócz łaski uświęcającej, udzielają także duchowej władzy dotyczącej sprawowania kultu Bożego na mocy dokonanej konsekracji. W sakramencie chrztu jest udzielana władza przyjęcia wszystkich innych sakramentów. W bierzmowaniu władza publicznego wyznawania wiary i uczestniczenia w kulcie spełniając niektóre posługi. W święceniach udzielana jest święta władza pozwalająca stać się urzędowym sługą Chrystusa, który „w Nim” celebruje sakramenty i udziela je innym.

Wyjaśnienie teologiczne dane przez św. Tomasza z Akwinu jest niewątpliwie związane z inną mentalnością i inną sytuacją eklezjalną niż nasza. Pewne aspekty, które w jego czasach były jeszcze przedmiotem wolnej dyskusji, dzisiaj osiągnęły większą dojrzałość i spójność. Jest ewidentne, że św. Tomasz nie mógł powiedzieć wszystkiego, dlatego staramy się wypracować odpowiednie dopowiedzenia w odniesieniu do naszych czasów i aktualnej sytuacji duchowej. Należy jednak zauważyć, że Akwinata bardzo dobrze opracował podstawy doktrynalne, które wciąż pozostają aktualne i otwarte na pogłębienie. Dotyczy to zarówno kapłaństwa powszechnego opartego na chrzcie i bierzmowaniu, jak kapłaństwa urzędowego opartego na świętych święceniach. Największą zaletą wyjaśnienia św. Tomasza jest to, że nie pozwala na pomieszanie między jednym i drugim rodzajem kapłaństwa. W tym też należy upatrywać zasadnicze przesłanie teologiczne, którym należy kierować się zarówno w teologii, jak i w praktyce eklezjalnej dotyczącej angażowania świeckich w misji zbawczej Kościoła.

Ks. dr hab. Janusz Królikowski – prof. UPJPII w Krakowie, konsultor Komisji Maryjnej Konferencji Episkopatu Polski, dziekan Wydziału Teologicznego Sekcja w Tarnowie.

 

Udostępnij Tweet