Kapłaństwo Jezusa Chrystusa – ks. Janusz Królikowski

Wyjątkowość kapłaństwa Jezusa Chrystusa

Jezus Chrystus stanowi centrum dziejów i klucz do ich rozumienia. Stary i Nowy Testament spotykają się w Nim i od Niego liczą się lata „nowej” ery i cywilizacji. W Jezusie Chrystusie spotykają się wszyscy ludzie, ale również w odniesieniu do Niego ujawniają się liczne międzyludzkie kontrasty. Zresztą, sam Chrystus zapowiedział, że przyszedł „poróżnić”. Mimo to z Nim wychodzimy naprzeciw światu i wyzwaniom, których on sam jest źródłem. W Nim znajdują się podstawy – nauczanie Kościoła począwszy od II Soboru Watykańskiego stale to podkreśla – współpracy chrześcijan z całą ludzkością, która pozostaje poza chrześcijaństwem. Kościół podejmuje tę współpracę w dziedzinie społecznej, politycznej, ekonomicznej itd., w oparciu o zasady określane przez prawo naturalne, w niczym nie pomniejszając tym samym wielkości Chrystusa, którego rozumienie opiera się na niejako pierwotnym uznaniu Jego boskości. Kościół i jego pasterze mają pełne prawo i wystarczające motywy, aby zwracać się do wszystkich ludzi dobrej woli, zdecydowanie opierając się na założeniu, że Kościołowi została powierzona misja strzeżenia prawa naturalnego i autentycznego interpretowania go, nie pomniejszając jednak w żaden sposób depozytu objawienia, powierzonego mu przez Jezusa Chrystusa, do wiary w którego są powołani wszystkie narody i wszyscy ludzie.

Po spotkaniu w świątyni ze starcem Symeonem, Jezus pozostaje na zawsze „znakiem sprzeciwu”. On jest znakiem zbawienia dla wszystkich żyjących w prawdzie, miłości i wolności, ale także przyczyną upadku dla wszystkich, którzy Go odrzucają. Tajemnica zbawienia jest darem Bożym, darmowym i powszechnym; rezultat negatywny, czyli potępienie, zależy tylko od złości ludzkiej. Jeśli potem w Chrystusie, stanowiącym centrum dziejów i całej ludzkości, chcemy szukać żywego i dynamicznego ośrodka, który wyjaśniałby nam Jego misję zbawczą, to znajdujemy go w ofierze i kapłaństwie Chrystusa, które nierozdzielnie łączą się ze sobą. Nie jest to więź oparta na jakiejś przypadkowej i przejściowej racji, ale na wewnętrznym przenikaniu się ofiary i kapłaństwa Chrystusa. Piąta prefacja wielkanocna wyraża bardzo jasno tę prawdę, gdy każe wyznawać modlitewnie, że Chrystus „stał się Kapłanem, Ołtarzem i Barankiem ofiarnym”. Jezus historyczny jest Głową mistyczną, w której formacji i ukonstytuowaniu uczestniczą wszyscy wierni, którzy zostali obdarowani charakterem duchowym i nieusuwalnym sprawianym przez sakrament chrztu. Ochrzczeni są członkami Chrystusa i razem uczestniczą w Jego kapłaństwie i w Jego ofierze.

Przymioty kapłaństwa Chrystusa

Kapłaństwa Chrystusa nie trzeba w tym miejscu uzasadniać, ponieważ stanowi ono jedną z treści bardzo jasno wyrażonych przez objawienie Boże. Jego prerogatywy kapłańskie są antycypowane i zapowiadane figuralnie w Melchizedechu zgodnie z tym, co zostało wyrażone w psalmie: „Tyś Kapłan na wieki na wzór Melchizedecha” (Ps 110, 4). Sens tych słów pozostawał zakryty przed żydami; dopiero w oświetleniu chrześcijańskim, zawartym w przenikliwym Liście do Hebrajczyków, ujawnił on swoje właściwe znaczenie. Ten wyjątkowy głos został potem jednogłośnie przyjęty w Tradycji Kościoła i stanowi stały punkt odniesienia dla Kościoła współczesnego.

Ofiara Chrystusa została zapowiedziana przez proroka Malachiasza, który powiedział w imieniu Boga: „Nie mam Ja upodobania do was, mówi Pan Zastępów, ani Mi nie jest miła ofiara z waszej ręki. Albowiem od wschodu słońca aż do jego zachodu wielkie będzie imię moje między narodami, a na każdym miejscu dar kadzielny będzie składany imieniu memu i ofiara czysta” (Ml 1, 10-11). Wizja przekracza ścisłe granice Jerozolimy, w której znajduje się świątynia i składa się ofiary, i obejmuje cały świat w najbardziej autentycznym sensie uniwersalności i katolickości.

List do Hebrajczyków unika sprzecznych, a także dwuznacznych interpretacji, które prezentowali żydzi. Chrystus nie tylko jest kapłanem, ale jest wielkim, jednym, prawdziwym Kapłanem. On jest Arcykapłanem. Nie ma w wypowiedziach Listu do Hebrajczyków jakiejś negacji wszelkiego kapłaństwa, szczególnie kapłaństwa żydowskiego, ustanowionego przez samego Boga, ale ma w nich tylko miejsce odrzucenie wszelkiego kapłaństwa, które usiłowałoby konstytuować się niezależnie do kapłaństwa i ofiary Chrystusa. Czytamy w Liście do Hebrajczyków: „Takiego mamy arcykapłana, który zasiadł po prawicy tronu Majestatu w niebiosach, jako sługa świątyni i prawdziwego przybytku zbudowanego przez Pana, a nie przez człowieka” (Hbr 8, 2). Bardziej wymowne byłoby zastosowanie w tym zdaniu słowa „namiot” zamiast „przybytek”. Chodzi o odniesienie do wędrówki nomadów przez pustynię, gdzie Pan polecił zbudować dla siebie namiot (przybytek), aby być blisko i pośród swojego ludu, niejako jak wędrowca pośród wędrowców. Odniesienie do namiotu lepiej wyraża sytuację oczekiwania na coś jeszcze większego; oznacza sytuację prowizoryczną, symboliczną i figuralną w stosunku do rzeczywistości niebieskiej, która dopiero ma nadejść. Ta rzeczywistość niebieska urzeczywistnia się w Chrystusie. Dopiero On „nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej świątyni, ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga, ani nie po to, aby się wielekroć sam miał ofiarować, jak arcykapłan, który co roku wchodzi do świątyni z krwią cudzą, gdyż w takim przypadku musiałby cierpieć wiele razy od stworzenia świata” (Hbr 9, 24-26). Chrystus jako kapłan jest większy od Mojżesza i Jozuego, którzy prowadzili lud do ziemi obecnej, ale nie mogli otworzyć przed nim nieba, symbolizowanego i zapowiadanego przez ziemię obiecaną.

List do Hebrajczyków z naciskiem podkreśla niebieski charakter kapłaństwa Chrystusa i w celu wyniesienia go ponad kapłaństwo lewitów łączy je nierozdzielnie z tajemniczym kapłaństwem Melchizedecha. W tym niebieskim kapłaństwie Chrystusa uczestniczą ochrzczeni. Aby im to umożliwić, Chrystus odkupił ich przez swoje wcielenie, mękę i śmierć na krzyżu, ale także ze względu na swoje zmartwychwstanie i wniebowstąpienie. Do tych faktów odwołuje się nieustannie tradycja Kościoła. Euzebiusz z Cezarei stwierdza na przykład: „Zostało o Nim powiedziane, że jest kapłanem na wieki i – co więcej – jest Namaszczonym Pana, On, który jako jedyny umie ofiarować Bogu kult, który jest dla Niego odpowiedni, On, który może być pośrednikiem między Ojcem niezrodzonym i tymi, którzy zostali odrodzeni po Nim, On, który otrzymał władzę nad wszystkimi rzeczami i poświęcił się Ojcu za wszystkich, którzy są Mu poddani, On, który jako jedyny ma moc uczynić Ojca przychylnym i miłosiernym w stosunku do wszystkich” (Demonstratio evangelica 4, 10, 16).

Także ofiara Chrystusa wypełnia się w pełni w niebie, tak jak jest ściśle powiązana z Jego zmartwychwstaniem i wniebowstąpieniem. Jak jednak ludzie są uczestnikami kapłaństwa Chrystusa, tak samo są również uczestnikami Jego ofiary, ponieważ Jezus złożył ofiarę jako pierwociny naszej natury i w ścisłej więzi z całą ludzkością, której jest niejako „syntezą” jako nowy Adam. Ochrzczeni, powołani do uczestniczenia w kapłaństwie i w ofierze Chrystusa, świadomi, że takie uczestniczenie będzie doskonałe dopiero w niebie, wiedzą, że ich uczestniczenie jest tylko częściowe, że jest naznaczone oczekiwaniem i symbolizuje obecnie kapłaństwo, które Chrystus urzeczywistnił na ziemi, oraz ofiarę, którą złożył na krzyżu.

Podstawa kapłaństwa Chrystusowego

Podstawa kapłaństwa Chrystusa znajduje się w tajemnicy Jego wcielenia. Jezus jest kapłanem jako ten, którzy „przerzuca” most łączący Boga i człowieka, dokonując ich pojednania między nimi po podziale i wrogości spowodowanej przez grzech. Jedynie On mógł przerzucić ten łączący most, ponieważ przez wcielenie stał się prawdziwym człowiekiem jak my wszyscy, z wyjątkiem grzechu, pozostając jednak prawdziwym Bogiem jak Ojciec, którego jest jedynym i pierworodnym Synem. Św. Tomasz z Akwinu precyzuje, że Chrystus nie był kapłanem jako Bóg, ale jako człowiek, a jednak jest On zarazem Bogiem i człowiekiem, człowiekiem w naturze ludzkiej, Bogiem w naturze boskiej, ale w jedności osoby. Wynika z tego, że kapłaństwo Chrystusa ma swoje źródło w zjednoczeniu hipostatycznym (por. Summa theologiae III q. 22 a. 3 ad 1). Jeśli całe życie Jezusa może być traktowane jako wypełnianie Jego prerogatyw kapłańskich, to nie budzi żadnych wątpliwości, że Jego najwyższym aktem kapłańskim jest ofiara, w której dobrowolnie złożył siebie samego na krzyżu. Ofiara może być słusznie traktowana jako dopełnienie, udoskonalenie i spełnienie kapłaństwa Jezusa. Ofiara złożona na Kalwarii, spełniając się stopniowo, ale konsekwentnie począwszy od pierwszej chwili wcielenia, przedłuża się w niebie i w wieczności.

Kapłaństwo Jezusa jest kapłaństwem wiecznym i niebieskim i na tym polega jego wielkość, przewyższająca także to, że jest On jedynym i prawdziwym kapłanem. W tym sensie wykracza poza wszystkie możliwości zrozumienia i wyjaśnienia, które nie są oparte na wierze, jak z naciskiem podkreśla List do Hebrajczyków. Ukazało się ono jednak w oparciu o wcielenie i wyraziło się w czasie, aby dwie tajemnice: Wielkanocy i Pięćdziesiątnicy miały swoją kontynuację nie tylko w Chrystusie chwalebnym i wywyższonym, ale także w Kościele, który jest Jego Ciałem.

Kapłaństwu Chrystusa jest podporządkowana także Jego królewskość. Chrystus jest Królem, gdyż wraz z Ojcem i Duchem Świętym, w tajemnicy Trójcy, jako Bóg jest władcą chwalebnym, najwyższym i powszechnym, nie zależąc w niczym od stworzeń widzialnych i niewidzialnych. Wcielenie, stanowiące podstawę kapłaństwa Chrystusa, jest zarazem racją Jego królewskości uniwersalnej. W zwiastowaniu anioła Maryi zostaje zapowiedziane, że królestwo wcielonego Syna Bożego nie będzie miało końca (por. Łk 1, 33). Nie ulega wątpliwości, że ta królewskość rozciąga się na rzeczy doczesne, jak naucza papież Pius XI w encyklice Quas primas. Jezus nie skorzystał jednak z prawa sprawowania władzy królewskiej w wymiarze doczesnym; powiedział, że Jego królestwo nie jest z tego świata, ponieważ gdyby było inaczej, to uczniowie powinni domagać się, aby była ona uznana także na ziemi. Jezus potwierdził także, że mógłby posłać zastępy anielskie, ale nie chce ich używać. W hymnie z drugich nieszporów Uroczystości Objawienia Pańskiego modlący się Kościół znamiennie stwierdza: „On ziemskiej władzy nie pragnie, / dając królestwo wieczyste”.

W myśli Chrystusa i Kościoła królewskość jest wewnętrznie powiązana z kapłaństwem, ukierunkowana na zbawienie ludzi i skoncentrowana na wartościach duchowych i wiecznych, a nie na wartościach ziemskich i przemijających. Królewskość, podobnie jak kapłaństwo, jest wyłącznie prerogatywą Chrystusa, która osiągnie ostateczne wypełnienie w niebie na końcu czasów, gdy wszyscy odkupieni dostąpią udziału w ostatecznym ukonstytuowaniu Ciała mistycznego, którego zrozumienie wymyka się naszym zdolnościom rozumienia, przekraczając także historyczne objawienie Boże.

Ks. dr hab. Janusz Królikowski – prof. UPJPII w Krakowie, konsultor Komisji Maryjnej Konferencji Episkopatu Polski, dziekan Wydziału Teologicznego Sekcja w Tarnowie.

 

Udostępnij Tweet