I tydzień Adwentu – rozważania alumnów WSD w Tarnowie

I tydzień Adwentu: 9 grudnia (sobota)
Popatrz na Jezusa! – Sylwester Duda

 

W dzisiejszej Ewangelii Jezus obchodzi wszystkie miasta i wsie. Nie próżnuje, nie traci czasu. Jest zmęczony, ale wie, że musi iść dalej, bo wciąż czekają na Niego ludzie – przecież przyszedł, żeby służyć. Przy tym wybiera wszystkie, a nie tylko najbardziej rozwinięte i prężne miejscowości. Nie selekcjonuje ludzi i terenów „do zdobycia”. Nie kalkuluje, gdzie się opłaca, a gdzie nie opłaca się iść z Ewangelią. Każdy człowiek jest dla Niego ważny.

Jezus naucza, głosi i leczy. Nie zwiedza miejscowości, nie przychodzi do muzeum, gdyż nie jest „koronowaną głową”, którą trzeba wszędzie oprowadzić i nie ma grupy ochroniarzy kroczących za Nim krok w krok i odgradzających Go od potencjalnych zamachowców. Jego ochroną jest miłość i troska o człowieka. Wie, co ma robić i jest w tym konsekwentny. Patrząc na wielkie tłumy dostrzega ich udręczenie i porzucenie ich przez tych, którym zaufał czyniąc ich pasterzami nad swoimi dziećmi.

Jezus zwraca się do uczniów. Uczniowie Jezusa nie mogą być biernymi słuchaczami diagnoz Jezusa i z uznaniem kiwać głowami. Wzywa ich do działania – za kilka chwil powie do nich „Idźcie!”. Ten udręczony i porzucony lud Pan nazywa żniwem. Czy rzeczywiście ludzie przeciętni, słabi, zagubieni i grzeszni mogą być „żniwem”? Czy rzeczywiście czasy, kiedy podobno „nie ma młodzieży” i upływające pod hasłem „kto ci przyjdzie?” mogą być czasem żniw?

Proście! Nic nie przychodzi samo. Można usiąść i narzekać, że nie ma powołań i coraz mniej kapłanów. O tym, jak jest, często deliberują ci, którzy mają zawsze dużo do powiedzenia, a którym jednak nie przyjdzie do głowy, żeby upaść na kolana i zwyczajnie prosić Pana żniwa…

Przywołał! Żeby być posłanym trzeba być przywołanym. Inicjatywa należy do Jezusa – to On przywołuje tych, których sam chce. Jezus objawia się tutaj jako pierwszy pasterz – przywołuje uczniów, którzy też są owcami. Nie można udać się w drogę nie przylgnąwszy wcześniej do Jezusa.

Idźcie! To bardzo konkretne słowo. Rodzi ono pytanie o żywotność mojej posługi, gdyż można w kapłaństwie siedzieć, ale można również iść, a to bardziej interesujące. Nie będzie żadnego głoszenia, żadnego uzdrawiania, żadnego wskrzeszania, żadnego oczyszczania i wyrzucania demonów jeśli nie wyruszę, jeśli nie pójdę… Kapłaństwo jest darem całkowicie niezasłużonym i zupełnie darmowym. Czy nie jest to dostateczny powód do tego, by rzeczywiście wstać i iść? Z pewnością Ewangelia jest tego warta!

 

I tydzień Adwentu: 7 grudnia (piątek)
Zasłuchani w słowo Boże. Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP – ks. dr Grzegorz Lechowicz

(tekst zamieszczono w zakładce ROZWAŻANIA)

 

I tydzień Adwentu: 7 grudnia (czwartek)
Słuchasz, ale czy słyszysz – ks. dr Michał Dąbrówka

 

Można się zachwycić tym słowem, które Kościół podaje nam do czytania w okresie Adwentu. Odkrywamy w tym czasie jedne z najpiękniejszych kart Biblii, które ukazują ogromną tęsknotę Boga za człowiekiem oraz Jego nieustanne wychodzenie ku człowiekowi w Jezusie Chrystusie. To słowo pokazuje nam także, jak człowiek może przyjąć ten dar, jak odpowiedzieć na tę tęsknotę Boga. Rozważania które, zamieszczamy na tym portalu, mają nam pomóc w odniesieniu tego słowa do życia tych, którzy aż do końca poszli za głosem Tęskniącego. Pytanie jednak, co zrobimy z tym słowem i z tymi rozważaniami? Czy choć raz zrealizowaliśmy wezwanie, które z nich wypływało?

Przecież słowo Boże jest nie tylko do słuchania. Ono jest do wypełniania! Bóg daje to słowo, abyśmy pociągnięci nim tworzyli „nowe niebo i nową ziemię” (por. Ap 21,1) – tworzyli je w nas i wokół nas. Ale to wymaga decyzji, działania. Nie można zatrzymać się tylko na słuchaniu. Różnica między dwoma kategoriami osób, o których Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii właśnie na tym polega: jedni słuchają i wypełniają, drudzy słuchają i… NIC!… dlatego upadają. Jeśli Izajasz zachęca nas dzisiaj: „Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą skałą!” (Iz 26,4), to nie chodzi mu tylko o to, żebyśmy poczuli bezpieczni w ramionach Ojca. Chodzi Mu także o to, żebyśmy zawierzyli Jego słowu i wypełniali to, do czego nas ono wzywa. Budowanie swojego życia na skale nie polega tylko na słuchaniu słowa Bożego. To budowanie polega na słuchaniu i wypełnianiu tego słowa. Ten drobny niuans nie może dzisiaj umknąć naszej uwadze.

Jaki z tego morał? A no taki, że jeśli dzisiejsze słowo Boże poruszyło Twoje serce, to niech także poruszy Twoje ręce i nogi do działania. Bo słowo Boże jest nie tylko do słuchania. Ono jest przede wszystkim do wypełniania.

Ks. dr Michał Dąbrówka – dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Diecezjalnej, wykładowca homiletyki w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie.

 

I tydzień Adwentu: 6 grudnia (środa)
Dziel się tym, co posiadasz – Maciej Klimontowski

 

Dzisiejsza Liturgia Słowa zaprasza nas na ucztę. W pierwszym czytaniu ukazana jest wizja uczty mesjańskiej, którą przygotowuje dla nas sam Pan. Jednak na tę ucztę nie jesteśmy zaproszeni tylko my sami. Jest ona przygotowana dla wszystkich ludów. Nie jest to zwykły posiłek, który ma zaspokoić nasz doczesny głód, ale prawdziwa uczta niebieska przygotowana z najpożywniejszego mięsa i najwyborniejszych win, która nasyci największy nasz głód – głód Boga.

W ewangelii Jezus wychodzi na górę. Góra jest miejscem teofanii Boga. Jezus na górze naucza, przemienia się wobec swoich uczniów, wstępuje do nieba. Tym razem wychodzi na górę i siada. Czeka na ludzi, którzy przychodzą do Niego, aby ich uzdrawiał z chorób i słabości. Po tym co się stało, tłumy zdumiewały się i wielbiły Boga. Jednak Jezus nie poprzestaje na tym. Dostrzega potrzeby tłumu, który od trzech dni nic nie je. Trzeci dzień przywołuje na myśl trzy dni Jonasza we wnętrzu ryby, a przede wszystkim trzy dni Jezusa w grobie. Jest to czas oczekiwania, niepewności, ale także zaufania do Boga i objawienia się Jego chwały. Siedem chlebów i kilka rybek to niewiele, ale to zarazem wszystko, co posiadają uczniowie. Oddają to, co mają w ręce Jezusa, a Jezus dokonuje kolejnego cudu. Jedli wszyscy do syta, a pozostało jeszcze siedem koszy. Jezus z tego, co dla nas wydaje się nieistotne i bez znaczenia może przemienić w wielkie rzeczy, pod warunkiem, że oddamy Mu wszystko.

W dzisiejszej Liturgii Słowa Jezus chce nam uświadomić, że powinniśmy dzielić się ze wszystkimi tym, co posiadamy. Musimy tylko zaufać Jezusowi, a On pięć chlebów i kilka rybek, które ofiarujemy przemieni w prawdziwą ucztę, z której zostanie jeszcze siedem koszów ułomków. Prawdziwą ucztą, którą daje nam Pan już dzisiaj, jest Eucharystia.  Niczego nam nie braknie, bo Pan jest z nami, prowadzi nas nad wody, gdzie możemy odpocząć, orzeźwia naszą duszę. „Dobroć i łaska niech idą za mną przez wszystkie dni mego życia, abym zamieszkał w domu Pana po najdłuższe czasy”.

 

I tydzień Adwentu: 5 grudnia (wtorek)
Radość Boga – Nikodem Kowalczyk

 

Jezus, który pragnie, aby orędzie o nadchodzącym Królestwie Bożym dotarło do jak największej liczby osób, posyła w tym celu siedemdziesięciu dwóch swoich uczniów. Mają oni być z ludźmi, którzy ich przyjmą, uzdrawiać chorych i głosić im bliskość Królestwa Bożego. Po odbytej misji uczniowie wracają z radością do Jezusa dzieląc się z Nim swoimi doświadczeniami, szczególnie tym, że złe duchy poddają się rozkazom wydawanym w Jego imię. Jezus zachęca ich jednak do głębszej radości, która wypływa z tego, że ich imiona są zapisane w niebie.

W dzisiejszej Ewangelii, kiedy Jezus wspomina o radości nieba, w tej właśnie chwili, ukazuje swoim uczniom czym ona jest. W ich obecności rozradował się Jezus w Duchu Świętym. Z serca przepełnionego radością wypływa uwielbienie Ojca. Dlaczego Jezus przeżywa tak wielką radość?

Po pierwsze dlatego, że może ukazać swoim uczniom zjednoczenie miłości Kochającego Ojca z Umiłowanym Synem, któremu wszystko przekazał. Wzajemną zaś miłością Kochającego i Kochanego jest Duch Święty. Niebo jest tam, gdzie jest Bóg. Dlatego właśnie szczęśliwe są ich oczy, które widzą to, co wielu chciało zobaczyć i uszy, które słyszą to, co wielu chciało usłyszeć. Nie wszystkim bowiem jest objawiona ta prawda. Zostaje ona zarezerwowana prostaczkom, tym którzy stają się jak dzieci i tym, którym Syn zechce objawić.

Po drugie Jezus przeżywa radość z tego, że ludzie, do których udali się uczniowie, usłyszeli Dobrą Nowinę o odwiecznej miłości Ojca do każdego człowieka. Teraz może się realizować odwieczny plan Ojca, który w Jezusie pragnie każdego człowieka uczynić swoim przybranym dzieckiem i na nowo włączyć w swoją bezinteresowną miłość przez dar Ducha Świętego. To właśnie On łączy nas z Bogiem, dając nam Jego życie.

Dlatego Jezus zachęca uczniów do radości. Podstawą jest jednak przyjście do Niego po czasie, który poświęciliśmy na bycie z ludźmi, leczenie ich chorych serc i głoszenie Królestwa Bożego. Ważna jest też postawa dziecięctwa duchowego, wyrażająca się w pokorze, zaufaniu i oddaniu. Ostatnim, ale wcale nie mniej ważnym krokiem, jest otwarcie serca dla Ducha Świętego. Wtedy On objawi nam tak wielkie rzeczy, że z tej radości, będziemy z całego serca wołali, aby Królestwo Boże już się wypełniło przez ponowne przyjście Jezusa. Marana tha!

 

I tydzień Adwentu: 4 grudnia (poniedziałek)
Setnik – człowiek wiary i ufający bez granic – Marcin Kurmaniak

Spotykamy się dziś z Jezusem i Setnikiem. Te dwie postacie w pewnym sensie są do siebie podobne. Obaj są w posiadaniu władzy. Jezus dysponuje władzą nad chorobami, złymi duchami i śmiercią. Setnik zaś jest tym, który ma do dyspozycji władzę nad innymi ludźmi. Ta władza jest tylko ludzka. Dlatego zwraca się z prośbą do Jezusa o uzdrowienie swojego sługi. Pewnie dostrzega w Jezusie coś niezwykłego, coś, co spowoduje powrót do zdrowia jego sługi.

Tylko człowiek głęboko wierzący i ufający potrafi nie stawiać Bogu żadnych granic. Setnik jest właśnie takim człowiekiem, który nie wznosi muru niewiary, blokując Jego działanie. Jest w ten sposób człowiekiem bez granic, bez zabezpieczeń, bez niepotrzebnych pytań. Co więcej, czuje się niegodny odwiedzin Mistrza z Nazaretu. Jego pokora świadczy o tym, że dobrze zna siebie i całe swoje życie. Wierzy i ufa w uzdrawiającą moc Słowa, które działa na odległość. Jest jak Abraham, który uwierzył Słowu, gdy wyruszał w pielgrzymkę wiary. Uwierzył nadziei wbrew nadziei (Rz 4,18). Jest jak Maryja, która w scenie Zwiastowania wypowiada pełne wiary słowa: „Niech mi się stanie według słowa Twego” (Łk 1,38). Dla Niego bowiem nie ma rzeczy niemożliwych.

Setnik to człowiek wiary i pokory. Wie, że na jego rozkaz każdy żołnierz, bez chwili zastanowienia, wykonuje wskazane polecenie. Wierzy w moc rozkazu słowa Bożego i dlatego jego prośba zostaje o tej godzinie spełniona przez Jezusa. Sługa zostaje uzdrowiony według tego jak uwierzył. Jezus podkreśla jego wiarę, pokorę i ufność. U nikogo, jak do tej pory, nie znalazł takiej mocnej i wielkiej wiary jak właśnie u poganina-setnika.

Zobacz swoją wiarę. Ile jest w niej ufności, codziennego powierzania się Bożemu słowu, które ma moc przemienić wnętrze, a ile stawiania granic, niedowiarstwa? Zobacz, czy w życiu jesteś człowiekiem pokornym, który zna prawdę o sobie i jest świadom tego, że nie jest godny przyjąć Jezusa do domu swojego serca. Bóg pragnie wiele uczynić dla każdego z nas. Pytanie jest jedno: czy chcę, aby czynił wielkie rzeczy w moim życiu?

Udostępnij Tweet