Głosić nie siebie, lecz Jezusa. II Niedziela Adwentu

II Niedziela Adwentu-B

Idzie za mną mocniejszy ode mnie…

Od zawsze, a właściwie od samego początku kapłaństwa towarzyszy nam pewne niebezpieczeństwo. Jest to niebezpieczeństwo postawienia siebie na miejscu Tego, który nas wybrał i uczynił głosicielami swojej Ewangelii. Już od pierwszych chwil kapłaństwa jesteśmy narażeni na to, że możemy utracić właściwy dystans do siebie i do swojej posługi. Już wtedy, gdy stanęliśmy przy ołtarzu, sprawując prymicyjną Eucharystię, to niebezpieczeństwo zaczęło nam zagrażać. Wszyscy chyba pamiętamy te liczne życzenia, piękne słowa i bukiety kwiatów, które wtedy stały się naszym udziałem. Miały one służyć uczczeniu kapłaństwa, którym Jezus dzieli się ze słabym i niegodnym człowiekiem, a pośrednio mogły sprawić, że człowiek zaczął postrzegać samego siebie jako kogoś godnego czci i różnego rodzaju hymnów pochwalnych.

Jakże inaczej ta sprawa wyglądała w przypadku pierwszego herolda Dobrej Nowiny. Bo to przecież właśnie Jan Chrzciciel – którego zwięzły portret przedstawia dziś św. Marek w swojej Ewangelii – jest tym, który poprzedził przychodzącego na świat Syna Bożego. To właśnie Jan Chrzciciel jest tym, z którego ust rozbrzmiewała już Dobra Nowina zanim jeszcze zaczął ja głosić Ten, który tę Dobra Nowinę przyniósł wszystkim ludziom.

A jednak Jan potrafił podejść z dystansem do swojej wielkiej roli w historii zbawienia. Pomimo entuzjazmu tłumów, które przychodziły do niego nad Jordan potrafił stanąć w pokorze i powiedzieć: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. A działo się to w takiej sytuacji, gdy aplauz i uznanie od ludzi niejednemu mogłoby podpowiedzieć, że oto jest twój moment, twoja szansa, aby zabłysnąć i w oczach ludzi okazać się kimś wielkim. Przecież wystarczyło potwierdzić mniemanie ludu, który już zdawał się widzieć w Janie obiecanego Mesjasza. W innym miejscu Jan powie – Ja jestem głosem wołającym na pustyni. A więc tylko głosem, bo Słowem, które nadaje znaczenie choćby najmocniejszemu głosowi jest zupełnie Ktoś inny.

Ileż to razy tak było i w naszym kapłańskim życiu, że ktoś nas docenił, pochwalił czy nawet wygłosił swoistą laudację na temat takich czy innych naszych działań. Może wtedy, gdy wygłosiliśmy jakieś piękne kazanie, może wtedy, gdy praca duszpasterska czy katechetyczna przynosiła zauważalne efekty. A może przy okazji jakichś bardziej przyziemnych działań jak choćby remonty czy budowy, które też bywają udziałem niejednego z nas. Jak wielka rodzi się wtedy pokusa, aby te wszelkie zasługi i sukcesy na różnych polach przypisywać przede wszystkim sobie i swoim zdolnościom. I pewnie nieraz tak się dzieje w życiu tego czy innego kapłana.

Ważną umiejętnością kapłana jest to, aby potrafił być głosem, który tylko przekazuje Słowo. Kiedy umiem zdać sobie sprawę z tego, że za mną idzie mocniejszy ode mnie, to wtedy dopiero moja działalność może przynosić długotrwałe owoce, a nie tylko dawać poczucie doraźnego sukcesu, który gubi się potem w nieuporządkowanym braku pokory i tak bardzo nam wszystkim zagraża. Kiedy bowiem tylko na sobie chcielibyśmy opierać naszą pracę dla Królestwa Bożego, byłaby to iluzja, która nie buduje niczego trwałego. Ale jeśli potrafię pokornie uznać, że wszystkie moje – nawet po ludzku wielkie i wspaniałe osiągnięcia – zawsze są dziełem Tego, który jest mocniejszy ode mnie i któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów, to wtedy On sam nadaje trwałość wszystkim moim wysiłkom na polu ewangelizacji.

Tak więc w naszym kapłaństwie chodzi przede wszystkim o to, aby zawsze głosić nie siebie, lecz Jezusa. A wtedy On sam umacnia wszystkie moje wysiłki i ukierunkowuje je w stronę wieczności, a przecież wszyscy wiemy, że to jest jedyna i sensowna perspektywa dla nas, którzy jak św. Jan Chrzciciel chcemy na tym świecie przygotowywać drogę Panu i prostować dla Niego nieraz bardzo pogmatwane ścieżki ludzkiego życia.

O. Jerzy Krupa CSsR – misjonarz, rekolekcjonista, aktualnie przebywający na placówce w Zamościu, a pochodzący z diecezji tarnowskiej. Prowadzi misje parafialne i rekolekcje w różnych częściach Polski.

Udostępnij Tweet