Gaudete! – III Niedziela Adwentu

III Niedziela Adwentu – B

Obchodzimy dzisiaj już trzecią niedzielę adwentu – Niedzielę Gaudete. Radość dotyka naszych serc z racji zbliżania się do Prawdy – Prawdy o naszym pełnym uniżenia Bogu, a zarazem Prawdy o nas samych, jako dzieciach samego Boga. Powiedzmy sobie szczerze: nasz świat jest jakże często przepełniony obłudą i kłamstwem. Ścieżki kłamstwa są ciemne i kręte. Kroczenie po nich nigdy nie owocuje radością. Prawda jest zaś zawsze jasna i prosta, choć czasem trudna do przyjęcia.

Zagubieni na swych krętych ścieżkach życia Judejczycy szukali Jana Chrzciciela, wiedząc, że on zna prawdę o Bogu, o świecie, o nich samych. Kto zaś zna prawdę, dysponuje ogromną siłą. Najniebezpieczniejszym człowiekiem dla świata jest właśnie ten, kto zna całą prawdę, kto potrafi ją odważnie wypowiedzieć i usiłuje nią konsekwentnie żyć. Takiego człowieka świat najbardziej się boi, obawia się go, deprecjonuje i za wszelką cenę usiłuje się pozbyć. Ci, którzy szukali wybawienia, szli nad Jordan do Jana, wyznawali swoje winy, przyznawali się do popełnionego zła, przyjmowali chrzest pokuty i powracali radośni drogą wiodącą ku Bogu. Inni w tym samym czasie zastanawiali się, jak zamknąć te mówiące prawdę usta proroka znad Jordanu.

Św. Jan Chrzciciel uczy nas, jak świadczyć o Jezusie. Pełen wyrzeczenia nieustannie wzywa do nawrócenia. Świadczy o Prawdzie i sam przyjmuje postawę „bycia w prawdzie”. Przecież mógł powiedzieć, że jest Mesjaszem, prorokiem, Eliaszem. Zapewne wtedy byłby przynajmniej przez jakiś czas uwielbiany przez Żydów, noszony na rękach, czułby się jak celebryta w otoczeniu swych wiernych fanów. On jednak nie uległ pokusie próżnej sławy. Dalej trwał w prawdzie, jako „głos wołającego na pustyni”.

Jan wzywa, aby przygotować drogę Panu, wyprostować ścieżki naszego życia dla Tego, który jest jedyną Prawdą – Jezusa Chrystusa. Jest to równoznaczne ze zmianą swojego życia. To jeden z warunków, aby moje życie było świadectwem. Jeżeli uwierzę w Niego i przyjmę Go jako najwyższą Prawdę mojego życia, to nie ulegnę pokusie pychy tego żywota, lecz stanę się świadkiem Jego Dobrej Nowiny.

Franz Kafka w jednym ze swych opowiadań opisuje agonię pewnego króla. To już ostatnie oddechy, ostatnie uderzenia jego serca. Król jednak chce jeszcze przed śmiercią przekazać bardzo ważną wiadomość. Wzywa do swego zamku posłańca i przekazuje mu zadanie. W małym domku za miastem mieszka człowiek, który musi usłyszeć tę ostatnią wiadomość od króla. „Zanieś mu tę nowinę!” – mówi król. Posłaniec chce iść, ale przed zamkiem stoi tłum, setki ludzi tłoczy się przed pałacem i zapełnia przyległe uliczki. Posłaniec nie może się przedostać, a przecież tam za miastem wciąż człowiek czeka na wiadomość od króla…

Oto dziś nasz Król, nasz kochający Bóg, chce przekazać światu bardzo ważną wiadomość. Wzywa posłańców: proroka Izajasza oraz Apostoła Narodów. Obaj mają do przekazania pilną wiadomość: Pan jest blisko, dlatego prostujcie Mu drogę i zawsze się radujcie…. Człowiekiem z domku za miastem jest zaś każdy z nas. Czy jednak dotrze do nas wieść o Bożej bliskości, czy uwierzymy kolejny raz w jeszcze jedno Boże Narodzenie i czy będzie to motywem naszej głębokiej i szczerej radości?

Pragniemy na własne uszy usłyszeć tę wieść od naszego Boga! Dosyć mamy własnej bylejakości i panoszącego się wokół kłamstwa. Nasze serce szuka dobrej nowiny na nadchodzące Święta. Przeszkodą jest tłum naszych lęków i kompleksów, a także obojętności, bowiem przeciwieństwem miłości wcale nie  jest tylko nienawiść. Jakże często w naszych czasach jest to także obojętność. Nie ustawajmy jednak w drodze! Nieśmy tę radosną prawdę o naszym Bogu, który posłał właśnie nas, byśmy głosili dobrą nowinę ubogim, byśmy opatrywali rany serc złamanych.

O. dr Maciej Sadowski CSsR – rektor Wyższego Seminarium Duchownego Redemptorystów w Tuchowie, wykładowca historii Kościoła.

Udostępnij Tweet