Spowiedź przez telefon lub Internet – ks. Adam Kokoszka

Coraz częściej stawiane jest pytanie, czy można w sprawowaniu Sakramentu Pokuty i Pojednania posługiwać się współczesnymi środkami komunikacji, takimi jak Internet czy telefon?

 

Zwolennicy wykorzystania nowych form komunikacji (czat, poczta elektroniczna, telefon komórkowy, internet) podają konkret­ne sytuacje, w których – według nich – byłoby rzeczą wskazaną i pożyteczną, aby korzystać z rozwoju technicznego w dziedzinie spowiedzi. Na przykład: ktoś znajduje się w obcym kraju, nie zna języka, więc nie potrafiłby skorzystać z sakramentu pokuty w koście­le. Czyż nie byłoby rzeczą słuszną pozwolić, aby mógł wyspowiadać się telefonicznie lub wchodząc na czat? Albo inna sytuacja: człowiek chory lub niepełnosprawny, który ma problemy z przemieszczaniem się. Czy nie można by pozwolić na spowiedź z wykorzystaniem ka­mery komputerowej i internetu?

Takich sytuacji można by wymyślić jeszcze kilka. Czy jednak będzie możliwa spowiedź bez bezpośredniego spotkania kapłan – penitent? Czy Kościół zdecyduje się uznać za prawdziwą (sakra­mentalną) spowiedź drogą internetową lub telefoniczną? Gdyby tak się stało, byłaby to prawdziwa rewolucja w podejściu do sakramen­tów Kościoła.

Trudno przesądzać w tym momencie, gdyż dyskusja teologicz­na na ten temat dopiero się zaczęła. Wypowiedzi Stolicy Apostol­skiej zdają się potwierdzać tradycyjne przekonanie, że taka spowiedź nie będzie praktykowana w Kościele katolickim. Stan obecny jest taki, że papież nie pozwala na spowiedź z wykorzystaniem telefonu czy internetu. Jeśli zdarzają się takie wypadki, są one uznawane za nadużycia i surowo ganione.

W Liście Apostolskim „Misericordia Dei” (7 kwietnia 2002 r.) Jan Paweł II nakazał biskupom i kapłanom, aby zadbali o to, by wierni mieli nieskrępowany dostęp do sakramentu pokuty. Papież pisał o tym, aby wyznaczono miejsca i godziny spowiadania dogod­ne dla wiernych. Przypomniał o wyjątkowym charakterze absolucji ogólnej, która nie może zastąpić indywidualnej spowiedzi. Miejscem właściwym spowiedzi jest kościół lub kaplica, a wyjątkowo tylko in­ne miejsca. Wydźwięk tego listu zdaje się mocno przemawiać na niekorzyść możliwości spowiedzi przez telefon lub drogą internetową.

Uzasadnienie. Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na to, że sakrament pokuty i pojednania ma charakter osobowy. Do jego zaistnienia potrzebne jest uczestnictwo fizyczne i duchowe. Doko­nuje się podczas spotkania osób: kapłana, który reprezentuje Chry­stusa i Kościół, oraz penitenta. To podczas tego spotkania (nie szkodzi, że odbywa się ono w konfesjonale) dochodzi do aktu prze­baczenia grzechów. Czy kontakt kapłana i penitenta via internet lub telefon jest takim właśnie spotkaniem?

Innym źródłem zastrzeżeń, co do możliwości spowiedzi inter­netowej jest kwestia zagwarantowania tajemnicy spowiedzi. Sta­nowi ona bardzo ważne dobro tego sakramentu. Istnieje obawa, że ktoś trzeci mógłby uzyskać informacje ze spowiedzi za pomocą środków technicznych. Można wyobrazić sobie taką sytuację, że ktoś na przykład mógł ją nagrać i potem upowszechniać. Internet, gwa­rantujący jedynie pozorną anonimowość, nie jest miejscem właści­wym do wyznań własnych grzechów.

Istnieje jeszcze problem powagi tego typu spowiedzi. Otwiera się tutaj pole do nadużyć większe, aniżeli w spowiedzi tradycyjnej. Ktoś mógłby na przykład wykorzystywać ją do ośmieszenia wiary, do pro­fanacji sakramentu poprzez sfingowanie spowiedzi. O tym, że ludzie podszywają się pod innych, łatwo mogą przekonać się osoby prowa­dzące rozmowy na czacie. Bywa, że sympatyczny uczeń szkoły śred­niej interesujący się motorami, to podstarzały pedofil, a blondynka o długich włosach i jeszcze dłuższych nogach, to sąsiad z przeciwka. Albo „spowiada się” tylko głos nagrany podstępnie z kasety). Kościół bardzo dba o powagę i tajemnicę spowiedzi. Dlatego odradza się na przykład spisywania własnych grzechów osobom, które lękają się, że mogą łatwo zapomnieć o nich podczas spowiedzi.

Bezpośredni kontakt spowiednika z penitentem jest potrzebny także, dlatego, aby kapłan mógł łatwiej rozeznać się w duchowym stanie penitenta. Można by tutaj odwołać się do porównania ze świa­ta medycyny. Chociaż rozwinęła się bardzo mocno technika me­dyczna i można wykonywać nawet najbardziej skomplikowane ope­racje na odległość, posługując się komputerami i robotami, to jednak do diagnozy potrzebny jest kontakt osobisty z lekarzem.

Jeżeli zatem chodzi o możliwość udzielania rozgrzeszenia przez telefon czy video-telefon, to obowiązuje zasada, iż w żadnym wy­padku nie wolno udzielać rozgrzeszenia bezwarunkowo (np. pod­czas zajęć w ramach telefonu zaufania). W wypadkach niebezpie­czeństwa śmierci można jedynie pomóc proszącemu we wzbudzeniu aktu żalu doskonałego.

Ks. dr Adam Kokoszka – od wielu lat związany z WSD w Tarnowie (wieloletni prefekt i wicerektor ds. naukowych), wykładowca teologii moralnej, były Wikariusz Biskupi ds. formacji duchowieństwa, należy do familii papieskiej, kanonik gremialny Kapituły Kolegiackiej w Nowym Sączu, protonotariusz apostolski.

Udostępnij Tweet