Każda chwila, aby miłować. XXXII Niedziela Zwykła

XXXII Niedziela Zwykła

Wyrywamy kolejne kartki z kalendarza. Powoli kończymy cykl roku liturgicznego. Kolejny rok kapłaństwa i naszej posługi. Jesienne listopadowe dni sprzyjają refleksji nad przemijaniem, śmiercią i królestwem niebieskim. Myśli o przemijaniu i konieczności uchwycenia się tego, co trwałe nurtowały św. Pawła Apostoła, gdy pisał: „Mówię wam, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, którzy się radują, tak jakby się nie radowali; ci zaś, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata” (1Kor 7,29-31). Czy jednak świadomość naszej kruchości i przemijalności sprawia, że stajemy się mądrzejsi? Czy lepiej przeżywamy każdy dzień i chwilę naszego życia? Co powinniśmy robić, aby z nadzieją i wiarą patrzyć w naszą przyszłość? W odpowiedzi na te pytania pomaga nam przypowieść Jezusa o dziesięciu pannach, które z zapalonymi lampami wyszły na spotkanie Oblubieńca (por. Mt 25,1-13). Czytając tę Ewangelię możemy wyczulić się na odpowiedzialne przeżywanie chwili obecnej. Tym bardziej, że o chwili, której się nie domyślamy, Syn Człowieczy przyjdzie (por. Mt 24, 42a.44).

„Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych” (Mt 25,2). W przypowieści głupota i mądrość są procentowo równe. Możemy to odczytać jako wezwanie skierowane do nas, abyśmy podjęli decyzję wyboru mądrości. Od nas bowiem zależy czy będzie wzrastać jedna kosztem drugiej. Mądrość będzie zależała od naszej decyzji gotowości budowania na Bogu i Jego słowie, gdyż kto słucha Jego słów i wypełnia je ten buduje dom na skale (por. Mt 7,24-27). Każda chwila naszego kapłańskiego życia winna być posłuszeństwem słowu Bożemu i pełnieniem Jego woli. Na tym polega wybór drogi roztropności.

„Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach” (Mt 25,3-4). Oliwą jest Duch Święty, miłość samego Boga, którego Syn przekazuje nam, abyśmy miłowali naszych braci. Stajemy się wówczas synami światła, ikoną Ojca. Bez tej miłości jesteśmy głupi. Sprzeniewierzamy się naszej tożsamości dzieci Bożych. Miłości nie możemy „pożyczyć” od drugiego człowieka. Możemy ją jedynie „nabyć”, gdy otwieramy swoje serce na miłość Boga i przyzywamy Ducha Świętego oraz w sposób czynny, i bezinteresowny kochamy naszych bliźnich. Dlatego tak bardzo ważną rzeczą jest, abyśmy każdą chwilę naszego życia wykorzystali, aby miłować. To jest droga mądrości.

„Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły” (Mt 25,5). W przypowieści pan młody wydaje się być nieobecny i daleki. Jednak panem młodym jest Jezus Chrystus. A On jest zawsze obecny: w swoim Kościele; jest obecny słowie Bożym, którego słuchamy każdego dnia; w sakramentach świętych, które codziennie sprawujemy; w Eucharystii; w czasie modlitwy; a także w drugim człowieku. Jako kapłani mamy przywilej codziennego doświadczania bliskości i miłości Chrystusa. Dostrzegamy Go tym bardziej im większa jest nasza wiara, im gorętsza miłość i niezachwiana nadzieja. Powinniśmy tylko czuwać, aby nie „przespać” chwil Jego przychodzenia. Oblubieniec opóźnia swoje ostateczne przyjście do chwili śmierci, czy też paruzji, byśmy się nawrócili i żyli w miłości (por. 2P 3,8n). W miłosierdziu swoim Pan daje nam czas, aby nawrócić się do dobrze wykorzystać każdą chwilę, aby kochać. To jest droga mądrości.

[…] nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z Nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto” (Mt 25,10). Kto miłował oblubieńca Chrystusa i przez całe ziemskie życie szedł ku Niemu, doczeka się z pewnością spotkania z Miłością swego życia. Śmierć zamyka drzwi. Wraz z nią kończy się czas potrzebny na zakup oliwy. Kończy się czas zasługiwania. Gra o zdobycie królestwa Bożego jest zakończona. Wynik zależy od tego, co się uczyniło przedtem. I znów jest rzeczą bardzo ważną, aby zrozumieć naszą odpowiedzialność za czas obecny i ważność chwili obecnej.  Bo tylko obecna chwila jest oddana nam do dyspozycji, aby zyskać życie. Dlatego mądrością jest obudzenie się ze snu „dziś” i podjęcie tej chwili, danej nam przez Pana, aby miłować…

Panie Jezu Chryste, Najwyższy i Wieczny Kapłanie, uczyń serca nasze według Serca Twego!

Ks. dr Grzegorz Lechowicz – ojciec duchowny kapłanów diecezji tarnowskiej.

Udostępnij Tweet