W głębi ciemności – o. Andrzej Chlewicki OP

Jamna, urokliwe miejsce na terenie diecezji tarnowskiej, gdzie nad niewielką kotliną wznosi się wieża kościoła a ponad nimi kopuła nieba. To miejsce to sanktuarium Matki Bożej Niezawodnej Nadziei. Tutaj znajduje się ośrodek Duszpasterstwa Akademickiego Dominikanów, a pieczę nad nim sprawuje o. Andrzej Chlewicki. Na Jamnej, przy wizerunku Maryi, powstały jego poetyckie homilie. Niech przemówią do nas same, niech obudzą wrażliwość i pozwolą odrodzić się nadziei, Niezawodnej Nadziei, że nawet w głębi ciemności znajdziemy Światło.

***

O. Andrzej Chlewicki pełni funkcję kustosza Sanktuarium Matki Bożej Niezawodnej Nadziei i jest gospodarzem ośrodka Duszpasterstwa Akademickiego na Jamnej. Jego poetyckie homilie pozwalają przystanąć w codziennym zabieganiu. Wtedy, razem z autorem, możemy kontemplować Oblicze Maryi i Jej Syna, odkrywając światło miłości w głębi ciemności.

***

Przekroczyć próg

Diabeł szeptał mi do ucha
-Pojemnikiem na śmieci
Oto kim jesteś
Uwierzyłem słowu diabła
Ogarnął mnie smutek

Anioł raz przyszedł
Uchylił pokrywę śmietnika
-na zewnątrz świeciło Słońce
Diabeł precz odszedł
-spłoszony radością
co nagle ożyła…

***

Rachunek sumienia wielu lat
można zamknąć tylko łzach
szczerej skruchy
– Boże miej litość dla mnie grzesznika…
Czy z łez szczerej skruchy
może się narodzić
– nowy człowiek…

***

Apostołowie nie-wiary w Boga
apologecie nad-wiary w człowieka
odchodzą wraz z wiekiem,
który nie spełnił bluźnierczych zapowiedzi
raju na ziemi i szczęścia bez Boga.
Dziś ziemia jest raczej przedsionkiem piekła
a szczęście wraz z Bogiem
poszło na wygnanie…

***

I odpuść nam
Przebaczenie, ale nie do końca…
Miłość jeszcze niemożliwa, gdy ciągle wypomina
niedojrzałą przeszłość.

***

Cokolwiek uczyniliście…
Można ranić i nic nie wiedzieć o tym…
Ile razy mówiłeś, a rozmowy nie było
Wychodziłeś naprzeciw…
– Ktoś przeszedł obok
Zostawałeś sam
nieswój
z na wpół wyciągniętą ręką…

***

Miłość cierpliwa jest,
ale nie dzisiaj…
Kosztujemy zakazanego owocu
dziwiąc się
cierpkim jego smakiem…

***

Matko
nie patrz na mnie tak boleśnie
żałośnie…
Jestem tylko człowiekiem
Nie mogę znieść wstydu
– Wiesz przecież…
Lecz dzięki Tobie
zbawienie znowu jest blisko…
Trzymasz je dla mnie
w swoich rękach

***

Serce dość ubogie
gdy kocha tylko…
i nikogo więcej.

***

Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego (Mt 21, 31)

My sądzimy po tym, co widzimy i co słyszymy
lecz są to nieraz tylko pozory, które mylą.
– Jeden pan Jezus ma wgląd do serca…

Ostatecznie liczy się tylko to, co pochodzi z serca…

Pan Jezus powiedział:
Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają
idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy:
chcę raczej miłosierdzia niż ofiary (Mt 9, 12).

Kto jest jednak zdrowym, a kto chorym?

Celnicy i nierządnice, których serca wzruszyły się w szczerym opamiętaniu
wchodzą przed nami do królestwa.

***

Łatwo jest komuś coś tłumaczyć
przekonywać go
nawracać…
Trudniej z kimś po prostu być…
usiąść przy nim
i zawierzyć mu swój sekret
tak zwyczajnie i szczerze
że ja – ksiądz
wierzę…

***

My, którzy wszystko liczymy
Boga mamy za darmo
i to nam nie wystarcza…
– Poszliśmy za Tobą
cóż więc otrzymamy?
Powołanie rzecz święta,
kiedy się opłaci.

***

Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał,
wtedy przystąpili do Niego wyżsi kapłani i starsi ludu z pytaniem… (Mt 21, 23)

Jeżeli twoje światło jest ciemnością,
jakże wielka to ciemność…

Myślisz, że widzisz: że znasz prawdę,
a jesteś ślepy i z prawdą się mijasz.

Zamiast otworzyć swoją głowę i swoje serce
na tajemnicę Boga i człowieka;
na tajemnicę miłości
– ty się zamykasz…

Nie tajemnica na ciebie wpływa i tobą powoduje,
lecz względy czysto ludzkie:
co ja z tego będę miał,
i czy mi to opłaci się…

***

Cóż mamy czynić? (Łk 3, 10)

Gdy Pan jest blisko,
gdy jest pośród nas
Miłość,
to czegóż się bać?

Miłość
nikogo nie przekreśla,
zawsze zmierza do sedna,
szuka serca,
bo liczy się tylko to,
co pochodzi z serca…

Miłość
widzi twarz pod pozorami odgrywanych ról,
przybranych masek,
popełnionego grzechu,
okazywanej pogardy…

A zatem, gdy pytasz:
Co mam czynić ze sobą,
ze swoim życiem?
Tak nieraz bardzo zakłamanym
– poszukaj własnego serca,
bo liczy się tylko to,
co pochodzi z serca…

Liczy się tylko
WYOBRAŹNIA MIŁOSIERDZIA.

***

Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie (Mt 10, 8)

Wokół nas tłumy
wielkie rzesze ludzi
znękanych, porzuconych.

Jedni są zagubieni
Jak dzieci we mgle.
Inni są zniewoleni,
zmanipulowani
jak marionetki, pajacyki
w rękach innych ludzi.
Jeszcze inni nie są sobą,
coś grają, kogoś udają,
jak nieautentyczni papierowi bohaterowie
powieści,
którym się wydaje, że mają
realną władzę i że mogą
kontrolować
wszystkich i wszystko.
Kto się taki znajdzie,
kto powie tym ludziom:
To jest droga, idźcie nią.

Przekonywująco,
ktoś zraniony, tak jak oni;
ktoś, kto sam otrzymał łaskę
uzdrowienia od Jezusa
– Zranionego Uzdrowiciela.

Darmo otrzymał,
darmo więc daje, czyli
uzdrawia sam będąc zranionym…

***

Jest radość doskonała
– mówił święty Franciszek –
gdy za trud miłości
ludzie cię wyśmieją
i kijami obiją…
– Radość doskonała wtedy,
gdy wiem, że patrzy na mnie Bóg
i nie muszę już o nic pytać…

***

Lęk padł na wszystkich (Łk 1, 65)

Co wzbudza twój lęk –
przeraża cię i trwoży?

Obecność Świętego pośród
nie-świętych?
Obecność Miłości pośród
niekochających,
takich, co mają pustynię w sercach?

Świętość i miłość Boga
nie mogą cię zabić
– mogą cię oczyścić…

Wcale nie musisz się bać!

***

Nie zaznasz spokoju,
w przepaści grzechu
będziesz się miotał
aż przyjdzie i zastuka
do twoich drzwi – Ten
którego nic nie zdziwi…
I powie ci
– Ja jestem, który kocham.

***

Rachunek sumienia
czasu
którego już nie ma
i zdarzeń
których odwrócić się nie da
przywrócił mnie Bogu
– gdyż miłość
większa jest
od grzechu

***

Jesteś tylko człowiekiem
a nie Bogiem
Tego, co najważniejsze nie można kupić
– można jedynie otrzymać…

***

Jarzmo słodkie
a brzemię lekkie
tylko wtedy
jeśli się je podejmie z miłości…
Żeby cokolwiek z siebie dać
trzeba najpierw pozwolić się obdarować
– Miłością

***

Nie mów – że czas masz,
że zdążysz się pojednać, nawrócić.
Twoja pewność niepewna
Pewne są tylko ciasne drzwi…
Otwarte tylko dla jednego grzesznika,
który się nawraca.
Zamknięte dla dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych,
którzy nie potrzebują nawrócenia…

***

Jam jest chleb życia.
Kto do mnie przychodzi
nie będzie łaknął,
a kto we Mnie wierzy,
nigdy pragnąć nie będzie.
(J 6, 35)

Stary człowieku,
obrosły w piórka,
zepsuty
na skutek kłamliwych żądz,
wciąż będziesz łaknął,
wciąż będziesz pragnął,
wciąż będziesz się bał.

Ze wszystkiego w życiu,
chyba najbardziej śmierci,
ponieważ przestraszyłeś się
Życia.

Postępujesz tak,
jakby Boga nie było,
jakby nie żył.

A przecież On jest teraz z nami
w Eucharystii, w chlebie życia.

Chlebem Bożym jest Ten,
który z nieba zstępuje i życie
daje światu.

Stary człowieku,
jednego bądź pewny:

Wszyscy muszą kiedyś umrzeć,
ale nie wszyscy tak naprawdę żyją
– teraz.

***

Za czym tak pędzisz
gonisz bez wytchnienia
jak ćma
zatracasz się w ogniu
coraz to nowych złudzeń
Spróbuj się wsłuchać
w przemawiające do ciebie
– życie, abyś je rozumiał
i rozumnie żył

***

Udostępnij Tweet