W jaki sposób bronić się przed rutyną w zadawaniu pokuty? – o. Kazimierz Fryzeł CSsR

 

Problem rutyny w sprawowaniu sakramentu pojednania przenosi się automatycznie na zadawanie pokut. Jakie są przyczyny rutynowego sprawowania tego sakramentu? Oczywiście jest ich bardzo wiele, w zależności od osobowości celebransa i penitentów. Najczęstszymi zaś są: traktowanie tradycyjno-zwyczajowe samego sakramentu pokuty, brak pogłębiania życia religijnego i duchowego ze strony celebransa i penitenta, pośpiech z powodu złej organizacji czasu dla jego sprawowania, przez co przeżywa się wielki napływ wiernych tworzących kolejki, a czego owocem jest zmęczenie celebransów. W powyższych sytuacjach trudno domniemywać, aby zadawane pokuty były przemyślane i personalizowane. Dlatego konieczne jest, aby od czasu do czasu uświadomić sobie, czym winien stać się sam sakrament pojednania i czym jest owa sakramentalna pokuta, która jest jego dopełnieniem.

Ordo Paenitentiae (6) przypomina, że „chrześcijanin, który po grzechu pod wpływem Ducha Świętego przystępuje do sakramentu pokuty, powinien przede wszystkim całym sercem nawrócić się do Boga. To wewnętrzne nawrócenie serca, zawierające żal za grzechy i postanowienie nowego życia, wyraża się przez wyznanie grzechów wobec Kościoła, przez należne zadośćuczynienie i poprawę życia. Bóg udziela odpuszczenia grzechów za pośrednictwem Kościoła, który działa przez posługę kapłanów. Dopełnieniem prawdziwego nawrócenia jest zadośćuczynienie za winy, poprawa życia oraz naprawa szkód. Rodzaj i miara zadośćuczynienia powinny być dostosowane do penitenta, aby każdy naprawił porządek, który naruszył i został uzdrowiony z choroby, na którą cierpiał, odpowiednim lekarstwem. Pokuta zatem powinna być rzeczywiście lekarstwem na grzech i środkiem do odnowy życia. W ten sposób penitent „zapominając o tym, co jest poza nim” (Flp 3,13), na nowo włącza się w misterium zbawienia i wytęża siły ku temu, co jest przed nim”.

Sakramentalna pokuta jest ściśle włączona w zadośćuczynienie. Zaś owo zadośćuczynienie jest zaangażowaniem penitenta w naprawę skutków grzechów w relacji do Boga, do otoczenia, czyli innych ludzi i w stosunku do siebie samego. Pismo święte wyraźnie naucza, że Bóg odpuszczając grzechy nie zawsze uwalnia człowieka od następstw grzechu, lecz pozostawia je jako zbawienną „karę”(por. Lb 20,12; 2 Sm 12,13-14). Owszem, Bóg pozwala człowiekowi uczestniczyć w przezwyciężaniu następstw grzechu przez posty, uczynki miłosierdzia, jałmużnę, modlitwę. W historii miało to czasem charakter kary, dziś natomiast podkreśla się leczniczy charakter pokuty.

Breviarium Fidei zamieszcza liczne teksty odnoszące się do zadawania sakramentalnych pokut. Czytamy tam między innymi: „Kapłani Pana powinni więc nakładać zbawienne i stosowne zadośćuczynienia, zależne od tego jak to im Duch Boży i roztropność podsuną, podług natury grzechów i możliwości penitenta. Gdyby bowiem zamykali oczy na grzechy i okazywali penitentom za dużo pobłażania, nakładając bardzo lekkie kary za bardzo ciężkie grzechy, wówczas uczestniczyliby w cudzych grzechach. To zaś niech mają przed oczyma, by zadośćuczynienie, które nakładają nie tylko stało na straży nowego życia, lecz lecząc słabość, było także karą i sankcją za dawne grzechy. Albowiem jak wierzą i nauczają dawni ojcowie, władza kluczy odnosi się nie tylko do uwalniania, ale także i do zatrzymywania grzechów. Nie sądzili oni jednak z tego powodu, że sakrament pokuty jest miejscem gniewu i kary, podobnie jak żaden katolik nigdy nie sądził, że poprzez te nasze zadośćuczynienia zaciemnia się albo w jakiś sposób zmniejsza moc zasługi Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Tymczasem nowatorzy, kiedy chcą zrozumieć tę prawdę, uczą, że nowe życie jest najlepszą pokutą, przez co niszczą wielką moc i pożytek zadośćuczynienia. Święty Sobór uczy ponadto, że tak wielka jest hojność Boskiej szczodrobliwości, iż możemy zadośćuczynić przez Jezusa Chrystusa u Boga Ojca nie tylko karami podjętymi dobrowolnie przez siebie dla oswobodzenia się od grzechu, albo nałożonymi wolą kapłana według miary winy, lecz także próbami doczesnymi zesłanymi przez Boga, a przez nas cierpliwie znoszonymi (BF 464, 465; DS.905, 906).

Jan Paweł II powiedział, że po rozgrzeszeniu pozostaje w duszy chrześcijanina pewien obszar mroku, będący skutkiem ran grzechowych, niedoskonałości skruchy, osłabienie władz duchowych, w których tkwi jeszcze pozostałe ognisko grzechu, wciąż wymagające walki z nim poprzez umartwienie i pokutę (ReP 31).

Jak wynika z powyższych wskazań, zadawane pokuty w sakramencie pojednania winny się charakteryzować następującymi cechami: a) powinny mieć charakter zadośćuczynny, b) być leczniczymi dla penitentów, c) winny być dostosowane do poziomu religijnego penitenta, d) należy brać pod uwagę poziom intelektualny i kulturowy penitentów, e) należy brać pod uwagę czy zadana pokuta jest możliwa do wypełnienie bez większych obciążeń, f) winny być w miarę proporcjonalne do grzechów, g) winny być proste i jasne dla penitentów; im penitenci są na niższym poziomie życia religijnego, tym powinny być prostsze, zaś w przypadku głębszego życia religijnego winny bardziej odpowiadać dalszemu rozwojowi religijnemu, h) winny pomagać formować sumienia penitentów.

Sakramentalna pokuta jest przede wszystkim procesem rozpoczynającym uzdrowienie penitenta i w pewnym stopniu odpokutowaniem winy oraz naprawą wyrządzonego zła. Przyjęcie jej ze strony penitenta i chęć wypełnienia jest aktywnym wyrażeniem żalu, postanowienia poprawy i woli zadośćuczynienia, jak również wyrazem aktualizowania nawrócenia.

Trzeba w tym miejscu przypomnieć pewne podstawowe zasady: a) nałożenie pokuty sakramentalnej przez celebransa jest jego „wielkim obowiązkiem”, b) nałożenie zbyt małej pokuty za grzechy śmiertelne, jest „wielką winą”, jaką zaciąga sam celebrans, c) nałożenie małej pokuty za wielkie wykroczenia, kształtuje niewłaściwe postawy penitenta wobec grzechu i deformuje ostatecznie jego sumienie.

Aktualnie Teologia Moralna mówiąc o zadawanych pokutach przypomina, aby miały one charakter „uczynkowy”, tzn. by stanowiły ją zadawane uczynki, czy też akty do spełnienia. Dlatego możemy pogrupować pewne akty czy uczynki do spełnienia, które mogą stanowić pokutę sakramentalną w sposób następujący:

1. Akty czci Bożej

Obecnie radzi się, aby w miarę możliwości odchodzić od zadawania litanii do odmówienia, modlitwy różańcowej, czy tzw. „paciorków”, jak to stosują jeszcze czasem niektórzy szafarze, 10 Ojcze nasz, czy Zdrowaś Maryjo. Trzeba iść w stronę proponowania adoracji, modlitwy spotkania (czyli rozmowy o życiowych problemach, drodze przemiany itd.); przeczytania fragmentu Pisma św. i modlitwy refleksji nad tym fragmentem (samo czytanie Pisma Św. nie może stanowić aktu pokutnego, lecz modlitwa – refleksja nad tym fragmentem); uczestnictwo w nabożeństwach paraliturgicznych; pielgrzymka do sanktuarium; dzień skupienia, czy dodatkowe rekolekcje; poświęcenie jakiegoś czasu na przemyślenie postaw życiowych w powiązaniu z głębszym przemodleniem. Tego typu pokuty winny być zadawane penitentom, którzy mało troszczą się i nie pogłębiają relacji z Bogiem, poprzez brak modlitwy regularnej, brak rozwoju modlitwy, czy też przeżywają poważne problemy życia z wiary lub też pragną pogłębienia przyjaźni z Bogiem. Winny one być dobrze wyjaśniane dla penitentów w momencie ich zadawania przez szafarza.

Mając na uwadze wiele osób, zwłaszcza starszych, przyzwyczajonych do tradycyjnych pokut, trzeba w miarę możliwości podsuwać im nowsze formy, pozostawiając jednak w wielu przypadkach te formy, do których przywykli. Warto w tym miejscu nadmienić, iż nie należy zadawać jako pokuty modlitw, do których penitent jest zobowiązany z racji powołania lub tradycji życia chrześcijańskiej, np. wiernemu, który nie modli się rano i wieczór nie można zadać, jako pokuty odmawiania, pacierza rano i wieczór przez dwa tygodnie. Ma to być modlitwa dodatkowa.

2. Uczynki miłości

Zadawanie tego typu pokut wymaga dobrego wyjaśniania penitentom. Chodzi o to, aby je zadawać zwłaszcza tym, którzy wykazują małe zainteresowanie drugim człowiekiem, skupiając się na sobie, a czasem jedynie na swoich bliskich. Takimi formami pokutnymi mogą być np. pomoc sąsiedzka; opieka nad samotną osobą; troska o chorych, którzy pozostają bez szczególnego zainteresowania ze strony najbliższych; opieka nad dziećmi opuszczonymi czy zaniedbanymi; pomoc materialna w trudnej sytuacji, na którą penitenta naprawdę stać. Sytuacje te mogą mieć miejsce także w przypadku rodziny i najbliższych, gdy penitent wykazuje zaniedbania w trosce nawet o współmałżonka, dzieci, bliskich krewnych. Uczynki te mogą mieć przeróżne formy, sposoby realizacji, zależnie od konkretnej sytuacji, którą trzeba z penitentem omówić przed jej zaproponowaniem. Tutaj także odgrywa dużą rolę personalizowanie owych praktyk pokutnych.

3. Akty pogłębiania znajomości Bożego Objawienia

Są to bardzo delikatne strony życia chrześcijańskiego. Owszem, każdy penitent korzystający z sakramentu pojednania zobowiązuje się w ramach postanowienia poprawy i odnowy życia do jego pogłębiania, ale można także pomagać na tej drodze umiejętną pokutą zadawaną przez szafarza. Mogą nią być: zobowiązanie do przeczytania jakiegoś fragmentu Katechizmu Kościoła Katolickiego, artykułu, książki, artykułu z czasopisma katolickiego; skorzystania z prelekcji, konferencji, odczytu, itd. Oczywiście taka pokuta ma być z penitentami omawiana bardzo szczegółowo. Można i powinno się ją proponować tym wszystkim, którym w sposób szczególny potrzebne jest nieustanne pogłębianie znajomości Objawienia Bożego.

4. Uczynki miłosierdzia

Bóg okazuje nam nieustannie swoje miłosierdzie, ale my jako ludzie nie zawsze mamy siłę, aby okazywać miłosierdzie sobie nawzajem w rodzinach, wspólnotach, a tym trudniej tzw. „obcym”. Dlatego tym penitentom, którzy zapominają o obowiązku okazywania miłosierdzia wobec każdego człowieka, trzeba zadawać takie rodzaje pokut, aby uwrażliwić ich sumienie. Dla przykładu możemy wymienić kilka form: okazywanie większej cierpliwości wobec chorych, starszych i dzieci; pomimo czyjegoś złego nastawienia czynić mu dobrze; przebaczać i stawać przy tych, którzy nie zasługują na miłosierdzie; pomagać i dawać pomimo, że nie okazują żadnej wdzięczności; wspierać nawet obcych, którzy sobie nie radzą z różnych powodów. W tych przypadkach potrzeba jeszcze bardziej wnikliwego tłumaczenia penitentom sensu takiej pokuty.

5. Akty wynagrodzenia

W tym przypadku trzeba na samym początku wyjaśnić, że te formy pokut nie utożsamiają się z obowiązkiem zadośćuczynienia za krzywdy moralne i materialne wyrządzone przez penitenta, co do spełnienia, których zobowiązuje ich jeden z warunków dobrego przeżywania sakramentu pokuty. Mogą nimi być np.: otoczenie szczególną miłością i pomocą tych, których się dotychczas mało miłowało lub nie było prawdziwej współpracy np. małżonków w relacji do siebie, dzieci i rodziców, opieki pielęgniarek nad chorymi, wychowawczyń w domach dziecka itd.; przyjęcie tych, których się w życiu odrzucało, którymi się pogardzało, czy też traktowało jak powietrze; otoczenie gorliwszą opieką wychowawczą, duszpasterską lub inną, do której było się zobowiązanym z racji powołania. Także ta forma pokut winna być stosowana dla penitentów, którzy ją zaakceptują i będą w stanie podjąć dla duchowego rozwoju.

6. Inne uczynki

Poza powyższymi rodzajami pokut tradycja Kościoła stosowała i stosuje jeszcze inne, które w dalszym ciągu mogą okazywać się owocne dla niektórych penitentów. Mogą być nimi: post, umartwienia, wstrzemięźliwość od wszelakiego rodzaju „używek”. Owszem, trzeba zachować w takich przypadkach wielką roztropność, by one nie stały się formalizmem. Zadawane jako akty pokuty sakramentalnej winny być objaśniane jako środki do wzmocnienia woli, u tych którzy przeżywają „abulię woli”, czyli jej osłabienie, wyrobienia postaw w kierunku dobrych wyborów, u tych, którzy żyją w zamieszaniu wartości. Można je stosować dla penitentów, którzy nie potrafią opanowywać podstawowych instynktów, czy wzburzeń. Wymagają one ze strony zadającego szafarza nie mniejszego wyjaśniania jak powyższe.

7. Pokuty dla dzieci

Można stosować wszystkie powyższe, mając na uwadze wiek dziecka, jego rozwój, uwarunkowania w których żyje itd. Należy jednak pamiętać, że częste zadawanie dzieciom podobnych pokut, zwłaszcza modlitewnych, prowadzi do rutyny w ich wypełnianiu. Należy zatem podsuwać im inne formy uczynków pokutnych, które nie powinny być długoterminowe i wielokrotne, gdyż dzieci szybko je zapominają. Pokuta dla dzieci powinna być więc konkretna i nie trwać zbyt długo. Dobrze jest czasem bardziej dojrzałym dzieciom dać możliwość wyboru aktu pokutnego, gdyż dziecko winno doświadczyć radości z czynienia dobrze, co jest najgłębszym sensem pokuty. Powyższych pokut nie daje się seryjnie ani automatycznie, lecz po rozpoznaniu poziomu życia duchowego penitentów, ich możliwości i uwarunkowań, mając na uwadze dalszy rozwój życia religijnego dziecka.

8. Sytuacje nadzwyczajne 

Ciężko chorym zadaje się pokutę według możliwości jej wypełnienia, może to być nawet zaofiarowanie cierpień, choroby, lęków. Po odzyskaniu sił, jeżeli to będzie możliwe sami mogą obrać sobie akty pokutne. W przypadku osób prawie konających wystarczy razem z nimi wypowiedzieć akt zaofiarowania trudów życia, cierpień i obecnej trudnej sytuacji, łącząc je z cierpieniami odkupieńczymi Chrystusa.

Zadawanie i wypełnianie pokuty sakramentalnej w tym duchu i w tych formach, przyczyni się do bardziej owocnego przeżywania sakramentu pojednania i będzie sprawiać, iż stawać się on może rzeczywiście sakramentem prawdziwego odrodzenia.

O. Kazimierz Fryzeł CSsR – teolog, wykładowca teologii pastoralnej w Wyższym Seminarium Duchownym Redemptorystów w Tuchowie oraz w Wyższym Seminarium Duchownym Franciszkanów w Krakowie, rekolekcjonista, współpracownik kwartalnika „Homo Dei”.

Udostępnij Tweet